Hertha wpadnie pod bawarski walec?


Niespodziewanie dzisiejszy mecz Bayernu Monachium z Herthą Berlin stał się meczem na szczycie. Przed kolejką nr 4 Bundesligi były to ostatnie zespoły bez straconego punktu. Dziś przynajmniej jeden pożegna się z tym statusem. Wszystko wskazuje na to, że to goście będą musieli pogodzić z porażką, bowiem bawarski walec prowadzony przez Carlo Ancelottiego nie sprawia wrażenia skorego do zatrzymywania się.

Bayern Monachium 1.15, remis 8.00, Hertha Berlin 24.00 – godz. 20.00
Bilans Bayernu w dopiero co rozpoczętym sezonie 2016/17 jest zatrważający dla przeciwników. Najpierw wygrana 2:0 w meczu o Superpuchar Niemiec z Borussią Dortmund, następnie 6:0 z Werderem, 2:0 z Schalke, 5:0 z Rostowem i wreszcie „skromne” 3:1 z Ingolstadt, które przywróciło innym zespołom wiarę w to, że Bayernowi można strzelić gola. Patrząc na zupełną dominację Bawarczyków w Niemczech można było nabrać wątpliwości… Czyste konto Manuela Neuera nie będzie więc dla nikogo specjalną niespodzianką, a można zgarnąć kurs 1.47.

Dla Herthy, która zakończyła sezon 2015/16 na 7. miejscu, początek tegorocznej kampanii w Bundeslidze to duża niespodzianka in plus. Berlińczycy pokonali kolejno Freiburg (2:1), Ingolstadt (2:0) i ostatnio Schalke (2:0). Dziewięciu punktów w trzech meczach nie spodziewali się chyba nawet najwięksi optymiści, zwłaszcza że Hertha sezon rozpoczęła od odpadnięcia z Ligi Europy już na pierwszej przeszkodzie – dwumeczu z Broendby Kopenhaga. Prawdziwym pokazem potencjału dla podopiecznych Pala Dardaia byłoby jednak urwanie punktów Bayernowi. Kurs na gości z „podpórką” wynosi 6.00.

Latem Herthę zasilił ofensywny pomocnik Legii Warszawa Ondrej Duda. Póki co nie znalazł on jednak uznania w oczach menadżera i nie zdążył zadebiutować w nowych barwach, a w dodatku nabawił się kontuzji kolana i wygląda na to, że na debiut będzie musiał jeszcze sporo poczekać. Dziś z Bayernem Słowak na pewno nie zagra. Jeśli potwierdzą się najgorsze rokowania – może nie zagrać nawet do końca roku.

Będąc kibicem Herthy, nawet po tak udanym początku w lidze, trudno dziś o optymizm. Berlińczycy nie wygrali wyjazdowego meczu z Bayernem od 1969 roku, a w dziewięciu ostatnich próbach za każdym razem przegrywali! Powiedzieć, że monachijczycy to niezbyt wygodny rywal dla Herthy, to tak jak nazwać Besnika Hasiego nie najszczęśliwszym wyborem działaczy Legii. Walec z Allianz Areny ma więc dziś rozjechać rywala ze stolicy po raz kolejny. Kurs na zwycięstwo gospodarzy różnicą dwóch goli wynosi 1.40, a trzech – 2.10. Co więksi optymiści wśród fanów Bayernu mogą postawić nawet na sześciobramkowy triumf ekipy Ancelottiego – tu kurs wynosi aż 15.00.

Bayern nie przegrał w lidze od 13 meczów. Ostatnia wpadka mistrzów Niemiec to marcowy mecz z Mainz, przegrany 1:2. W międzyczasie Bayern ograł Herthę, jeszcze w ramach rozgrywek 2015/16. W Berlinie ówcześni podopieczni Pepa Guardioli triumfowali 2:0.

Polscy kibice z radością mogą skonstatować, że zdecydowanie najgroźniejszą bronią Ancelottiego jest Robert Lewandowski. As reprezentacji Polski jest „zamieszany” w 10 goli Bayernu w pięciu ostatnich meczach. Sam strzelił ich 9, a przy jednym zaliczył asystę. To statystyki na poziomie tych, które wykręcają w Hiszpanii Leo Messi, Cristiano Ronaldo czy Luis Suarez. Absolutny światowy top. Lewandowski jako jedyny zawodnik strzelał we wszystkich trzech pierwszych kolejkach tego sezonu. Trafił także trzykrotnie w Pucharze Niemiec i zdobył gola w starciu z Rostowem w Champions League. Być może „Lewy” pobije swoje strzeleckie rekordy, które już w sezonie 2015/16 były bardzo efektowne. Dziś stawiamy na dublet Polaka – kurs 4.00.