Niedzielny wieczór z NBA


NBA stara się, aby przynajmniej jeden mecz w weekend kibice w Europie mogli obejrzeć bez zarywania nocy. Tymczasem w niedzielę 25 listopada będziemy mogli wybierać spośród aż trzech meczów. O 19:00 czasu polskiego pojedynki Toronto Raptors - San Antonio Spurs oraz New York Knicks - Detroit Pistons. Dodatkowo od 21:00 starcie Brooklyn Nets - Portland Trail Blazers. Transmitować je będzie Canal+ Weekend.

Kibice w Polsce kochają NBA, ale kiedy mają możliwość oglądania transmisji bez zarywania nocy, to jest to prawdziwe święto. W pierwszym meczu zmierzą się Raptors ze Spurs. Faworytem tej rywalizacji od zawsze są Ostrogi. Mają bilans 10-3 i ostatnio wygrały w Bostonie 112:100 i Indianie 104:97. Zespół z Kanady ma bilans 3-10, jeden z najsłabszych w lidze. W dodatku przegrał trzy ostatnie mecze.

Głównym zadaniem Raptors będzie zatrzymanie Tony'ego Parkera, który w ostatnich dwóch spotkaniach rzucił 59 punktów i ma skuteczność rzutów z gry bliską 70%. Szczególnie mecz w Indianapolis z Pacers był dla Spurs nie lada wyzwaniem. Przegrywali już 17-stoma punktami, ale ostatecznie wygrali 104:97. Parker zdobył 33 punkty i miał 10 asyst.

Szkoleniowiec Spurs, Gregg Popovich może być zadowolony z postawy Francuza, który miał bardzo słaby początek sezonu. W pierwszych siedmiu meczach rzucał średnio zaledwie 11 punktów przy skuteczności poniżej 40%.

- Trener chciał żebym był bardziej agresywny w ataku, częściej rzucał, brał większą odpowiedzialność. Pracuję nad tym z jednym z jego asystentów i wychodzi mi to na dobre - przyznał ostatnio Parker.

Ostatni raz te drużyny spotkały się 15 lutego. Spurs wygrali 113:106, a Parker zdobył 34 punkty i miał 14 asyst. 

Nie byłoby zwycięstw San Antonio gdyby nie świetna postawa 36-letniego już Tima Duncana. W trzech wcześniejszych meczach rzucał średnio 20,7 punktu i miał 15,3 zbiórki. Spurs wygrali do tej pory sześć spotkań na wyjeździe przegrywając zaledwie raz.

Największe problemy Ostrogi będą miały z Andreą Bargnanim. 27-letni Włoch zdobył w piątkowym meczu z Pistons 34 punkty i ma średnią 27 punktów z trzech ostatnich spotkań.

W zeszłym sezonie Spurs wygrali wszystkie trzy spotkania z Raptors. Początek spotkania o 19:00 czasu polskiego.

Nasz typ: San Antonio Spurs 1,35. Kurs na Toronto Raptors wynosi 3,25.

Na Brooklynie jak w domu!

Zespół Brooklyn Nets, który przeprowadził się przed sezonem z New Jersey do nowej hali w Nowym Jorku zadomowił się już w nowoczesnej Barclays Center. Nets mają bilans 7-4, ale przed własną publicznością wygrali pięć z sześciu spotkań. Po dwóch porażkach na zachodnim wybrzeżu z Los Angeles Lakers 90:95 i Golden State Warriors 93:102 pokonali rewelacyjnych w tym sezonie Los Angeles Clippers 86:76.

Nets wygrali z Clippers, mimo że w niektórych akcjach fantazja ponosiła ich lidera Derona Williamsa. Próbował popisać się wsadem nad królem "dunków". Blake Griffin wybił mu jednak ten pomysł z głowy - zobacz filmik z tą akcją.

Williams nie może na razie tego sezonu zaliczyć do udanych. Rzuca niespełna 17 punktów na mecz przy bardzo słabej skuteczności. Nie może się też wstrzelić zza łuku. Trafia niewiele ponad 25% rzutów za trzy punkty. Może dlatego najlepszym strzelcem Nets jest środkowy Brook Lopez, którzy rzuca średnio blisko 20 punktów w tym sezonie.

Nets zmierzą się z Blazers, którzy po rozbiciu przez Phoenix Suns 87:114 wygrali z Timberwolves 103:95. Wesley Matthews zdobył 30 punktów, a Damian Lillard 28. To właśnie pojedynek debiutującego w NBA Lillarda z Deronem Williamsem może wielką ozdobą tego spotkania. Rozgrywający Portland ma zaledwie 22 lata i niewielkie doświadczenie, a rzuca w tym sezonie średnio 20 punktów i notuje ponad sześć asyst.

Blazers wygrali 13 z ostatnich 17 spotkań z Nets. 

Nasz typ: Brooklyn Nets 1,35. Kurs na Portland Trail Blazers wynosi 3,25.