Czas losowań


Za nami w ciągu ostatnich kilku dni dwa bardzo istotne piłkarskie losowanie. Poznaliśmy grupy turnieju finałowego Euro 2016, a także pary 1/8 finału Ligi Mistrzów. Już teraz zacieramy ręce na to, co wydarzy się w przyszłym roku.

Euro 2016 – sprawdź kursy
Po wylosowaniu Niemiec, Ukrainy i Irlandii Północnej do grupy w Euro 2016, w Polsce zdania na temat tego zestawu rywali są podzielone. Nie brakuje opinii, że trafiliśmy nie tylko na mało atrakcyjnych rywali (choćby dlatego, że z Niemcami graliśmy już w eliminacjach), a w dodatku na dość trudnych do ogrania. Są także głosy, że brak awansu do 1/8 finału będzie klęską biało-czerwonych.

Patrząc dość pragmatycznie – Niemcy są murowanym faworytem grupy. Oczywiście, w eliminacjach udało nam się pokonać mistrzów świata, a w dwumeczu osiągnąć korzystniejszy bilans, dzięki zdobytej na wyjeździe bramce. Wszyscy jednak wiemy, że sukces w Warszawie był pierwszym w historii polskiego futbolu zwycięstwem nad naszym zachodnim sąsiadem. Skąd przekonanie, że drugi ma nastąpić już w czerwcu? Realnie podchodząc do tematu, trzeba wkalkulować w bilans strat mecz z Niemcami i skupić się na dwóch pozostałych rywalach w grupie. Wygrana zespołu Loewa w grupie to kurs 1.40.

Z drugiego koszyka los przydzielił nam Ukrainę. Z sąsiadem ze wschodu też nie grało nam się zwykle za dobrze, a już sam fakt wyższego miejsca rankingowego pokazuje, że nie mamy tu do czynienia z przypadkowym zespołem. Trzeba jednak być świadomym także swoich możliwości. To w reprezentacji Polski gra czołowy napastnik globu – Robert Lewandowski, a także najbardziej rozchwytywany obecnie defensywny pomocnik – Grzegorz Krychowiak. Gdy do tego dołożymy solidność Kamila Glika i duży wybór na pozycji bramkarza, możemy już mówić o trzonie silnej drużyny. Pamiętać należy także o Arku Miliku, Kamilu Grosickim, Łukaszu Piszczku czy Kubie Błaszczykowskim. Czy więc powinniśmy się bać Jewhena Konoplianki czy Andrija Jarmolenki? Bukmacherzy wyżej klasyfikują szanse Polaków na miejsce 1-2 – kurs 1.85. W przypadku Ukrainy to jest to kurs 2.00.

Trzeci grupowy rywal biało-czerwonych to kopciuszek w stawce. Irlandia Północna skazywana jest na pożarcie i ogromnym kłopotem będzie niewygranie meczu z wyspiarzami. Trzeba więc w inauguracyjnym meczu zapomnieć o zaklęciach typu: „W piłce nożnej nie ma już słabeuszy” i po prostu udowodnić swoją wyższość, wreszcie z wysokiego „C” rozpoczynając wielki turniej, co nie udaje nam się już od lat.

Dyskutując o Euro trudno nie wspomnieć o grupach D i E – obie uchodzą za grupy śmierci i trudno się dziwić. W zestawie D znalazły się ekipy Hiszpanii, Chorwacji, Czech i Turcji, a w grupie E Belgia, Włochy, Szwecja i Irlandia. Każde spotkanie tych dwóch grup będzie hitem. Na przeciwległym biegunie przeciętna grupa A, z Francją, Szwajcarią, Rumunią i Albanią, czy też zestaw F – Portugalia, Austria, Islandia i Węgry.

Champions League – pary 1/8 finału
Zanim na dobre ogarnie nas szał Mistrzostw Europy we Francji, jednym z głównych tematów piłkarskich będzie Liga Mistrzów. Wiemy już kto z kim zagra o ćwierćfinał i los zwany Javierem Zanettim zaserwował nam kilka hitów.

Paris SG po raz kolejny w ostatnich sezonach zmierzy się z londyńską Chelsea. Rok temu górą byli paryżanie, którzy jednak w następnej rundzie trafili na Barcelonę i zakończyli swoją przygodę z Champions League. W tym sezonie szanse „The Blues” wydają się jeszcze mniejsze, bo zespół przeżywa ogromny kryzys. W lidze jest raptem punkt nad strefą spadkową! Do lutego wiele się jeszcze może zmienić, a drobnym atutem Jose Mourinho w tej sytuacji jest mecz rewanżowy na własnym terenie. W pierwszym kurs na wygraną Paris SG wynosi 1.80.

Ubiegłoroczny finalista – Juventus Turyn, zmierzy się z Bayernem Monachium. To kolejny dwumecz, który będziemy śledzić z zapartym tchem. Większość stawia na silny, rozpędzony Bayern, który marzy o powrocie na europejski szczyt. Czy Pepowi Guardioli, w prawdopodobnie pożegnalnym sezonie w Monachium, uda się zdobyć Ligę Mistrzów? Turyńczycy szybko poradzili sobie z początkowym kryzysem w lidze i do lutego powinni stanowić już monolit, być może na miarę tego, który rok temu próbował pokrzyżować szyki wielkiej Barcelonie w meczu finałowym.

A’propos Barcelony. Los nie był łaskawy dla Arsenalu Londyn, który w ostatnich latach zawsze kończy swój udział w Lidze Mistrzów na 1/8 finału. Trudno spodziewać się, by teraz miało być inaczej. „Kanonierzy” trafili na obrońców tytułu, a sam tercet Messi – Suarez – Neymar robi tak ogromne wrażenie, że defensywa londyńczyków może być przerażona. Petr Cech zapewne będzie miał pełne ręce roboty, a Arsene Wenger zechce postawić na nogi czołowe postaci drużyny, takie jak Francis Coquelin. Zwycięstwo Barcelony już na Emirates Stadium wyceniane jest na 1.70.

Emocje tej fazy Ligi Mistrzów zaczynamy 16 lutego.