Rewanż za finał NBA! Heat vs. Thunder


Spotkanie, na które czeka cały koszykarski świat. Po finałach ubiegłorocznego sezonu nie było wątpliwości, że to Miami Heat są najlepszym zespołem w NBA i nawet świetna Oklahoma City Thunder nie była w stanie wydrzeć im tytułu z rąk. LeBron James w końcu mógł powiedzieć, że jest mistrzem NBA i zamknął usta wszystkich krytyków, którzy wielokrotnie wypominali mu decyzję o przejściu z Cleveland do Miami i złączeniu sił z Dwyane'em Wade'em i Chrisem Boshem.

W Oklahomie zespół mistrzów Zachodu powstawał powoli i metodycznie. Poprzez wybory w drafcie i dobre decyzje kadrowe "Grzmoty" rosły w siłę z sezonu na sezon aż w końcu stanowiły o sile swojej konferencji, którą w ubiegłym sezonie zdominowały. To był sukces całego przedsięwzięcia, jednak pozostał niedosyt, gdy w finale zostali pokonani przez Miami Heat w pięciu meczach. 

W rozgrywkach 2012/2013 obie ekipy nie miały jeszcze szansy stanąć naprzeciw siebie. Taką szansę dostaną w pierwszy dzień świąt. Komisarz ligi – David Stern doskonale wiedział, co robi ustawiając ich rywalizację na tak wyjątkowy okres w roku. Może bowiem liczyć na bardzo wysoką oglądalność i bardzo duże zyski. Święta są dla niego okresem wzmożonej pracy, ale nie inaczej jest w przypadku zespołów NBA, które także odpoczywają tylko w wigilię. 

Pojedynek lidera Zachodu z liderem Wschodu z pewnością będzie wyjątkowym wydarzeniem w święta dla każdego fana koszykówki zza oceanu. Na to spotkanie trenerzy obu ekip przygotowują się od bardzo dawna. Każdy zdaje sobie sprawę, jak ważne będzie to starcie nie tylko w wymiarze sportowym, ale także psychologicznym, bowiem Thunder bez wątpienia będą próbowali wszystkiego, aby udowodnić swojemu rywalowi, iż w tym sezonie tak łatwo o mistrzowską koronę nie będzie. 

Doświadczenie w ekipie Thunder wzrasta z każdym kolejnym sezonem. W tym znów widać poprawę na wielu frontach, ale warto zwrócić uwagę przede wszystkim na to, jak Russell Westbrook przystosował się do gry bez swojego zmiennika – Jamesa Hardena. Wcześniej to Harden odpowiadał za asystowanie i kreowanie gry, teraz – prócz zdobywania punktów – ten obowiązek musiał wziąć na siebie Westbrook i jak na razie radzi sobie całkiem przyzwoicie. Notuje w tym sezonie średnio 21,4 punktu, 2,1 przechwytu i 8,8 asysty. Rozwinął się także w defensywie, gdzie nie fauluje tak dużo i częściej kradnie piłkę z rąk rywala. 

Liderem Thunder pozostaje jednak Kevin Durant, który w tym sezonie włączy się do walki o nagrodę MVP. Będzie rywalizował z Carmelo Anthonym i LeBronem Jamesem. Strzelec po 26 meczach w rozgrywkach 2012/2013, średnio zapisuje na swoje konto 27,9 punktu, 1,5 przechwytu, 1,3 bloku, 4,2 asysty, 8,4 zbiórki i trafia 52% swoich rzutów z gry. 

Thunder z bilansem 21-5 wyprzedzają o jedną porażkę mniej Los Angeles Clippers. W podobnej sytuacji jest Miami Heat. Bilans 18-6, przy jednej porażce i dwóch zwycięstwach więcej New York Knicks. Na wschodzie rywalizacja ograniczyła się tylko do tych dwóch ekip.

Ekipa z Florydy miała niedawno mały kryzys, przegrywając m.in. z Washingon Wizards. Głównym powodem słabszej formy były problem w defensywie. Trener mistrzów NBA mówił wówczas, że zespół postara się je jak najszybciej  rozwiązać. Z ostatnich 7 spotkań Heat wygrali 6 i wyglądają coraz lepiej. 

W kontekście ich walki z Thunder – znów warto przyjrzeć się rywalizacji LeBrona Jamesa z Kevinem Durantem. Poza parkietem są dobrymi przyjaciółmi, ale już podczas gry nie mają wobec siebie litości. Jedyna przewaga Heat polegałaby będzie na tym, iż grają na własnym parkiecie, gdzie kilka miesięcy wcześniej odnosili zwycięstwo nad Thunder podczas finałów. Jednak to może również działać pobudzająco na Thunder gotowych do rewanżu. 

Mecz Miami Heat - Oklahoma City Thunder odbędzie się we wtorek o 23:30.

Nasz typ: Thunder 2,55. Kurs na Miami wynosi 1,53.

Pierwszy dzień świąt to gratka dla kibiców NBA. Od 18:00 pojedynek Brooklyn Nets - Boston Celtics, a 21:00 starcie legendarnych Los Angeles Lakers z New York Knicks, a na deser o 23:30 Heat - Thunder.