Czy to już kryzys?


Dwa pierwsze mecze w 2017 roku w wykonaniu FC Barcelony już zaczęły rodzić zasadne pytanie – czy „Duma Katalonii” jest w kryzysie? Nawet jeśli nie, to za chwilę może być jej ciężko uchwycić uciekające nadzieje. Real Madryt „wirtualnie” ma już osiem punktów przewagi nad obecnym mistrzem Hiszpanii, a dziś „Blaugrana” może na dodatek wylądować za burtą Copa del Rey. Na Camp Nou dojdzie do rewanżowego meczu Barcelony z Athletikiem Bilbao. Sześć dni temu w Kraju Basków gospodarze wygrali 2:1.

FC Barcelona 1.15, remis 8.00, Athletic Bilbao 18.00 – godz. 21.15
W Barcelonie mają o czym myśleć. Nie tylko dwie styczniowe wpadki, a zatem pucharowa porażka z Athletikiem i ligowy remis z Villarreal są powodami do niepokoju. Ogólnie gra podopiecznych Luisa Enrique pozostawia wiele do życzenia. Bezproduktywna jest druga linia, obrońcy i bramkarz popełniają sporo błędów, a i tercet MSN nie miażdży już tak kolejnych rywali, jak to miało miejsce sezon i dwa sezony temu. Real punktuje w lidze jak maszyna, a Barcelona dziś musi zająć się ratowaniem krajowego pucharu. Trener Enrique nieco żongluje składem, by rotacyjny system pozwolił zawodnikom na zachowanie lepszej wydajności. Jedenastka Barcy na dzisiejszy mecz z Athletikiem jest więc nieco zagadkowa, ale biorąc pod uwagę fakt, że pierwszy mecz zakończył się niepomyślnym rezultatem, można się spodziewać teoretycznie najsilniejszego składu. Kurs na awans Barcelony to 1.22.

Mecz obejrzysz na żywo w Unibet TV

Statystycznie Barcelona ma spore szanse na awans, bo na Camp Nou przeważnie nie ma problemów z pokonaniem Basków. Z 16 ostatnich meczów u siebie Barcelona aż 11 wygrała w takim stosunku, który zapewniłby jej dziś awans. Trzy kolejne przypadki to zwycięstwa 2:1, oznaczające dziś dogrywkę. Katalończycy mają więc wciąż mocne karty na ręku. Dojdzie jednak presja, a jeśli gol na 1:0 (taki wynik zapewnia ćwierćfinał Copa del Rey gospodarzom) nie padnie w miarę szybko, to każda upływająca minuta będzie nakładała dodatkowe obciążenie psychiczne drużynie Enrique. Awans gości wyceniamy na 4.25.

Pierwszy mecz miał bardzo emocjonujący i dramatyczny przebieg. Gospodarze dość szybko uzyskali dwubramkowe prowadzenie, ale nie obyło się bez ogromnych kontrowersji. Aritz Aduriz chamskim ciosem na odlew w szyję powalił na ziemię Samuela Umtitiego. Zdarzenie uszło uwadze sędziów, a co jeszcze ciekawsze – władze La Liga nie zawiesiły napastnika Athletiku. Co więcej – w pierwszej połowie Barcelonie należał się ewidentny rzut karny za faul na Neymarze, a sędzia… wlepił Brazylijczykowi żółtą kartkę za symulowanie. Przy okazji kilku graczy Barcelony otrzymało napomnienia za protesty. W drugiej połowie szala zaczęła przechylać się w kierunku gości. Leo Messi wykorzystał błąd bramkarza i strzałem bezpośrednio z rzutu wolnego zdobył gola kontaktowego. Kolejne minuty przewagi Barcelony przyniosły dwie czerwone kartki dla Basków – obie za faule na Neymarze, który momentami był zupełnie nieuchwytny dla defensywy rywali. Mimo 10-minutowej gry w dwuosobowej przewadze, Barcelona nie zdołała wyrównać, choć w ostatniej akcji meczu Messi huknął z woleja w słupek. Kumulacja tych wszystkich kontrowersji i zdarzeń na pewno wpłynie na temperaturę dzisiejszego rewanżu. Kartkowy over 6,5 wyceniamy na 1.75.

Kto może poprowadzić Barcelonę do zwycięstwa? W ostatnich meczach ratownikiem drużyny jest oczywiście Messi, który w Bilbao z wolnego zdobył gola na 1:2, a ostatnio na El Madrigal w ostatniej minucie meczu, także z rzutu wolnego, posłał piłkę w samo okienko bramki i uratował swojej drużynie remis. W pierwszym meczu z Athletikiem najlepszym graczem w szeregach Barcelony był jednak niewątpliwie Neymar, który swoimi dryblingami i szybkością ogrywał miejscowych obrońców raz za razem. Kurs na to, że Neymar trafi dziś do siatki wynosi 1.83.

Athletic w miniony weekend, podobnie jak Barcelona, w ligowym meczu zanotował zaledwie remis. Zaledwie, bo rywalem Basków było Alaves, które nie zalicza się do hiszpańskich potentatów. Bezbramkowy wynik przed własną publicznością na pewno nie natchnął kibiców drużyny z San Mames optymizmem przed dzisiejszą konfrontacją, stawką której jest ćwierćfinał Copa del Rey. Emocje na Camp Nou praktycznie gwarantowane!