Finisz na szczycie


W ostatniej kolejce Bundesligi przed zimową przerwą czeka nas szlagier całej rundy. Paradoksalnie nie jest to starcie Bayernu z którąś z Borussii, Schalke czy Bayerem. Monachijczycy gościć będą dziś na swoim stadionie RB Lipsk, czyli klub spod znaku… Red Bulla. Wywołująca skrajne emocje drużyna z Lipska może pochwalić się identycznym dorobkiem punktowym jak Bayern, a ustępuje mistrzom Niemiec tylko bilansem bramkowym…

Bayern Monachium 1.44, remis 4.85, RB Lipsk 7.00 – godz. 20.00
Lipsk to wielka sensacja Bundesligi w sezonie 2016/17. Klub powstał w 2009 roku i pompowany wielkimi pieniędzmi koncernu Red Bull piął się w górę, lądując w końcu w Bundeslidze, a dokładniej na jej szczycie. Być może w roli lidera spędzi przerwę zimową, ale by tak się stało, musi wygrać dzisiejszy mecz w Monachium. Tak czy inaczej – już sam fakt, że ktokolwiek jest w stanie dotrzymać kroku Bayernowi jest niespodzianką. To, że jest to sztuczny twór z Lipska jest już sensacją.

Mecz Bayern – RB Lipsk oglądaj na żywo w Unibet TV

W kadrze drużyny próżno szukać bardzo głośnych nazwisk, choć na pewno klub stać na to, by ściągnąć każdego piłkarza na świecie. Lipsk stawia jednak na szkolenie swojej młodzieży, co jest bardzo pozytywnym zjawiskiem. Z jednej strony jest to więc znienawidzony przez niemal wszystkich kibiców innych klubów twór bez tradycji i historii, a z drugiej ciekawy przykład pomysłu bogatego inwestora na rozwijanie i promowanie swojej marki poprzez sport. Wiadomo do czego odnosi się skrót RB, a herb klubu łudząco przypomina znak graficzny wyżej wymienionego napoju energetycznego. Druga strona medalu to wspomniane stawianie na młodych, zdolnych niemieckich piłkarzy, takich jak 20-letni Timo Werner, strzelec 9 goli w rundzie jesiennej. Czy dziś Werner pokusi się o dwucyfrowy dorobek? Gol tego zawodnika na Allianz Arenie wyceniamy 4.40.

 

Swoją pierwszą porażkę w tym sezonie zespół z Lipska odniósł całkiem niedawno – 10 grudnia. Niespodziewanie lepsi od czarnego konia sezonu okazali się gracze dołującego Ingolstadt. Inna sprawa, że Ingolstadt poszło za ciosem i w następnej serii spotkań ograło także Bayer Leverkusen. W ostatniej kolejce RasenBallsport Leipzig, bo tak brzmi oficjalnie rozwinięcie skrótu RB, pokonało Herthę 2:0, spychając w ten sposób berlińczyków na 6. miejsce. Bayern wygrał zaś swój mecz z Darmstadt 1:0, a autorem jedynego gola był Douglas Costa. Słabe noty za tamten występ otrzymał Robert Lewandowski. Czy dziś Polak przybliży się do prowadzącego w klasyfikacji strzelców Pierre-Emericka Aubameyanga? Na razie różnica goli między „Lewym” a Gabończykiem wynosi cztery trafienia na korzyść napastnika Borussii. Aubameyang wczoraj nie powiększył swojego dorobku, a zespół BVB trzeci raz z rzędu zremisował swój ligowy mecz. Gol Lewandowskiego w dzisiejszej rywalizacji na szczycie Bundesligi wyceniamy na 1.79. Dublet na 5.00, a hat-trick na 18.00.

RB Lipsk może być trzecim w historii Bundesligi beniaminkiem, który zdobędzie tytuł mistrza jesieni. Ostatni taki wypadek to sezon 2008/09 i niesamowita postawa Hoffenheim. Wiosna nie była już jednak tak udana dla popularnych „Wieśniaków”, którzy zakończyli rozgrywki na ledwie 7. pozycji.

Warto dodać, że dzisiejszy mecz będzie pierwszym w historii pojedynkiem obu tych zespołów. To nie jest specjalna sensacja, bo klub z Lipska ma ledwie 7-letnią historię, a w Bundeslidze jest zupełnym debiutantem. Gdy weźmie się jednak pod uwagę wszelkie okoliczności, gołym okiem widać, że mamy do czynienia z całkowicie niezwykłym meczem. Mecz na szczycie Bundesligi, decydujący o pierwszym miejscu przed zimową przerwą, a po jednej stronie staje najbardziej utytułowany niemiecki klub, jedna z legend europejskiego futbolu, zaś po przeciwnej stronie barykady klub-reklama napoju energetycznego, który to klub w sezonie kiedy wspomniane Hoffenheim szło jak burza, nawet jeszcze nie istniał…