Niemiecki klasyk


„Der Klassiker” – to określenie jasno wskazuje na to, że chodzi o rywalizację Bayernu Monachium z Borussią Dortmund – obecnie najważniejsze piłkarskie wydarzenie w klubowej piłce w Niemczech. Kolejny taki mecz już w najbliższą sobotę, a areną starcia dwóch potentatów Bundesligi będzie Signal Iduna Park, dom Borussii Dortmund.

Borussia Dortmund 3.50, remis 3.50, Bayern Monachium 2.15 – godz. 18.30
Jeśli „Der Klassiker” to nie sposób nie zacząć od Roberta Lewandowskiego. Polski snajper swoją historię w Bundeslidze pisał w obu tych klubach. Zaczął w Dortmundzie, prowadząc ten klub do licznych sukcesów – m.in. dwukrotnie mistrzostwa Niemiec czy finału Ligi Mistrzów. Odszedł do Bayernu Monachium, ale w zgodzie z byłym klubem i wciąż jest powszechnie szanowany wśród fanów na Signal Iduna Park. Dla Lewandowskiego niemieckie klasyki to już chleb powszedni. Kapitan reprezentacji Polski jest weteranem tych meczów. Już dziewiąty raz w karierze zagra przeciwko Borussii! W zespole z Dortmundu także mamy reprezentanta Polski, a mowa tu oczywiście o Łukaszu Piszczku. Do sobotniego szlagieru Bundesligi zarówno Lewandowski jak i Piszczek mogli przygotować się bardzo sumiennie. Obaj dostali wolne od trenera Nawałki i wrócili do klubów po meczu Rumunia – Polska. Większość reprezentantów Polski grała jeszcze w poniedziałkowym meczu towarzyskim ze Słowenią. Czy Lewandowski naładował magazynek? Od czterech „Klassikerów” nie strzelił gola. Kurs na to, że zrobi to w sobotę w Dortmundzie wynosi 2.23.

Lewandowski nie tylko będzie chciał przyczynić się do zwycięstwa swojego klubu, ale także podgonić w klasyfikacji strzelców Bundesligi liderów, a są nimi Anthony Modeste z Kolonii i Pierre-Emerick Aubameyang z BVB. Bezpośrednie starcie snajperów obu ekip będzie na pewno swoistym crème de la crème tego meczu. Gabończyk i Francuz strzelili już 11 goli, podczas gdy „Lewy” 7. Polak już w zeszłym sezonie zanotował jednak skuteczną pogoń za Aubameyangiem i drugi raz w karierze cieszył się z tytułu najlepszego snajpera Bundesligi. Czy ten sezon będzie należał do przebojowego Gabończyka? Gol Aubameyanga wyceniamy na 2.90.

W tym sezonie Bayern zagrał już z Borussią jeden mecz. Było to sierpniowe starcie o Superpuchar Niemiec. Borussia na własnym stadionie uległa Bawarczykom 0:2 po bramkach Arturo Vidala i Thomasa Mullera. W ten sposób Carlo Ancelotti przywitał się z nowym klubem. Czy ten wynik powtórzy się w sobotę? Wówczas zgarniamy kurs 12.00.

Bayern Monachium od czterech meczów w lidze nie przegrał na Signal Iduna Park. Ostatni raz Borussia pokonała swojego największego rywala w kwietniu 2012 roku po bramce… Roberta Lewandowskiego, strzelonej w spektakularny sposób piętą. Tamta wygrana przyczyniła się do późniejszego mistrzostwa dla Westfalczyków. Co więcej, w trzech ostatnich meczach wyjazdowych w Dortmundzie monachijczycy nie stracili nawet gola! Czy Manuel Neuer znów zagra na czysto? Kurs 3.05.

Zyskaj 25 PLN na każdej bramce „Lewego”

Oczy kibiców tego dnia zwrócone będą jeszcze na kilku zawodników. Jednym z nich jest Mario Götze, który latem powrócił do „macierzystego portu”. Jego kariera w Bayernie nie nabrała odpowiedniego rozmachu, a kibice w Dortmundzie wciąż nie potrafią wybaczyć mu „zdrady”, jaką było odejście do Bayernu. Odwrotny kierunek w ostatnim okienku transferowym obrał Mats Hummels. Stoper reprezentacji Niemiec to wychowanek Bayernu, ale w klubie z Monachium praktycznie nie grał, a skrzydła rozwinął dopiero pod czujnym okiem trenera Kloppa w Borussii. Teraz postanowił jednak zmienić klimat i walczyć o najcenniejsze trofea właśnie w najbardziej utytułowanym klubie Bundesligi. Kto lepiej wyszedł na letniej przeprowadzce? Obecna sytuacja w tabeli wskazuje na to, że Hummels, ale do finiszu sezonu jeszcze bardzo długa droga, z wielu wyboistymi momentami. Sobotni wybój może być dla jednej ze stron bardzo odczuwalny.

Borussia po sobotnim meczu z Bayernem nie będzie miała zbyt wiele czasu na odpoczynek. Już we wtorek podopiecznych Thomasa Tuchela czeka konfrontacja w Champions League z Legią Warszawa. Ten mecz to wprawdzie teoretycznie znacznie mniej istotny i łatwiejszy sprawdzian dla zespołu z Zagłębia Ruhry, ale Real Madryt boleśnie przekonał się, że lekceważenie Legii to zły pomysł. Polscy kibice mają więc całą masę powodów, by w sobotę wieczorem zasiąść przed ekranem i śledzić kolejny „Der Klassiker”.