Borussia drży przed swoim „synem”


Niepokonana ekipa z Westfalii przyjeżdża w niedzielę do Monachium na mecz z liderem, który nie tylko jest niepokonany, ale także nie stracił punktu, a w jego ataku szaleje ostatnimi czasy były zawodnik BVB – Robert Lewandowski. Już wszystko jasne – w niedzielę wielki hit Bundesligi – Bayern gra z Borussią!

Bayern Monachium 1.48, remis 4.50, Borussia Dortmund 6.50 – godz. 17.30
W tym roku cel dla Bayernu Pepa Guardioli jest tylko jeden – potrójna korona. Każdy inny wynik zostanie odebrany w Bawarii jako porażka. Kataloński menadżer w letniej przerwie mógł w dowolny sposób wzmocnić swój zespół i sięgnął po takich graczy jak Arturo Vidal czy Douglas Costa. Efekty widać od pierwszych ligowych kolejek i meczów grupowych w Champions League. Bayern po prostu wygrywa wszystko, w dodatku zachowując charakterystyczną dla siebie wysoką skuteczność. Rozbicie 5:1 Wolfsburga czy 5:0 Dinama Zagrzeb było tego najlepszym przykładem. Over 2,5 gola Bayernu w meczu z BVB to zatem bardzo kusząca opcja – 2.43.

Mecz Bayern – Borussia dostępny w Unibet TV

Borussia po nieudanym sezonie 2014/15 przez wielu była skazywana na „siedem lat chudych”. Z klubem pożegnał się twórca sukcesów – Juergen Klopp. Tymczasem nowy szkoleniowiec Thomas Tuchel świetnie poukładał zespół z Westfalii i Borussia stała się postrachem Bundesligi. W pierwszych pięciu kolejkach rozgrywek ligowych dotrzymywała kroku Bayernowi, wygrywając mecz za meczem. Dopiero ostatnio przydarzyły jej się dwa remisy. W czwartek w Lidze Europy dortmundczycy także podzielili się punktami ze swoim rywalem, konkretnie z PAOK Saloniki. Nie zmienia to faktu, że zespół Tuchela jest niepokonany i bardzo skuteczny w ofensywie. Bayern w Bundeslidze zdobył jak dotąd 23 gole, a Borussia raptem dwa gole mniej. Jeśli zespół z Signal Iduna Park trafi do siatki Bayernu w niedzielę, trafimy kurs 1.46.

 

W ostatnich latach pojedynki Bayernu z Borussią są niezwykle ważnym elementem piłkarskiego krajobrazu w Niemczech. Niezwykle ważnym i częstym. Poza starciami ligowymi, oba kluby często mierzą się ze sobą w Pucharze Niemiec, meczu o Superpuchar Niemiec, a w sezonie 2012/13 także w finale Ligi Mistrzów! Pamiętny mecz na Wembley zakończył się zwycięstwem 2:1 Bawarczyków, ale szala zwycięstwa w bezpośrednich starciach w ostatnich latach przechyla się to w jedną, to w drugą stronę. Wprawdzie w zeszłym sezonie w lidze dwukrotnie górą był Bayern, ale już w półfinale krajowego pucharu po karnych zwyciężyli podopieczni wówczas jeszcze Kloppa. Jeśli padnie remis, obie ekipy utrzymają status niepokonanych, a my trafimy kurs 4.50.

Borussia jadąc do „jaskini lwa” ma się czego obawiać. Szczególny popłoch budzić może ostatnia forma Roberta Lewandowskiego. Polski snajper ustrzelił pięć goli w raptem 9 minut w szlagierowym meczu z wicemistrzem kraju – Wolfsburgiem, następnie dołożył dublet przeciwko Mainz, a w Champions League ustrzelił hat-trick w spotkaniu z chorwackim Dinamem. 10 goli w tydzień? Nie ma sprawy. W Dortmundzie doskonale pamiętają o możliwościach „Lewego”, bo przecież Polak grał na chwalę klubu z Westfalii w latach 2010-2014. Dla Borussii Lewandowski rozegrał 131 ligowych meczów, w których strzelił 74 bramki. Gol RL9 w niedzielę to kurs 1.98.

To nie jedyny były piłkarz BVB w obecnym składzie Bayernu. Drugim jest Mario Goetze, który rok przed Lewandowskim przeniósł się do stolicy Bawarii, niejako wytyczając szlak swojemu polskiemu przyjacielowi. Borussia także ma w swoim składzie ex-monachijczyka, ale kariera Matsa Hummelsa w Bayernie zakończyła się na… jednym ligowym meczu w 2007 roku. To jednak nie Hummelsa najbardziej obawiać się może Guardiola i spółka. Wiceliderem klasyfikacji strzelców (ustępuje tylko o gola Lewandowskiemu) jest Pierre-Emerick Aubameyang. Gabończyk wystrzelił z formą od początku sezonu 2015/16. W jego przypadku trafienie w niedzielnym hicie Bundesligi wyceniane jest na 3.80.