28-latek w drodze po piątą Złotą Piłkę


Dyskusje o tym czy Leo Messi jest najwybitniejszym zawodnikiem w historii piłki nożnej, rozpoczną się pewnie dzień po zakończeniu jego kariery. Dziś Argentyńczyk obchodzi swoje 28. urodziny. Na jego koncie już teraz są dziesiątki różnych trofeów, rekordów, setki goli i asyst, a także cztery Złote Piłki. W dodatku Messi jest na najlepszej drodze do zdobycia piątej.

Złota Piłka 2015 – notowania kursowe

Na półmetku rywalizacji o nagrodę dla najlepszego zawodnika globu nikt nie wyobraża sobie innego rozstrzygnięcia niż triumf Messiego. Barcelona w 2015 roku najpierw odrobiła sporą stratę do Realu, by finalnie sięgnąć po mistrzostwo kraju. Do tego dołożyła krajowy puchar i wygrała Champions League, a Messi błyszczał praktycznie we wszystkich spotkaniach. Szczególnie zapamiętane będą tu jego brylantowe akcje z dwumeczu z Manchesterem City, a także popis na Camp Nou w meczu z Bayernem.

W finale Argentyńczyk dorzucił asystę przy trafieniu Luisa Suareza na 2:1, a sam Urugwajczyk powiedział, że akcja jego kolegi i strzał, to była całość wartości tego gola, dobitka zaś tylko formalnością. W ten sposób Suarez chciał podkreślić jak wspaniałym zawodnikiem jest Messi i jak wiele zależy od niego w Barcelonie. Barcelonie, przed którą w tym roku jeszcze mecze o Superpuchar Hiszpanii, Superpuchar Europy, a także klubowe Mistrzostwa Świata. We wszystkich tych rozgrywkach „Blaugrana” na pewno będzie faworytem. Messi może zgarnąć ze swoim klubem jeszcze trzy trofea w tym roku i niejako przy okazji rozpocząć z kopyta nową kampanię – 2015/16. Jeśli urodzony w Rosario geniusz nie straci nic ze swojej formy, wówczas zapewne obejrzymy w tym sezonie jeszcze niejedną podobną akcję.

Wydaje się zresztą, że tylko kataklizm może odebrać Messiemu już piątą Złotą Piłkę. Gdyby nie wspaniały Cristiano Ronaldo, na koncie kapitana „Albicelestes” już teraz mogło by być sześć, a może nawet siedem takich nagród. Rywalizacja z Portugalczykiem to jednak esencja obecnych czasów w futbolu i w dwóch ostatnich latach Messi musiał uznawać wyższość starszego o dwa lata CR7. Gdyby drugie półrocze należało właśnie do zawodnika Realu i w ostatecznym rozrachunku to on sięgnąłby w styczniu po trofeum, trafimy wtedy kurs 8.50.

Jeśli Messi z reprezentacją Argentyny sięgnie po zwycięstwo w Copa America, będzie można z dużą dozą pewności odtrąbić, że oto znamy zwycięzcę Ballon d’Or 2015. Sukcesy z reprezentacją są zresztą tym, czego boskiemu Lionelowi nieco brakuje. Na ubiegłorocznym Mundialu było już bardzo blisko końcowego zwycięstwa, ale w finale to Niemcy okazali się lepsi, wygrywając 1:0. Messi na pocieszenie otrzymał nagrodę dla najlepszego piłkarza Mistrzostw Świata – zdaniem wielu mocno na wyrost. W tegorocznej „Copie” jak na razie także nie błyszczy swym geniuszem, ale najważniejsze i najtrudniejsze mecze dopiero przed „Albicelestes” i to być może właśnie ten moment, kiedy Messi wrzuci wyższy bieg i odjedzie Ronaldo, Neymarowi i innym kandydatom w siną dal.