NBA: Trzęsienie na zachodzie


Trzęsienia z pewnością mogą spodziewać się w Oklahomie, gdzie miejscowi Thunder w kolejnym meczu podejmą Los Angeles Lakers, czyli zespół, który ciągle walczy o fazę rozgrywek posezonowych. Grzmoty mają ugruntowaną pozycję, ale nadal toczą bój z Los Angeles Clippers o drugie miejsce w zachodniej konferencji. W ostatnim meczu Thunder na parkiecie w Los Angeles pokonali swojego bezpośredniego rywala 108:104. Teraz czeka ich starcie z Jeziorowcami.

Kto wie, mecz ten może okazać się jeszcze bardziej wymagającym niż ten przeciwko Clippers. Los Angeles Lakers nie boją się teraz nikogo. Wynika to z faktu ich – nadal – nie najlepszej pozycji w tabeli zachodu, a także ze zdeterminowania poszczególnych graczy, liderów. W Mieście Aniołów nie wyobrażają sobie, aby Jeziorowcy nie zagrali w rozgrywkach posezonowych, dla fanów zespołu jest to kompletnie nie do zaakceptowania.

Podkreślić trzeba rolę Kobego Bryanta, który postanowił raz jeszcze pociągnąć Los Angeles Lakers na własnych barkach. W ostatnich meczach Black Mamba prezentował znakomitą formę i podnosił ciśnienie kibicom swoimi efektownymi wsadami. Jego zabójczy instynkt znów zaczął pracować tak, jak za jego najlepszych lat na parkietach NBA. Przed nim jeszcze wiele spotkań, gdy będzie musiał przejąć inicjatywę. Ostatnio zapowiedział, że na razie nie ma zamiaru odchodzić na emeryturę.

Tymczasem w Oklahomie, Thunder będą próbowali ustabilizować swoją grę, bowiem pomimo wygranej z Clippers, nie poradzili sobie w Denver z ekipą Bryłek. Jeżeli te dwie ekipy spotkają się ze sobą w fazie rozgrywek posezonowych, to możemy być świadkami naprawdę interesującego starcia. Na razie jednak ich głównym celem jest przypieczętowanie drugiego miejsca na zachodzie. W tym momencie legitymują się bilansem 43-16. Liderami zachodu są San Antonio Spurs.

Jeziorowcy dzięki wygranej z Atlantą Hawks, mają 30 wygranych i 30 porażek. Są coraz bliżej Houston Rockets, który znajdują się na ósmym miejscu w konferencji zachodniej. Walkę Lakers będą toczyć także  z Utah Jazz. Do końca rozgrywek sezonu regularnego pozostało niecałe siedem tygodni. W tym czasie może się wydarzyć jeszcze wiele rzeczy.

Może się zdarzyć również tak, że Lakers zagrają z Thunder w pierwszej rundzie fazy rozgrywek posezonowych. Jeżeli ekipa z Miasta Aniołów awansowałaby na siódme miejsce na zachodzie, a Thunder utrzymaliby drugą lokatę – to zespoły te spotkałyby się ze sobą drugi raz z rzędu w playoffach. Rok temu OKC szybko poradzili sobie z Jeziorowcami zmierzając pewnym krokiem do finału. Tam zostali pokonani przez Miami Heat.

Mecz Oklahoma City Thunder – Los Angeles Lakers odbędzie się w nocy z wtorku na środę o 3:30

Nasz typ: Oklahoma City Thunder, 1,22. Kurs na Lakers 4,40.

Przed meczem Thunder z Lakers, zmierzą się ze sobą Boston Celtics oraz Philadelphia 76ers. Ekipa z Miasta Braterskiej Miłości nie liczy się już w walce o playoffy. W samej końcówce sezonu musieliby zaliczyć wspaniałą serię zwycięstw, aby powrócić do gry. Aktualnie znajdują się na 9 miejscu z 23 wygranymi i 35 przegranymi.

W Bostonie powoli przygotowują się na pierwszą rundę fazy rozgrywek posezonowych. Po utracie Jareda Sullinger, Rajona Rondo oraz Leandro Barbosy, ekipa z Bostonu podpisała kontrakty z kilkoma zawodnikami. Są to jednak umowy 10-dniowe, co oznacza, że w przypadku gdyby sprowadzeni gracze się nie sprawdzili, zostaną zastąpieni innymi.

Celtics są spokojni o swoją pozycję, ale rywalizują bezpośrednio z Milwaukee Bucks i walka ta może trwać aż do końca rozgrywek. Starcia takie jak to z Szóstkami, są dla zespołu Doca Riversa szansą, aby wzmocnić swoją pozycję. Porażka nie wchodzi w grę.

Nasz typ: Boston Celtics, 1,70. Kurs na Sixers 2,18.