Ekstraklasa w Lublinie


Druga kolejka Lotto Ekstraklasy zakończy się poniedziałkowym meczem Górnika Łęczna z Lechią Gdańsk. To niezwykłe spotkanie, bowiem odbędzie się na nowoczesnym stadionie w Lublinie, a nie jak nakazywałaby logika w Łęcznej. Zdecydowanym faworytem są jednak goście, zwłaszcza, że przegrali swój pierwszy mecz.

Górnik Łęczna 4.15, remis 3.30, Lechia Gdańsk 1.95 – godz. 18.00
Ekipa z Łęcznej jest w sezonie 2016/17 jednym z głównych faworytów do spadku. Klub jest targany przez finansowe kłopoty, w związku z czym trudno myśleć o budowie silnego zespołu. Trenera Jurija Szatałowa w zeszłym sezonie zastąpił asystent Andrzej Rybarski – pozostał on szkoleniowcem pierwszej drużyny do dziś. Na Lubelszczyźnie trudno znaleźć jednak ludzi, którzy wierzą w warsztat Rybarskiego. Porażka 1:2 w pierwszym meczu w Chorzowie tylko pogłębiła pesymizm.

Górnik nie kryje swoich ambicji, które kończą się na grze o utrzymanie. Doskonale było to widać w 1. kolejce, kiedy to łęcznianie grali z Ruchem Chorzów. Ekipa Rybarskiego skupiła się niemal głównie na defensywie. Do przerwy w tym spotkaniu nie padły bramki, a po zmianie stron zaczęło być znacznie ciekawiej. Wynik „napoczęli” gospodarze. Górnik wyrównał na kilka minut przed końcowym gwizdkiem, ale wówczas miejscowi znów zadali cios. Gol naszego „kadrowicza” Mariusza Stępińskiego zapewnił Ruchowi zwycięstwo 2:1. Sam mecz jednak zdecydowanie nie zachwycił. Bezbramkowy remis do przerwy w poniedziałkowy wieczór wyceniamy na 2.65.

Mecz Górnika z Lechią jest sporym wydarzeniem głównie z powodu miejsca jego rozegrania. W sezonie 2016/17 łęcznianie swoje spotkania w roli gospodarzy rozgrywać będą w Lublinie! Ta decyzja to wynik wielomiesięcznych dyskusji ze sponsorami klubu z grupy ENEA, którzy zażądali promocji futbolu na Lubelszczyźnie poprzez stolicę województwa. Gdy tylko fakt ten wyciekł do wiadomości publicznej rozpoczęły się protesty fanów Górnika. Włodarze klubu pozostali głusi na głos fanów i gra Górnika na Arenie Lublin spotka się prawdopodobnie z bojkotem najbardziej zagorzałych fanów. To bez wątpienia nie pomoże gospodarzom, którzy de facto zagrają na wyjeździe, bez wsparcia najwierniejszych kibiców. Zwycięstwo gości różnicą co najmniej dwóch goli to u nas kurs 3.65.

Lechia Gdańsk już przed sezonem typowana była do roli jednego z faworytów. W Gdańsku wreszcie postawiono na skromne ruchy transferowe, które miały zapewnić klubowi stabilność. Sam skład drużyny, naszpikowanymi jak na polskie realia gwiazdami, to niemalże gwarancja poziomu. Pozostanie na stanowisku trenera Piotra Nowaka w zestawieniu ze spokojną polityką transferową – to miała być droga do sukcesu. Już w poprzednim sezonie Lechia stawiana była w gronie faworytów rozgrywek, a kompletnie nie udało jej się nawiązać do tych oczekiwań. Sezon 2016/17 ma być w tej kwestii przełomowy.

Choć to dopiero początek długiego, 37-kolejkowego sezonu, to nie da się ukryć, że Lechia stoi pod ścianą. Wszyscy oczekują od zespołu z Pomorza zwycięstwa na Lubelszczyźnie, zwłaszcza, że Górnik nie ma odpowiedniej jakości, a na dodatek musi radzić sobie z de facto wyjazdowymi meczami.

W pierwszym meczu Lechia prowadziła 1:0 z Wisłą Płock, by po fatalnej grze przegrać 1:2. Gdańszczan na prowadzenie wyprowadził Marco Paixao. Portugalczyk wykorzystał doskonałą asystę Sławomira Peszka. Doskonale znany reprezentant Polski pokazał, że jego forma wciąż jest „reprezentacyjna” i obsłużył Paixao podaniem, którego nie można zmarnować. Czy Peszko potwierdzi swoją dyspozycję w poniedziałek w Lublinie? Kurs na bramkę tego zawodnika to 4.35.