Ekstraklasa: Lech musi, Wisła może


Po dwutygodniowej przerwie wracają rozgrywki piłkarskiej Ekstraklasy. Wracają podzielone na grupę mistrzowską i spadkową. Dziś w tej pierwszej, teoretycznie ciekawszej, dojdzie do meczu dwóch niezwykle utytułowanych zespołów – Lech Poznań podejmuje Wisłę Kraków.

Lech Poznań 1.50, remis 4.00, Wisła Kraków 6.35 – godz. 20.30
Gospodarze nie składają broni w walce o mistrzostwo Polski. Ich pięciopunktowa strata do Legii Warszawa to jeszcze nie przepaść. Do rozegrania pozostało bowiem siedem kolejek. By jednak realnie myśleć o tytule, „Kolejorz” dziś nie ma innego wyjścia – musi wygrać ze zdziesiątkowaną Wisłą. Będzie to pierwszy mecz obu tych zespołów wiosną. Dwa w rundzie zasadniczej rozegrane zostały jeszcze przed przerwą zimową. W Krakowie górą była Wisła, która wygrała 2:0. Taki sam wynik na rzecz gospodarzy powtórzył się w Poznaniu. Dziś wygrana Lecha 2:0 wyceniana jest na 6.75.

Podopieczni Mariusza Rumaka są murowanym faworytem tego meczu, zwłaszcza że w końcówce rundy zasadniczej spisywali się naprawdę bardzo dobrze, strzelając wiele bramek. Wysoką dyspozycję złapał wreszcie Łukasz Teodorczyk, który liczy na koronę króla strzelców Ekstraklasy. To właśnie jego najbardziej powinni obawiać się defensorzy Wisły. Kurs na trafienie Teodorczyka dzisiejszego wieczora to 2.10.

Sytuacja kadrowa Wisły Kraków jest opłakana do tego stopnia, że w ostatniej kolejce fazy zasadniczej, „Biała Gwiazda” przegrała u siebie z Podbeskidziem Bielsko Biała! Franciszek Smuda nie może skorzystać z usług Gordana Bunozy, Dariusza Dudki, Arkadiusza Głowackiego, Michała Chrapka, Łukasza Garguły, Michała Nalepy i Marko Jovanovicia. Kadra Wiślaków nie jest zbyt szeroka, ujmując to w delikatne słowa i wobec takich okoliczności, popularny „Franz” znów zmuszony będzie do kombinowania zestawieniem swojej drużyny. Wygrana „Lechitów” co najmniej dwoma bramkami w naszej ofercie to 2.50.

Goście do grupy mistrzowskiej „dojechali” już na rezerwie, wyraźnie zawodząc swoich fanów w wiosennych meczach. Cieniem samego siebie jest Paweł Brożek, który po zimowej przerwie jeszcze nie wybudził się ze snu. Jego licznik strzelecki w meczach wiosny wciąż wynosi okrągłe 0 (czyt. – zero). Przełamanie Brożka w Poznaniu wyceniane jest na 4.30.

Lech walczy o mistrzostwo i trener Rumak doskonale zdaje sobie sprawę, że każdy inny wynik niż pewna wygrana z Wisłą, będzie dla jego zespołu porażką. Na podopiecznych Smudy nie ciąży już żadna presja – oni jedynie mogą sprawić dużej skali niespodziankę.

Obstawiaj Ekstraklasę – najbogatsza oferta na Unibet.pl.