NBA: Suns zrewanżują się Mavericks?


Po bardzo ważnym zwycięstwie z Los Angeles Lakers na własnym parkiecie, tym razem Phoenix Suns przyjdzie się zmierzyć z Dallas Mavericks, również u siebie. Problemy z biodrem zgłaszał ostatnio Dirk Nowitzki, przez co lider ekipy z Teksasu może nie zagrać w tym spotkaniu. To z pewnością ułatwi zadanie wysokim Suns, także Marcinowi Gortatowi, który na tym etapie sezonu potrzebuje dobrych spotkań w trykocie swojej drużyny.

US Airways Center ostatnio tętni życiem. Pod trenerem Lindsey’em Hunterem Słońca mają bilans 3-2 i ich gra stała się znacznie prostsza. Hunter prawdopodobnie nie utrzyma swojego stanowiska po zakończeniu sezonu 2012/2013, ale trener stara się o tym nie myśleć, cały czas przygotowując drużynę do gry na najwyższym poziomie. Wygrana przeciwko Lakers, który traktowani są jako najwięksi rywale Suns, bez wątpienia podniosła morale w zespole.

W Arizonie, ekipa gospodarzy będzie próbowała uskutecznić rewanż na Dallas Mavericks za porażkę sprzed kilku dni. Mavs na własnym parkiecie pokonali Suns 110:95. Słońca mają bilans 16-30 i zajmują 14 miejsce w tabeli zachodu, gorzej spisują się tylko Szerszenie z Nowego Orleanu. Mavericks również nie grają w rozgrywkach 2012/2013 koszykówki, jakiej oczekiwaliby fani i sami zawodnicy. Z 19 wygranymi i 27 porażkami, są na 11 miejscu i playoffy uciekają z każdym kolejnym meczem.

Z ostatnich 11 spotkań między tymi ekipami, Mavericks wygrali aż 10, w tym dwa w tym sezonie. W kolejnym starciu nie zagra jednak Dirk Nowitzki. Niemiec w przegranym przez Mavs meczu z Portland Trail Blazers nabawił się urazu biodra. Lider drużyny z Teksasu nie zagrał już w starciu z Golden State Warriors, który ekipa z Dallas przegrała w samej końcówce.

Mavs na wyjeździe mają bilans 7-18, natomiast Suns na własnym parkiecie radzą sobie znacznie lepiej niż poza US Airways Center. Do tej pory wygrali we własnej hali 12 meczów, 11 przegrywając. Ostatnie zmiany w zespole z Phoenix miały na celu poprawę relacji na linii trener-zawodnicy. Jednak na to wpłynąć mogą tylko wygrane. Jeżeli w Arizonie zmieni się kultura gry, gracze z pewnością będą lepiej zmotywowani do walki z każdym rywalem.

Marcin Gortat zmierzy się z Eltonem Brandem, bowiem Chris Kaman jest poza grą ze względu na wstrząśnienie mózgu. Polak miał ostatnio parę słabszych spotkań, ale przeciwko Lakers zaprezentował się przyzwoicie. Niewykluczone, że center Suns zostanie włączony w jakąś transakcję przed końcem okienka transferowego, zatem dobre mecze pomogą podnieść jego wartość.

Mecz Phoenix Suns – Dallas Mavericks odbędzie się w nocy z piątku na sobotę o 3:00.

Nasz typ: Phoenix Suns.

W Indianapolis dojdzie do ciekawego starcia pomiędzy Miami Heat i Indianą Pacers. Zespoły te mają jeszcze pewne niewyrównane warunki z playoffów 2012. Wówczas Pacers stawili czoła przyszłym mistrzom NBA i ostatecznie polegli po zaciętej walce. Tym razem z pewnością poziom intensywności będzie inny, ale ten mecz powinien być jednym z bardziej interesujących.

LeBron James i Dwyane Wade ostatnio znaleźli drogę do współpracy i robią to jeszcze lepiej niż kiedykolwiek wcześniej. LBJ to kandydat na MVP sezonu regularnego, z koeli D-Wade grając cały czas na bardzo dobrym poziomie stara się przede wszystkim zapewnić swojej drużynie regularność i punkty w sytuacjach, kiedy naprawdę ich potrzeba.

Będzie to przede wszystkim pojedynek świetnych defensywie ekip. Pacers uchodzą za jeden z najlepiej broniących zespołów w lidze od początku sezonu. Heat mieli na początku stycznia problemy, ale ich sposób obrony potrafi na pewnych etapach meczu kompletnie zatrzymać rywala.

Heat na tym etapie sezonu mają bilans 29-13 i znajdują się na pierwszym miejscu tabeli wschodu. Kilka pozycji niżej są Pacers z bilansem 27-19. Istnieje duża szansa, że obie ekipy raz jeszcze spotkają się w playoffach.

Nasz typ: Miami Heat, 1,67. Kurs na Pacers wynosi 2,23.