Ekstraklasa: Proszę nie drażnić rekina


Wstrząśnięta wczorajszymi wydarzeniami warszawska Legia nie ma czasu na lament. Przed piłkarzami z Łazienkowskiej 3 kolejne wyzwanie. Dziś w meczu ligowym Mistrzowie Polski zmierzą się z beniaminkiem z Łęcznej.

Legia Warszawa 1.40, remis 4.30, Górnik Łęczna 8.00 – godz. 20.30
Legioniści mogą być dziś jak podrażniony rekin, który z miejsca rzuci się swojemu rywalowi do gardła, tak by efektownym zwycięstwem powetować sobie choć trochę odpadnięcie z Ligi Mistrzów. Dla przypomnienia – pomimo rozbicia w dwumeczu 6:1 Celticu Glasgow, zespół Henninga Berga zakończył przygodą z tegoroczną Champions League. Wszystko przez to, że w Edynburgu wystąpił Bartosz Bereszyński, który wg przepisów powinien pauzować za czerwoną kartkę z poprzedniej edycji Ligi Europy. Podczas gdy „Bereś” nie był zgłoszony do II rundy eliminacyjnej, jego kara upływała, o czym zdaje się nie wiedziano w sztabie Legii. Warszawianie zapłacili za to słoną cenę i ponieśli największą możliwą karę. Czy wszystko to skrupi się na Górniku Łęczna? Kurs na wygraną Legii z handicapem wynosi 2.23.

Warto nadmienić, że Legia w lidze póki co radzi sobie kiepsko. W dorobku piłkarzy z Łazienkowskiej po trzech kolejkach tylko 4 punkty. Trener Berg żongluje swoim składem, tak by w meczach europejskich występował świeży, najsilniejszy skład. Odbija się to na wynikach w Ekstraklasie, ale potencjał personalny Legii jest ogromny i norweski szkoleniowiec może pozwolić sobie na takie eksperymenty. Być może szansę od pierwszych minut dostanie dziś sprowadzony z Zagłębia Lubin napastnik Arkadiusz Piech, który w pierwszych meczach z „eLką” na piersi zawodził. Kurs na trafienie tego zawodnik to w naszej ofercie 2.32.

 

Górnik Łęczna to beniaminek, który udanie rozpoczął nowy sezon. Ekipa z Lubelszczyny jak na razie nie przegrała i z pięcioma punktami w dorobku zajmuje 8. miejsce – nad Legią. Podopieczni trenera Jurija Szatałowa stają się grać krótkimi podaniami i unikać wślizgów – to ma być znak rozpoznawczy skromnego górniczego klubu. Jak na razie wychodzi to beniaminkowi całkiem nieźle, choć problemem jest brak snajpera z prawdziwego zdarzenia. Do gry w pierwszej linii aspirują Paweł Buzała, Sebastian Szałachowski, Fiodor Cernych i Shpetim Hasani. Żaden z nich jak na razie nie wyróżnił się niczym pozytywnym, a klubu nie stać na snajpera z wyższej półki. Jeśli Górnik nie strzeli dziś gola możemy trafić kurs 1.87.

Na Łazienkowskiej w tym sezonie wygrał już jeden beniaminek – mowa tu Bełchatowie, który w 1. kolejce zaskoczył Legię. GKS zwyciężył 1:0 po bramce Bartosza Ślusarskiego. Łęcznianie w historii swoich występów w Ekstraklasie na stadionie Legii radzili sobie nadspodziewanie dobrze – raz wygrali, dwukrotnie remisowali i tylko raz przegrali – za to aż 0:5. Wydaje się, że Górnik nie jest w dzisiejszym meczu bez szans, tym bardziej, że tydzień temu inny Górnik – ten z Zabrza – urwał Legii punkty na jej stadionie. Co więcej, Mistrzowie Polski w pięciu meczach tego sezonu na własnym terenie wygrali tylko raz – z Celtikiem. Z St. Patrick zremisowali. Z Zawiszą przegrali Superpuchar Polski, a w lidze potknęli się na Bełchatowie i zremisowali ze wspomnianym teamem z Zabrza. Podwójna szansa na gości wyceniana jest na 2.80.

Obstawiaj T-Mobile Ekstraklasę na Unibet.pl!