NBA: Suns idą na pożarcie?


Phoenix Suns w ostatnim meczu przegrali z najgorszą drużyną konferencji zachodniej – New Orleans Hornets. Ich kolejny rywal z pewnością nie da im już tylu szans na zwycięstwo. Oklahoma City Thunder podejmie Słońca na własnym parkiecie, gdzie do tej pory przegrywała tylko trzy razy. Ewentualna porażka mistrzów zachodu zostałaby potraktowana jako największa niespodzianka kolejnej nocy na parkietach najlepszej ligi świata.

W szansę Phoenix Suns wierzą tylko ich najwierniejsi fani. Thunder w ostatnim spotkaniu nie mieli większych problemów przeciwko Golden State Warriors, na których odbiła się porażka z Houston Rockets, którzy rzucili Wojownikom 140 punktów. W roli lidera z ławki świetnie odnalazł się weteran Kevin Martin. Zawodnik trafił do Oklahomy w wymianie za Jamesa Hardena jeszcze przed rozpoczęciem sezonu regularnego. Strzelec zapewnia Thunder ciągłość ofensywy, gdy na parkiecie nie ma Kevina Duranta, czy Russella Westbrooka.

Trener zespołu – Scott Brooks, chciałby jednak widzieć swój zespół bardziej zaangażowany także w grze po drugiej stronie parkietu. Thunder pozwalają rywalowi rzucać 97,4 punktu na mecz, co nie jest najgorszym wynikiem. Niemniej trener jest zdania, że zespół nadal ma przed sobą wiele pracy, jeżeli chce naprawdę walczyć podczas tegorocznych playoffów o zwycięstwo. Jeżeli przyjdzie im się zmierzyć z Miami Heat, muszą zagrać koszykówkę znacznie lepszą niż rok temu, gdy zostali pokonani 4-1.

Takich zmartwień nie mają w Phoenix. W zasadzie na tym etapie sezonu wszystko w Arizonie wydaje się nie mieć sensu. Zespół zmienił trenera, który i tak prawdopodobnie nie będzie zajmował się drużyną po zakończeniu rozgrywek, z kolei Generalny Menadżer nie zapowiedział żadnych konkretnych zmian przed zamknięciem okienka transferowego. Mimo to na ligowych korytarza mówi się o ewentualnym wytransferowaniu Marcina Gortata.

Polak w starciu z Oklahomą City Thunder zmierzy się z jednym z najlepszych obrońców w lidze – Serge Ibaką oraz kolejnym dobry defensorem – Kendrickem Perkinsem. Dwójka w meczu przeciwko Warriors kompletnie zatrzymała tegorocznego All-Star – Davida Lee. Marcin natomiast w ostatnich dwóch spotkanaich zaprezentował się całkiem przyzwoicie. Nadal jednak widać tendecję, iż po jednym dobrym spotkaniu, przychodzi jedno gorsze. Mimo to jest jednym z kluczowych punktów rotacji Lidnsey’a Huntera. W ostatnich dwóch meczach Polak trafił 15 ze swoich 20 rzutów.

W poprzednim spotkaniu – Thunder dzięki 47 punktom Kevina Duranta i Russella Wesbtrooka w drugiej połowie, pokonali Suns 102:90. Kevin zakończył ten mecz z dorobkiem 41 punktów, z koeli Russell dołożył 36, Suns nie mieli na ten duet żadnej odpowiedzi.

Mecz Oklahoma City Thunder – Phoenix Suns odbędzie się w nocy z piątku na sobote o 2:00

Nasz typ: Oklahoma City Thunder, 1,07. Kurs na Suns wynosi 9,00.

Hitem tego dnia bez wątpienia będzie pojedynek Los Angeles Clippers z Miami Heat. Obie ekipy walczą w czołówce swoich konferencji, przy czym ekipa Florydy z bilansem 32-14 jest na pierwszym miejscu na wschodzie. Z kolei drużyna Clippers ma na swoim koncie 35 zwycięstw i 16 porażek, ale zajmuje dopiero trzecie miejsce, co świadczy o sporej dysproporcji pomiędzy poziomem obu konferencji.

Niemniej w tej potyczce faworytem wydają się być Miami Heat. Ostatnio jednak nie grają najpewniej, dlatego zdarzyło im się kilka wpadek. W świetnej formie jest jednak LeBron James, który trafia na bardzo wysokim procencie i zmierza po kolejną nagrodę MVP. Niemniej do zwycięstwa nad Clippers będzie potrzebował pomocy zarówno Dwyane’a Wade’a, jak i Chrisa Bosha.

Istnieje duże prawdopodobieństwo, że do gry wrócą Chris Paul, Chauncey Billups i Blake Griffin. Trójka nie grała w starciu z Orlando Magic z powodu kontuzji. Mimo to ekipa z Los Angeles dzięki 27 punktom Erica Bledsoe, pokonała Magików w ich własnej hali.