„Smerfna” niemoc


Drugą kolejkę Bundesligi rozpoczyna najciekawiej zapowiadające się spotkanie weekendu. Schalke 04 Gelsenkirchen podejmuje na swoim terenie Bayern Monachium. Jak to zwykle w przypadku ligi niemieckiej – gdy gra Bayern, jest on murowanym faworytem do zwycięstwa. Tym razem jest to umocowane statystykami, które pokazują ogromną niemoc Schalke w pojedynkach z Bawarczykami w ostatnich latach.

Schalke 10.50, remis 5.60, Bayern Monachium 1.30 – godz. 20.30
„Smerfy”, jak mawia się o drużynie Schalke, ostatni raz wygrały z Bayernem w grudniu 2010 roku. Na własnym terenie ekipa z Gelsenkirchen pokonała Bayern 2:0. Co działo się od tamtego czasu w Bundeslidze? 11 spotkań obu ekip i 9 zwycięstw Bawarczyków oraz 2 remisy! Sześć razy Bayern zachował czyste konto po stronie strat, a pięć razy dał sobie strzelić raptem jednego gola! Byłoby sporego kalibru niespodzianką, gdyby dziś Schalke zdołało pokonać Manuela Neuera więcej niż raz. Kurs na to wynosi aż 5.00.

Transmisję meczu Schalke – Bayern obejrzysz w Unibet TV

W zeszłym sezonie Bayern dwukrotnie pokonywał Schalke – 3:1 na wyjeździe i 3:0 u siebie. W tym drugim meczu dwa gole zdobył Robert Lewandowski. Schalke, które ukończyło sezon 2015/16 na 5. miejscu w Bundeslidze notuje ostatnio bardzo kiepskie wyniki. Od kwietnia „Smerfy” w Bundeslidze wygrały tylko 2 z ośmiu meczów. Dwa inne zremisowały, a aż cztery przegrały! Wliczamy w to już inauguracyjną porażkę drużyny z Gelsenkirchen w meczu z Eintrachtem przed dwoma tygodniami. Od rozgrywek 2010/11 Schalke nie rozpoczęło ligi dwoma porażkami z rzędu. Teraz jest to dość prawdopodobne. Kurs na Bayern w opcji zakładu bez remisu wynosi 1.07.

Monachijczycy nową kampanię rozpoczęli zgoła inaczej niż ich dzisiejszy rywal. Pod wodzą nowego szkoleniowca, Carlo Ancelottiego, zdobyli już Superpuchar Niemiec, pewnie wygrali pierwsze spotkanie krajowego pucharu, a następnie na inaugurację ligi rozgromili 6:0 Werder Brema. Wygląda więc na to, że bawarski walec ma się równie dobrze, jak za poprzedników Ancelottiego, co nie jest dobrą wróżbą dla podopiecznych Markusa Weinzierla.

We wspomnianym inauguracyjnym meczu Bayernu z Werderem hat-trickiem popisał się Robert Lewandowski. Drugim w tym sezonie, bo wcześniej tej samej sztuki dokonał w meczu Pucharu Niemiec. W ten sposób „Lewy” przełamał barierę 50 ligowych goli dla Bayernu, a potrzebował na to zaledwie 64 spotkań. Żaden zawodnik w historii klubu z Bawarii nie zrobił tego szybciej. Roy Maakay potrzebował 67 gier. Teraz polski supersnajper może zapisać się w annałach historii innym osiągnięciem. Żaden piłkarz w historii Bundesligi nie strzelił dwóch hat-tricków w dwóch pierwszych kolejkach sezonu. Jeśli dziś Lewandowski oczaruje i zdobędzie Arena auf Schalke przy pomocy trzech bramek, złamię i tę barierę. Dla ułatwienia podajemy kurs na trzy bramki „Lewego” – 16.00.

Schalke latem straciło swoją największą gwiazdę – Leroy Sane trafił do Manchesteru City za bagatela 50 mln euro. Do Gelsenkirchen trafiło też kilku istotnych zawodników, ale trudno stwierdzić, by nazwiska Breela Embolo, Benjamina Stambouliego czy Coke miały rzucić na kolana Bayern. Spore nadzieje fani „Smerfów” wiążą z wypożyczonym z Sevilli Jewhenem Konoplanką. Wciąż największą gwiazdą Schalke pozostaje jednak Klaas Jan Huntelaar. Gol Holendra w dzisiejszym meczu przeciwko Bayernowi wyceniamy na 4.60.

Gospodarze powoli szykują się już do meczów w Lidze Europy. W czwartek zespół z Zagłębia Ruhry jedzie do Nicei na mecz z tamtejszą ekipą z Ligue 1. Bayern dwa dni wcześniej zmierzy się na inaugurację Champions League z rosyjskim FK Rostow. To jednak dziś nie jest tak ważne – w piątek liczy się tylko mecz Schalke – Bayern.