Każdy mecz jak finał - szlagierowa niedziela z Ekstraklasą


Na tym etapie sezonu w Ekstraklasie każdy mecz między czołowymi drużynami tabeli jest jak finał Ligi Mistrzów. Stracone punkty mogą bezpowrotnie zniweczyć trud całego sezonu. Zwycięstwa przybliżają do głównego celu, jakim jest tytuł mistrzowski. Teraz karty rozdaje Legia, która po pokonaniu Lecha wspięła się na szczyt. Trzyzespołowa grupa pościgowa jest dwa oczka za obrońcami tytułu. W niedzielę kolejny dwumecz między TOP4. Legia jedzie do Białegostoku, a Lechia do Poznania.

Lech Poznań 1.85, remis 3.35, Lechia Gdańsk 4.30 – niedziela 15:30
Faworyta tego spotkania wskazać jest dość łatwo, a to dlatego, że Lechia bardzo mizernie radzi sobie w meczach wyjazdowych. Gdańszczanie wygrali ledwie pięć z szesnastu meczów w delegacji. U siebie Lechiści triumfowali 14 razy i tylko czterokrotnie gubili punkty. Gdyby podopieczni Piotra Nowaka poprawili nieco swoje wyjazdowe dokonania, z pewnością już teraz świętowaliby mistrzostwo Polski. Póki co cel ten jest jednak jak najbardziej realny. Jeśli zespół z Pomorza wygra wszystkie mecze do końca sezonu, zgarnie tytuł. W ostatniej kolejce Lechię czeka bowiem bezpośrednia konfrontacja z Legią. Póki co jednak kluczową sprawą jest wyjazd do stolicy Wielkopolski. Kurs na Lechię z podpórką (remis lub wygrana gości) to 1.89.

Lech po bolesnej porażce w Warszawie będzie chciał szybko poprawić sobie humory. Podopieczni Nenada Bjelicy już raz w tym miesiącu musieli szybko pozbierać się po istotnej wpadce, a mianowicie po przegranym finale Pucharu Polski. „Lizanie ran” idzie „Kolejorzowi” bardzo dobrze i przeważnie po przegranym meczu zespół z Poznania potrafi seryjnie wygrywać kolejne konfrontacje. Nie jest to najlepsza informacja dla Lechii, choć z drugiej strony morale w zespole z Pomorza powinno być wysokie – w środę biało-zieloni rozbili Jagiellonię 4:0. Hat-trickiem w tym meczu popisał się Marco Paixao. Kurs na bramkę Portugalczyka w meczu z Lechem wynosi 3.65.

W fazie zasadniczej Lech pokonał Lechię na własnym stadionie 1:0. W Gdańsku również triumfowali gospodarze (2:1), co wobec przytaczanych już statystyk nie jest wielką niespodzianką. Czy w niedzielę powtórzy się z marcowego meczu w Poznaniu? Zwycięstwo Lechitów 1:0 wyceniamy na 8.00.

Jagiellonia Białystok 4.40, remis 3.30, Legia Warszawa 1.85 – niedziela 18:00
Nie mniej ciekawie powinno być w Białymstoku. Jagiellonia w środę straciła fotel lidera właśnie na rzecz Legii. Białostoczanie świetnie rozpoczęli mecz z Lechią, spychając rywali do defensywy. Doskonałe interwencje Dusana Kuciaka uchroniły gdańszczan od straty gola, a potem dwa rzuty karne podyktowane przeciwko Jagiellonii praktycznie załatwiły sprawę. Trener Michał Probierz miał, niemal tradycyjnie, obiekcje do pracy sędziów, choć uczciwie przyznał, że pierwszy rzut karny był bezdyskusyjny. Tak czy inaczej – porażka 0:4 musiała zaboleć zespół z Podlasia, a zatem pocieszenie trzeba szukać w meczu z liderem, obrońcą tytułu i głównym faworytem ligi zarazem. Wygrana Jagi (zakład bez remisu) po kursie 3.20.

Legia straszy resztę stawki swoją formą. Rozbicie 6:0 Bruk-Betu i pokonanie Lecha 2:0 to wyniki, które pokazują, że drużyna Jacka Magiery jest w optymalnej dyspozycji. Doskonale grę kreuje Vadis Odjidja-Ofoe. Belg był najjaśniejszą postacią środowego spotkania z Lechem i to wcale nie tylko ze względu na efektownego gola otwierającego wynik. Kurs na to, że w meczu z Jagiellonią VOO wpisze się na listę strzelców wynosi 3.95.

Kibice ostrzą sobie zęby na pojedynek dwóch znakomitych reżyserów gry. Legia ma Vadisa, a Jagiellonia Konstantina Vassiljeva. Estończyk ostatnio nieco obniżył loty, ale jego liczby w tym sezonie są imponujące. „Cesarz Estonii” zdobył 13 goli i zaliczył tyle samo asyst. Wszystko to jednak dorobek z rundy zasadniczej. W grupie mistrzowskiej póki co licznik w obu rankingach wskazuje 0. Czy Vassiljev przypomni o sobie w kluczowym momencie, jakim niewątpliwie jest mecz z Legią? Za jego bramkę płacimy kursem 3.55.

W tym roku kalendarzowym Legia nie grała jeszcze z Jagiellonią. Oba mecze rundy zasadniczej odbyły się jeszcze w 2016 roku. W lipcu przy Łazienkowskiej padł remis 1:1, ale wówczas szkoleniowcem mistrzów Polski był jeszcze Besnik Hasi. Już za kadencji Jacka Magiery w Białymstoku goście wygrali aż 4:1. Czy znów w meczu z czołową drużyną ligi „Jaga” otrzyma pokaźny bagaż bramkowy? Over 2,5 gola Legii – 3.90.