NBA: Wojownicy głodni walki


Golden State Warriors przegrali mecz z Oklahomą City Thunder ostatniej nocy. Było to jedno z dwóch spotkań transmitowane w telewizji ogólnokrajowej. Dzięki zwycięstwu – Grzmoty znalazły się na pierwszym miejscu w tabeli zachodu. Do końca sezonu regularnego pozostało sześć dni, zatem przed nami jeszcze trochę emocji.

Tym razem Warriors na wyjeździe zmierzą się z Los Angeles Lakers, którzy kontynuują walkę o ósme miejsce na zachodzie z Utah Jazz. Dla Jeziorowców będzie to niezwykle ważne starcie, w którym mogą potwierdzić swoją gotowość do fazy rozgrywek posezonowych lub raz jeszcze zasiać ziarenko niepewności w sercach swoich fanów.

Dwight Howard mówił niedawno: -  Musimy myśleć pozytywnie. Wszystko się może wydarzyć. Poradzimy sobie [w play-offach]. Musimy się zająć dniem dzisiejszym. Nie możemy kontrolować naszej energii na fazę rozgrywek posezonowych, bo jeszcze tam nie dotarliśmy. W szatni jest dobra atmosfera. Doskonale wiemy, co musimy zrobić jako zespół. Tego się będziemy trzymać.

Center dodał przy tym, że Jeziorowcy w play-offach powinni być zupełnie innym zespołem. Niewielu jednak wierzy, że Lakers byłoby stać na walkę o mistrzostwo. Jeszcze niedawno Mike D’Antoni żartował, gdy dziennikarze podsuwali mu sugestię, że zespół zagrozi najlepszym.

Tymczasem Golden State Warriors walczą o utrzymanie swojego szóstego miejsca. Porażka z OKC pokrzyżowała im plany, ale w starciu z Jeziorowcami mają szansę się odkuć. Lakers jednak nie przegrali na własnym parkiecie od 9 spotkań. Mecz odbędzie się w Staples Center.

Mike D’Antoni przed meczem mówił o wielkiej determinacji, jaką zaszczepił w kolegach z drużyny Kobe Bryant. Lider Jeziorowców prezentuje w tym sezonie fenomenalny poziom i chyba do końca swojej kariery będzie grał jak jeden z najlepszych. Jego postawa będzie kluczowa w walce nie tylko o play-offy, ale także w rywalizacji z Utah Jazz, która przy okazji ewentualnej porażki Lakers – może stać się jeszcze bardziej interesująca.

Bezpieczny scenariusz dla Lakers to zwycięstwa w trzech kolejnych meczach. Jeżeli tego dokonają – wejdą do play-offów. Nawet jedna porażka może być dla nich niezwykle kosztowna.

Wojownicy zagrają w play-offach pierwszy raz od 2007 roku. Trenerowi Markowi Jacksonowi udało się stworzyć niezły kolektyw, który może zagrozić najlepszym tej ligi. Pojedynek z Jeziorowcami w Staples Center będzie przedsmakiem fazy rozgrywek posezonowych dla obu ekip. Nie zagra center Andrew Bogut, który ma problemy z kostką.

Mecz Los Angeles Lakers – Golden State Warriors odbędzie się w nocy z piątku na sobotę o 4:30

Nasz typ: Los Angeles Lakers, 1,35. Kurs na Warriors 3,25.

Ciekawe starcie odbędzie się także na wschodzie, gdzie Indiana Pacers na własnym parkiecie podejmie Brooklyn Nets. Faworytem tej rywalizacji bez wątpienia będzie ekipa z Indianapolis, który w tym sezonie we własnej hali osiągnęła bilans 30-9.

Nets na wyjazdach radzili sobie różnie, raz lepiej, raz gorzej. Ostatnio jednak w świetnej dyspozycji jest rozgrywający Deron Williams. Zawodnik po przerwie na Weekend Gwiazd w końcu gra jak lider nowej drużyny z Brooklynu. Właśnie tego oczekiwali od niego fani.

Pacers grają z kolei jak kolektyw, grupa zawodników świetnie znająca swoje potrzeby, nastawiona przede wszystkim na defensywę. Frank Vogel skutecznie zaszczepił takie myślenie w swoich podopiecznych i teraz jest wymieniany w gronie kandydatów do nagrody dla trenera roku.

Nasz typ: Indiana Pacers, 1,44. Kurs na Nets 2,85.