NBA: Walka na wschodzie trwa


Po raz drugi w tym tygodniu Milwaukee Bucks rozegrają bardzo ważny mecz w kwestii dalszej walki o jak najlepszą pozycję w pierwszej rundzie fazy rozgrywek posezonowych. Ekipa z Wisconsin przegrała starcie z Indianą Pacers na wyjeździe i wszystko wskazuje na to, że pozostanie na ósmym miejscu w tabeli wschodu. Jednak ich dzisiejszy rywal – Atlanta Hawks ma jeszcze o co walczyć.

Ekipa z Atlanty znajduje się w tabeli przed Chicago Bulls i Boston Celtics. Obie te ekipy w ostatnim czasie miały problemy z wygrywaniem, więc Jastrzębie musiały robić na odwrót. Po prostu. Jednak nad szóstymi w tabeli Bykami mają pół meczu przewagi, bowiem Byki mają jeden zaległy mecz. Rywalizacja w konferencji wschodniej prawdopodobnie przeciągnie się do ostatnich dni sezonu.

Bucks ostatnio mają problemy ze skutecznością, co też odbija się na zawodnikach tracących nerwy. Środkowy Larry Sanders daje z siebie wszystko w defensywie (najlepszy blokujący NBA), a jego koledzy marnują akcje ofensywne. Złość Sandersa udzieliła mu się ostatnio do tego stopnia, że w przeciągu kilku spotkań sędziowie wyrzucali go z parkietu trzy razy. Poza tym NBA postanowiła nałożyć na zawodnika karę w wysokości 50,000 dolarów za krytykę pracy sędziów.

W Milwaukee muszą opanować temperament młodego gracza, jeżeli chcą z niego zrobić przyzwoitego defensora na kolejne lata. Gdy ten opanuje zdenerwowanie, może być jeszcze skuteczniejszym w wywiązywaniu się ze swoich zadań.

W Atlancie takich problemów nie mają, ale atmosfera w zespole jest niepewna, ponieważ po sezonie drużynę opuścić może Josh Smith. Zawodnik zostanie niezastrzeżonym wolnym agentem i będzie miał możliwość wyboru swojej kolejnej ekipy. Jeżeli nie zdecyduje się grać dla Jastrzębi, istnieje duże prawdopodobieństwo, że trafi albo do Dallas albo Houston. Sam gracz nie chce na razie odnosić się do sprawy w żaden sposób i kwestię swojej przyszłości odkłada na później.

Jeżeli Hawks myślą o sprawieniu niespodzianki w play-offach, muszą wyciągnąć ze Smitha 110% jego możliwości. Do tej pory ekipa z Atlanty zatrzymywała się na pierwszej bądź drugiej fazie. Jest to główny powód, dla którego Josh miałby opuścić swój dotychczasowy zespół. Nie ma możliwości gry o mistrzostwo, a poza tym nie widać perspektyw na przyszłość.

Ciekawie zapowiada się pojedynek pomiędzy wcześniej wspomnianym Sandersem, a Alem Horfordem. Czy tym razem center Bucks będzie w stanie opanować emocje?

Mecz Milwaukee Bucks – Atlanta Hawks odbędzie się w niedzielę o 20:00

Nasz typ: Milwaukee Bucks, 1,68. Kurs na Hawks wynosi 2,22.

O północy zagrają między sobą dwie ekipy z Teksasu - Houston Rockets oraz San Antonio Spurs. Rakiety aktualnie z bilansem 38-31 znajdują się na siódmym miejscu w tabeli zachodu. Z kolei Ostrogi po 53 wygranych i 16 porażkach są najlepszym zespołem.

Spotkanie może być jednak bardzo interesujące, ponieważ Rakiety wiele razy udowodniały, że potrafią zaskoczyć rywala szybkim tempem gry. Spurs ostatnio usprawnili swoją defensywę i z pewnością pomoże im także obecność na parkiecie Tony’ego Parkera, który powrócił po kontuzji.

Spurs wygrali cztery poprzednie spotkania z Rakietami, ale w kolejnym starciu przyjdzie im się zmierzyć na parkiecie  rywala, co może stanowić pewnie uniedogodnienie, nawet dla Spurs. Niemniej to ekipie Gregga Popovicha daje się w tym meczu większe szanse na zwycięstwo.

Nasz typ: San Antonio Spurs, 1,84. Kurs na Rockets 1,88.