NBA: Trudne zadanie Marcina Gortata


W kolejnym spotkaniu Phoenix Suns na wyjeździe zmierzą się z Golden State Warriors. Jeszcze w zeszłym sezonie ekipy te mogły rywalizować ze sobą na wyrównanym poziomie, tym razem jednak jest zupełnie inaczej. Wojownicy są jedną z największych niespodzianek sezonu regularnego i dzięki świetnej pracy wykonanej przez trenera Marka Jacksona, liczą się w walce o fazę rozgrywek posezonowych. Nie są głównym kandydatem do tytułu, ale zmierzają w odpowiednim kierunku.

Suns z kolei mają spore problemy. Na własnym parkiecie nie udało im się zrewanżować Dallas Mavericks. Nowy trener – Lindsey Hunter po sześciu meczach z zespołem ma bilans 3-3. Ekipa z Arizony dobrą grę przeplata ze słabszymi momentami. Zespół nie potrafi znaleźć rozwiązania swoich problemów i gra bardzo nieregularnie. To niestety dotyczy także Marcina Gortata. Polak jest w stanie dostarczyć wiele dobrego pod koszem, ale w niektórych meczach zwyczajnie nie wykorzystuje swoich szans.

W starciu Warriors przeciwko Suns po raz kolejny może zabraknąć Stephena Curry’ego, rozgrywającego Wojowników. Zawodnik jest jednym z najlepszych młodych graczy biegających na parkietach NBA. Został mimo to pominięty w wyborze do meczu gwiazd, co wzbudziło spore niedowierzanie zarówno wśród fanów, jak i ekspertów. Gracz ma problem z kostką, która w zeszłym roku była operowana. Dla zespołu jest to największe zmartwienie, bowiem problemy te mogą kosztować zawodnika wiele meczów, nie tylko w tym sezonie regularnym.

Stan zdrowia graczy Warriors jest bardzo ważny w kontekście ich walki w playoffach. Aktualnie z bilansem 29-17 drużyna zajmuje piąte miejsce w konferencji zachodniej, goniąc Memphis Grizzlies i Los Angeles Clippers. Suns po ostatniej porażce przeciwko Dallas Mavericks nadal są na 14 miejscu i z bilansem 16-31 mozolnie gonią Sacramento Kings.

Słońca skupią się przede wszystkim na zatrzymaniu trójki Klay Thompson, Andrew Bogut i David Lee. Ten pierwszy jest jednym z najlepszych strzelców w NBA, choć to dopiero jego drugi rok na parkietach NBA. Z kolei dwójka Lee i Bogut to wysocy, którzy od niedawna uczą się ze sobą współpracować. David w lutym uda się do Houston, aby wziąć udział w Meczu Gwiazd. Z kolei Andrew wrócił do gry po rehabilitacji kostki i jeżeli utrzyma dobre tempo rozwoju, w przyszłym sezonie również będzie w gronie kandydatów do grona All-Star.

Właśnie z nim zmierzy się kolejnej nocy Marcin Gortat. Polak przeciwko Dallas Mavericks miał 16 punktów i 7 zbiórek. Jednak starł się ze znacznie mniej wymagającym rywalem zarówno w defensywie, jak i ofensywie. Bogut jest jednym z najlepszych blokujących centrów w NBA, zatem środkowy Phoenix Suns musi się mieć na baczności.
 
Mecz Golden State Warriors – Phoenix Suns odbędzie się w nocy z soboty na niedzielę o 4:30.

Nasz typ: Golden State Warriors, 1,20. Kurs na Suns wynosi 4,70.

Wkrótce Utah Jazz mogą pożegnać się albo z Alem Jeffersonem albo Paulem Millsapem. Do tej pory jednak dwójka zawodników stanowiła o sile zespołu z Salt Lake City, więc wybór może być naprawdę trudny. W kolejnym meczu Jazzmani zmierzą się z Portland Trail Blazers. Ekipa z Oregonu gra w tym sezonie w kratkę, ale sprawiła już wiele niespodzianek.

Z bilansem 26-21 Jazz zajmują siódme miejsce w konferencji zachodniej i wszystko wskazuje na to, że będą dzielnie walczyć o fazę rozgrywek posezonowych. To samo jednak dotyczy Blazers, bowiem zajmują miejsce 9, po wygraniu 25 spotkań i 23 porażkach.

Zespoły te grały noc wcześniej. Blazers na parkiecie rywala polegi z Jazz 77:86. Teraz dostaną szansę na zrewanżowaniu się u siebie.

Nasz typ: Portland Trail Blazers, 1,52. Kurs Jazz wynosi 2,54