Myślami w Lidze Mistrzów?


Dziesięciopunktowa przewaga Bayernu Monachium nad wiceliderem z Lipska na siedem kolejek przed końcem sezonu powoduje, że mało kto wierzy jeszcze w możliwość dogonienia Bawarczyków. Niczego nie zmieniła tu nawet ostatnia porażka monachijczyków z Hoffenheim. Przed sobotnim szlagierem z Borussią Dortmund piłkarze Carlo Ancelottiego są więc w komfortowej sytuacji, a nie brakuje głosów, że bardziej myślami będą już przy środowej rywalizacji z Realem Madryt w Lidze Mistrzów. Borussię już we wtorek czeka spotkani w Champions League, ale zespół z Zagłębia Ruhry na jakiekolwiek „odpuszczanie” meczu z Bayernem po prostu pozwolić sobie nie może.

Bayern Monachium 1.65, remis 4.00, Borussia Dortmund 5.10 – sobota 18:30
Dla Bayernu nawet druga porażka z rzędu w Bundeslidze nie będzie żadną katastrofą, ani dzwonkiem alarmowym. Tytuł praktycznie na 100% znów trafi w ręce zdecydowanego dominatora niemieckiej ligi. Nikt w Bayernie wprost oczywiście nie powie, że mecz z Borussią to w tym momencie pojedynek drugiego sortu, ale tylko trener Ancelotti wie jakim składem zagrają mistrzowie Niemiec. Zresztą Bayern dysponuje na tyle szeroką i mocną kadrą, że nawet zmiennicy mogą postawić Borussii poprzeczkę na bardzo wysokim pułapie. Na pewno gospodarze są faworytem sobotniego szlagieru Bundesligi, a ich wygrana w opcji zakładu bez remisu wyceniona jest na 1.27.

W czwartek gruchnęła wiadomość, że Robert Lewandowski opuścił trening Bayernu z kontuzją i jego występ przeciwko Borussii stanie pod znakiem zapytania. Polak jednak dość szybko rozwiał wątpliwości, informując za pośrednictwem Twittera, że wszystko jest z nim w porządku i jest gotowy do występu w sobotę. A historia gier „Lewego” w „Der Klassiker” jest już bardzo bogata. Lewandowski strzelał bramki dla Borussii, w tym tak ważne jak pamiętny gol piętą praktycznie na wagę mistrzostwa Niemiec czy hat-trick w finale Pucharu Niemiec, wygranym przez BVB 5:2. W Bayernie także „skaleczył” swój poprzedni klub już kilka razy. Lewandowski walczy nie tylko o ligowe punkty dla Bawarczyków, ale także o kolejną koronę króla strzelców dla siebie. Znów jego głównym rywalem jest Pierre-Emerick Aubameyang. Gabończyk aktualnie jest lepszy o jednego gola. Sobotni mecz to więc także pojedynek ligowych supersnajperów. Gol Lewandowskiego po kursie 1.81, a w przypadku Aubameyanga – 2.75.

Sobotni „Der Klassiker” nie będzie ostatnią konfrontacją dwóch eksportowych niemieckich klubów w tym miesiącu. 26 kwietnia Bayern i Borussia zmierzą się ze sobą w półfinale Pucharu Niemiec. Pojedynki obu klubów w półfinale lub finale DFB Pokal to już świecka tradycja tych rozgrywek. W zeszłym sezonie w finale padł remis 0:0, ale karne lepiej egzekwowali podopieczni wówczas jeszcze Pepa Guardioli. Trzeba jednak pamiętać także, że już w tym sezonie Bayern i Borussia mierzyły się ze sobą dwukrotnie. W meczu o Superpuchar Niemiec w sierpniu Bayern wygrał 2:0. Z kolei w listopadowym meczu w Bundeslidze górą byli gracze Thomasa Tuchela. Po bramce Aubameyanga wygrali 1:0. Czy znów padnie wynik 1:0 dla BVB? Kurs 17.00.

Westfalczycy byli w stanie pokonać giganta niemieckiej piłki w bezpośredniej konfrontacji o ligowe punkty, ale nawet przez moment w tym sezonie nie byli dla Bayernu poważnym zagrożeniem w walce o mistrzostwo. Borussia wcześniej i później traciła stanowczo za dużo punktów w meczach z teoretycznie dużo słabszymi rywalami, by móc myśleć o tytule. Bayern takich problemów nie miał. Parł od zwycięstwa do zwycięstwa i jeśli oglądał się, to tylko na wyniki beniaminka z Lipska. Teraz na rezultaty Lipska i „Wieśniaków” z Hoffenheim patrzy Borussia, która ma niewielką stratę do tych zespołów. Celem BVB jest wicemistrzostwo Niemiec, a w najgorszym razie 3. miejsce, które gwarantuje udział w Lidze Mistrzów bez eliminacji. Miejsce czwarte to krótsze wakacje i konieczność przebijania się przez kwalifikacyjne sito Champions League. Niby tylko jedna runda, ale ryzyko niepowodzenia pozostaje. Borussia w żadnym wypadku nie może więc sobie pozwolić na „lajtowe” podejście do „Klassikera”. Łukasz Piszczek i spółka zrobią wszystko, by wygrać, choć w perspektywie mają już wtorkowy mecz Monaco.