NBA: Thunder i Knicks wrócą do życia?


W Nowym Jorku i Oklahomie nie spodziewali się, że na swój parkiet w meczu numer pięć będą powracać, aby uchronić się przed odpadnięciem z fazy rozgrywek posezonowych. Sympatycy obu ekip nie tracą wiary w swoje gwiazdy, gracze zapowiadają walkę do ostatniej kropli krwi.

Oklahoma City Thunder powraca do Chesapeake Energy Arena przegrywając w serii z Memphis Grizzlies 3-1. W ostatnim starciu pomiędzy tymi ekipami, Niedźwiedzie pokonały rywala w dogrywce. Ekipa Lionela Hollinsa podczas tegorocznych play-offów nie przegrała jeszcze meczu na własnym parkiecie. W Oklahomie czują nóż na gardle, ale nie wolno im myśleć o kapitulacji.

W historii play-offów, tylko osiem razy drużyna przegrywająca 3-1, wygrywała trzy kolejne starcia, tym samym zwyciężając w serii. Zatem skoro inni byli w stanie tego dokonać, w obozie Thunder nie widzą powodów, dlaczego im miałoby się nie udać. - Nadal mamy szansę być częścią historii - mówił Scott Brooks w rozmowie z newsok.com. - Mamy wszystko, co potrzebne, aby tego dokonać - przyznaje.

Thunder po ewentualnym zwycięstwie na własnym parkiecie, powrócą do Memphis, gdzie będzie czekało ich – jak dotąd - najtrudniejsze wyzwanie podczas fazy rozgrywek posezonowych. - Będziemy walczyć i rywalizować. Przejmujemy się tylko kolejnym meczem - dodaje Brooks. Czy porażka Thunder w półfinale konferencji zaważy na losach trenera? Wiele źródeł jest zdania, że tak, ale na decyzję w tej kwestii, będziemy musieli jeszcze trochę poczekać.

Nasz typ: Oklahoma City Thunder, 1,55. Kurs na Grizzlies wynosi 2,63.

Nowojorczycy wracają do Madison Square Garden z podobnym bólem głowy, co gracze Thunder. W serii z Pacers przegrywają 3-1 i biorąc pod uwagę dyspozycję Knicks z poprzedniego meczu, można odnieść wrażenie, że ekipa z Indianapolis niewiele potrzebuje, aby przypieczętować awans do finałów wschodniej konferencji. Melo razem z J.R. Smithem znaleźli się pod silnym pręgierzem opinii publicznej. Los New York Knicks w głównej mierze zależy od nich.

- Sądzę, że możemy dokonać czegoś wyjątkowego. […] Nadal wierzę, że jesteśmy lepszym zespołem - mówi Carmelo Anthony. Będzie to niezwykle trudne, gdy do formy z sezonu regularnego nie powróci Smith. W meczu numer cztery trafił 7/22 z gry. Słabsze występy spowodowały, że powoli odzywa się w nim poczucie winy. - Porażki w tej serii biorę na siebie. Wiem, że zawodzę moich kolegów i trenerów. Jestem niezwykle sfrustrowany swoją postawą - mówił. Takie nastawienie zawodnika z pewnością nie pomoże Knicks w kolejnym starciu.

- Musimy „to” znaleźć - mówi Melo odnosząc się do braku elementu, który spajałby drużynę i przyniósł w konsekwencji oczekiwaną współpracę oraz pewność siebie. Mike Woodson nie chce wszystkiego sprowadzać do talentu Anthony’ego, który miałby wyciągnąć zespół z bagna. - Mamy wystarczająco dużo dobrych graczy i strzelców - przyznaje.

Nasz typ: New York Knicks, 1,50. Kurs na Pacers wynosi 2,63.

Thunder i Knicks czeka ciężka walka. Nie tylko na parkiecie, również w głowach graczy i trenerów.