Dortmundzki szpital pobije rekord?


W piątkowy wieczór 2. w tabeli Bunesligi Hertha Berlin zmierzy się w wyjazdowym meczu z Borussią Dortmund. Jeśli gospodarze nie przegrają tego spotkania, będzie to dla nich 25. kolejny mecz ligowy bez porażki na własnym terenie. Ostatnim zespołem, który wygrał na Signal Iduna Park był Bayern Monachium, po jedynej bramce… Roberta Lewandowskiego, a jakże! Thomas Tuchel może więc napisać nowy rozdział swojej historii w BVB. Historii, która przecież dopiero się rozpoczyna.

Borussia Dortmund 1.25, remis 6.20, Hertha Berlin 11.00 – godz. 20.30
Dortmundczycy są bitym faworytem tego spotkania, choć w tabeli ligowej oglądają plecy zespołu ze stolicy Niemiec. Nie sytuacja w tabeli jest jednak największym zmartwieniem Tuchela. W pobiciu rekordu 24 domowych meczów bez porażki na przeszkodzie stanąć mogą liczne kontuzje, które dotknęły ekipę BVB. Na L4 są aktualnie: Gonzalo Castro, Sokratis Papastathopoulos, Raphael Guerreiro, Erik Durm, Andre Schürrle, Adrian Ramos, Sven Bender, Neven Subotić, Marco Reus, Ousmane Dembele i Łukasz Piszczek. Notabene Piszczek i Ramos to byli zawodnicy Herthy. Prawdopodobnie w dzisiejszym spotkaniu nie zagra żaden z nich! Kurs na zwycięstwo lub remis gości? 3.95.

Rzecz jasna klub o potencjale finansowym Borussii dysponuje szeroką kadrą i nawet wobec tak licznych i znaczących osłabień, wciąż ma kim straszyć. Mario Götze, Christian Pulisic czy Pierre-Emerick Aubameyang to tylko niektóre nazwiska. Ten ostatni z pięcioma bramkami na koncie jest współliderem klasyfikacji strzelców Bundesligi. Tyle samo bramek co Gabończyk strzelili Robert Lewandowski, Anthony Modeste, Javier Hernandez i zawodnik Herthy – Vevad Ibisevic. Bośniak to także współlider klasyfikacji kanadyjskiej, bowiem do pięciu goli dorzucił dwie asysty. W odwrotnych proporcjach punktował za to Frank Ribery. Czy Ibisevic zdoła strzelić gola także w piątkowym meczu na Signal Iduna Park? Kurs 4.90.

Berlińczycy są pozytywną niespodzianką początku sezonu 2016/17 w Bundeslidze. Po sześciu kolejkach mają w dorobku 13 punktów. Porażka z Bayernem Monachium i remis z Eintrachtem Frankfurt to jedyne straty punktowe, które ponieśli podopieczni Pala Dardaia, byłego piłkarza Herthy, który rozegrał więc blisko 300 gier. Dardai dobrze rozumie realia panujące w klubie i rozpoczął swoją trenerską karierę bardzo obiecująco. Łączył obowiązki selekcjonera kadry Węgier z prawą w klubie. Naciski klubowych włodarzy spowodowały, że Dardai zrezygnował z funkcji szkoleniowca „Madziarów”, skupiając się jedynie na Hercie, z którą notabene awansował do eliminacji Ligi Europy. Uznane to zostało za spory sukces, tym nie mniej w kwalifikacjach berlińczycy polegli, uznając wyższość Broendby Kopenhaga. Niemniej jednak widać, że pod okiem Węgra Hertha zmierza w dobrym kierunku, a wyniki na początku bieżącego sezonu są tego najlepszym potwierdzeniem. Do Dortmundu stołeczna ekipa wcale nie jedzie po najmniejszy wymiar kary. W 2013 roku zespół z Berlina wygrał w Westfalii 2:1. Powtórka takiego rezultatu w piątek? Wyceniamy to na 30.00.

Cieniem na udanym początku sezonu BVB kładą się dwie ligowe wpadki. Podopieczni Tuchela ulegli 0:1 FC Lipsk, a także ostatnią przerwą na reprezentacje 0:2 Bayerowi Leverkusen. Pozostałe mecze dortmundczycy wygrywali, zawsze przekonująco i pewnie. Do tego doszła efektowna wygrana z Legią Warszawa 6:0 i remis 2:2 z Realem Madryt. W Champions League team z Westfalii pewnym krokiem zmierza po wyjście z grupy, ale kluczowe mogą okazać się zbliżające się pojedynki ze Sportingiem Lizbona. Plaga kontuzji jest więc tym mocniej niepokojąca, że piłkarze praktycznie bez przerwy zmuszeni są grać w odstępach trzy lub czterodniowych.

Wszystkie te rozważania trzeba zakończyć bilansem Borussii w trzech domowych Bundesligi w tym sezonie, który doskonale wpisuje się w potencjalne pobicie rekordu w piątek. Ekipa Tuchela wygrała trzy mecze na trzy rozegrane, strzeliła w nich 11 goli, a straciła tylko dwa. Wygrana BVB różnicą co najmniej dwóch goli oznaczona jest kursem 1.65.