NBA: Trudne zadanie przed New York Knicks


W nocy z czwartku na piątek NBA zaplanowała tylko dwa spotkania. W pierwszym starciu na szczycie New York Knicks podejmą San Antonio Spurs.. Obie ekipy walczą o prym w swoich konferencjach i liczy się dla nich każda wygrana. Ostrogi grają ostatnio znacznie lepiej. Nie mają wahań formy, ale terazprzyjdzie im się zmierzyć z mocnym rywalem na wyjeździe. W Nowym Jorku zespół Knicks zazwyczaj prezentują koszykówkę na bardzo wysokim poziomie. 

Problemy Carmelo Anthony’ego i Raymonda Feltona spowodowały, że gra New York Knicks ostatnio wygląda bardzo niemrawo. Melo, który od początku sezonu zalicza się do grona kandydatów do MVP, mimo ciągle bardzo dobrej postawy, nie był w stanie zmobilizować swoich kolegów do dobrej gry w obronie w przegranym starciu z Blazers. Przeciwko Spurs będzie to bardzo ważne, zwłaszcza, że ekipa z San Antonio słynie ze swojej solidnej i niezwykle skutecznej ofensywy, którą kieruje Tony Parker. 

W spotkaniu z Portland Trail Blazers, na parkiet powrócił silny skrzydłowy Amare Stoudemire. Na ten moment zawodnik ma wspomóc Knicks z ławki, dlatego nie oczekuje się po nim zbyt wiele, zwłaszcza, że po powrocie wyglądał na nieprzystosowanego do systemu swojej drużyny. Zdobył 6 punktów, blok, zbiórkę i trafił 3 z 8 prób z gry. Na parkiecie spędził zaledwie 17 minut. 

Knicks przegrali trzy z ostatnich czterech spotkań i będą robili co w ich mocy, aby dalej liczyć się w walce o prymat we wschodniej konferencji. W zespole zdają sobie sprawę, że wcześniej kluczem do ich sukcesu była dobra defensywa. Muszą powrócić do twardej obrony, jeżeli chcą być gotowi do walki o mistrzostwo już w tym sezonie. Taki z pewnością jest plan. 

W przypadku San Antonio Spurs nie ma innych oczekiwań. Zespół z Teksasu zawsze walczy o mistrzostwo, lecz w ostatnich latach za każdym razem problemy dopadały ich w fazie rozgrywek posezonowych. Trener Gregg Popovich robi co w jego mocy, aby jego podopieczni mieli wystarczająco dużo siły na playoffy, ale jak do tej pory w starciu z młodszymi, szybszymi i lepiej przygotowanymi fizycznie zawodnikami, nie byli w stanie zdobyć przewagi. Z pewnością chcieliby z tym składem zdobyć jeszcze jedno mistrzostwo. 

Ostrogi zdają sobie sprawę, że Carmelo może przeciwko nim podejmować dużo prób z dystansu i półdystansu. Ciekawe zatem będzie, jak z tym problemem poradzą sobie goście. Możliwe, że pozwolą mu grać swoje, a resztę zespołu kompletnie odetną od jakiejkolwiek akcji. Wiele razy właśnie tak Spurs zatrzymywali rywala, który ma w swoim składzie super-gwiazdę. 

Mecz New York Knicks - San Antonio Spurs odbędzie się w nocy z czwartku na piątek o 1:30.

Nasz typ: San Antonio Spurs 1,94. Kurs na Knicks wynosi 1,88.

Niezwykle trudne zadanie czeka też Minnesotę Timberwolves, która po porażce z Utah Jazz na wyjeździe, zmierzy się z Denver Nuggets w hali przeciwnika. Do tej pory ekipa z Kolorado na własnym parkiecie przegrała tylko raz. Ich bilans to 18 zwycięstw i 15 porażek, co daje im siódme miejsce w konferencji zachodniej. Leśne Wilki znajdują się dwie pozycje niżej z bilansem 14-14.

W spotkaniu przeciwko Wolves, Nuggets staną przed szansą odniesienia dziewiątego zwycięstwa z rzędu na własnym parkiecie. Z kolei drużyna z Minnesoty przegrała swoje ostatnie cztery spotkania na wyjeździe i poza Target Center nie radzi sobie w tym sezonie najlepiej.

Nuggets na początku 2013 roku przerwali wspaniałą serię Los Angeles Clippers, którzy wygrywali 17 razy z rzędu. Świetnie zadziałała w tym meczu obrona zespołu, bowiem zatrzymali rywala na skuteczności 39% trafionych rzutów z gry. Nie grał kontuzjowany Ty Lawson. Nie wiadomo, czy rozgrywający powróci na mecz przeciwko Timberwolves. 

Zamiast niego na parkiet wyszedł weteran Andre Miller i zdobył 12 punktów oraz zanotował 12 asyst. Wolves w swoim ostatnim meczu rzucali na skuteczności 35% z gry i trafili tylko 2 z 17 rzutów za trzy punkty. Przeciwko Nuggets będą musieli spisać się znacznie lepiej, jeśli myślą o przerwaniu złej passy na wyjeździe.

Kurs na gospodarzy, czyli Nuggets wynosi 1,30, a na Wolves 3,60.