Kto trafi pod żyrandol?


10 maja w Polsce odbędą się wybory prezydenckie. W najlepsze trwa kampania kandydatów. Faworytem do reelekcji jest urzędująca głowa państwa. Czy ktoś może przeszkodzić Bronisławowi Komorowskiemu w powtórnym trafieniu „pod żyrandol”, jak zwykło się mówić z przymrużeniem oka o piastowaniu funkcji prezydenta?

Wybory prezydenckie w Polsce – kursy

Przypomnijmy, że Bronisław Komorowski został prezydentem w 2010 roku, po katastrofie smoleńskiej. W przyspieszonych wyborach rywalizował ostro z bratem zmarłego prezydenta Lecha Kaczyńskiego – Jarosławem. W drugiej turze niewielką przewagą głosów Komorowski wygrał i został najważniejszą osobą w państwie. Komorowski postawił na prezydenturę spokojną, dostojną i pozbawioną większych kontrowersji. Zaufanie społeczne do Komorowskiego szybko wzrastało i nic dziwnego, że z miejsca stał się on murowanym kandydatem do reelekcji. Kurs na to wynosi tylko 1.10.

Inna sprawa, że kampania Komorowskiego póki co jest taka sama jak i prezydentura – dość miałka. Próbują to wykorzystać inni kandydaci i przebić się wyrazistością, obietnicami czy… urodą. Największa partia opozycyjna, czyli Prawo i Sprawiedliwość wystawia Andrzeja Dudę – 43-latek był posłem, eurodeputowanym i podsekretarzem stanu w kancelarii Lecha Kaczyńskiego. Kampania wyborcza ma przede wszystkim na celu wypracować rozpoznawalność kandydata, który został wyciągnięty niczym „królik z kapelusza”. Powoli ten cel udaje się realizować i Duda w sondażach uzyskuje coraz lepsze wyniki, mając szansę na drugą turę. Kurs na takie rozstrzygnięcie wynosi 1.30.

Na jeszcze bardziej „egzotycznego” kandydata postawił Sojusz Lewicy Demokratycznej. Nową twarzą SLD ma być Magdalena Ogórek. Urodziwa 36-latka jest doktorem nauk historycznych, ale nie ma żadnego doświadczenia politycznego. Występowała za to w serialach – m.in. „Na dobre i na złe” jako pielęgniarka. Trudno się więc dziwić, że Ogórek i jej spin doktorzy postawili na kampanię „milczącą”. Ogórek praktycznie wcale nie występuje w mediach, nie udziela wywiadów, a głos zabiera jedynie na konwencjach wyborczych czy spotkaniach z wyborcami. Czy jest przygotowana merytorycznie do pełnienia urzędu prezydenta? Co do tego wątpliwości nie ma chyba nikt, nawet w samym sojuszu – zadaniem Ogórek jest przyciągnięcie nowych wyborców do SLD – partii od lat kojarzonej z „komunistycznym betonem” i politykami takimi jak Leszek Miller czy Józef Oleksy. Dobry wynik Magdaleny Ogórek w wyborach może być nowym tchnieniem dla dogorywającej partii. Jej wejście do drugiej tury wyceniane jest na 21.00.

Dwoi się i troi w kampanii lider Twojego Ruchu – Janusz Palikot. Wprawdzie jego klub parlamentarny posypał się jak domek z kart i poodchodzili z niego niemal wszyscy. Mimo tego, Palikot wierzy w swój sukces – dobry wynik w wyborach prezydenckich i kolejne wejście do sejmu, w jesiennych wyborach parlamentarnych. W tym celu polityk z Biłgoraja jeździ po całej Polsce i spotyka się z ludźmi, przekonując ich do swojej wizji Polski. Nie jest to bez wpływu na wyniki sondażowe, które niekiedy dają Palikotowi nawet 7-8 % poparcia. Taki wynik byłby już sporym sukcesem dla przewodniczącego Twojego Ruchu, ale on sam twierdzi, że liczy na wejście do drugiej tury i rywalizację z Komorowskim, którego prezydentura nie gwarantuje Polsce zmian. Wejście Palikota do drugiej tury byłoby jednak sensacją, a kurs na takie zdarzenie wynosi 31.00.

Na podobnym poziomie w sondażach stoją akcje innego Janusza – Korwina-Mikke. On także nie poradził sobie z problemami wewnątrz partii i finalnie został wyrzucony z własnego tworu politycznego. Szybko założył kolejną partię – KORWiN i wraz z Przemysławem Wiplerem rozkręcają ten projekt, licząc na dobry wynik w wyborach. Korwin-Mikke ma jednak łatkę polityka szalonego, nieprzewidywalnego i o poglądach zagrażających demokracji. Trudno uwierzyć, by porwał za sobą tłumy. Złośliwi twierdzą, że JKM byłby faworytem wyborów, ale do samorządu szkolnego, bowiem większość deklarujących poparcie dla jego poglądów, to ludzie młodzi. Korwin w drugiej turze to w ofercie Unibetu kurs 26.00.

Jeszcze mniejsze szanse na końcowy sukces mają inni kandydaci – Paweł Kukiz czy Adam Jarubas. Komu finalnie się uda? Wydaje się, że wszyscy od początku dobrze wiedzą, że sukces w garści ma Komorowski i m.in. dlatego PiS czy SLD nie wystawiły swoich liderów, którzy zaliczyliby kolejną porażkę. Andrzej Duda czy Magdalena Ogórek nie mają nic do stracenia, a mogą sporo zyskać – zarówno dla siebie (przebijając się kwestii rozpoznawalności i trafiając do świadomości Polaków jako poważni gracze na scenie politycznej), jak i swoich partii.