Ekstraklasa: Prestiż, szpaler, pietruszka


Finiszuje polska Ekstraklasa. Praktycznie wszystko jest już jasne i ostatnie mecze w grupie mistrzowskiej nie będą miały kluczowego znaczenia dla układu tabeli. Pomimo tego, bardzo ciekawie zapowiada się mecz przy Łazienkowskiej 3, w którym Legia Warszawa podejmie Lecha Poznań.

Legia Warszawa 2.10, remis 3.30, Lech Poznań 3.40 – godz. 18.00

Przez pewien okres walki o tytuł, wydawało się, że goniący Legię zespół trenera Mariusza Rumaka, doprowadzi do ekscytującej walki na samej mecie. Dzisiejszy mecz miał decydować o wszystkim, a ewentualna wygrana gości, miała dać im upragnione mistrzostwo. Legia nie złapała jednak „zadyszki” i sumiennie punktowała, a to właśnie „Kolejorz” stracił kilka „oczek”, definitywnie przekreślając swoje szanse. Jeśli to jednak goście wygrają lub zremisują na Pepsi Arenie, wówczas trafimy kurs 1.67.

Świętująca ligowy triumf Legia, nieco spuściła z tonu i zdążyła przegrać z Ruchem Chorzów, a także z trudem pokonać Pogoń Szczecin. To jednak nie ma już większego znaczenia, a Bogusław Leśnodorski, prezes klubu, powinien już raczej rozmyślać o Lidze Mistrzów i decydujących o awansie do niej bataliach eliminacyjnych. Ubiegłoroczne mecze przeciwko Rumunom ze Steauy Bukareszt, pokazały jak daleko od bram raju wciąż znajduje się polski futbol. Mecz z pewnym wicemistrzostwa Lechem to w tej sytuacji dla Legii niezłe przetarcie i przy Łazienkowskiej nikt nie zlekceważy ostatniego spotkania w lidze. Henning Berg chce wygrać, a jeśli jego zespół pokona poznaniaków różnicą dwóch lub więcej goli, wówczas „wjedzie” nam kurs 3.95.

Starcie ma ogromne znaczenie także dla kibiców obu drużyn i choć w ostatecznym rozrachunku dużo więcej powodów do radości mają fani z Warszawy, to bezpośrednia konfrontacja w polskim „El Classico” jest dla wszystkich piekielnie ważna. Wygrana to prestiż i chwała, a porażka naraża na drwiny ze strony rywala. Dużo przed meczem mówiło się więc o tym czy piłkarze Lecha przy wyjściu na mecz utworzą szpaler dla zawodników Legii, oddając im należny szacunek za mistrzostwo. Trener Rumak powiedział jednak, że szpaleru nie będzie, czym wywołał spore kontrowersje. Mimo tego, że de facto stawką meczu jest przysłowiowa pietruszka, to i tak dziś wczesnym wieczorem, oczy kibiców polskiej piłki, skierowane będą na stadion Legii.

We wczorajszych meczach grupy spadkowej w Ekstraklasie obrodziło golami. Wygląda na to, że rozluźnienie spowodowane końcem sezonu, wpłynęło pozytywnie na ilość bramek i atrakcyjność widowisk. Dziś w barwach Lecha szczególnie zmobilizowany może być Łukasz Teodorczyk, który ma jeszcze iluzoryczne szanse na koronę króla strzelców. Jeśli „Teo” zdobędzie dwa gola to wówczas zrówna się z Marcinem Robakiem z Pogoni Szczecin. Robak jednak także gra dziś swój mecz i może powiększyć dorobek. Dublet Teodorczyka wyceniamy na 15.00.

Mecz Legii z Lechem nie decyduje o niczym, a mimo tego wywołuje duże emocje i to pokazuje najdobitniej, że warto dziś śledzić ostatnie metry ligowego sezonu.