Koniec wielkiej formy Piasta?


Od początku sezonu Piast Gliwice zadziwiał Polskę, od dwóch kolejek sprawia nieprzyjemne niespodzianki swoim kibicom. Czy lider ekstraklasy złapał zadyszkę?

Remis 2:2 z Podbeskidziem Bielsko-Biała i porażką z Koroną Kielce 0:1 – oto ostatnie dwa mecze śląskiego zespołu. W sobotę do Gliwic przyjeżdża Zagłębie Lubin i wszyscy w klubie ze stadionu przy ulicy Okrzei wierzą, że zespół trenera Radoslava Latala znowu zacznie wygrywać.

– Korona to rewelacja rozgrywek. Zespół Marcina Brosza przed pierwszą kolejką skazywano na spadek, a kielczanie okazali się groźni i regularnie zdobywają punkty – delikatnie usprawiedliwia przegraną Piasta były trener m.in. Wisły Kraków Marek Motyka.

Niepowodzenia ostatnich tygodni można tłumaczyć problemami zdrowotnymi kilku zawodników gliwiczan, m.in. Bartosza Szeligi czy Sašy Živeca.

– Živec i Szeliga trenują z nami i są gotowi do gry, więc będę ich brał pod uwagę przy ustalaniu meczowej kadry na Zagłębie – przyznaje czeski szkoleniowiec. Biorąc pod uwagę, że w najbliższej kolejce nikt w obozie Piasta nie będzie pauzował, Latal pierwszy raz od kilku tygodni będzie miał do dyspozycji wszystkich zawodników.

– Mecz z Zagłębiem będzie sprawdzianem dla Piasta. Jeżeli gracze Latala chcą przekonać malkontentów, że świetny początek sezonu nie był przypadkiem, muszą w starciu z ekipą z Lubina zgarnąć trzy punkty – uważa Motyka.

Zawodnicy z Gliwic będą tym bardziej zmotywowani, że ich dobra postawa została zauważona przez selekcjonerów reprezentacji. Kamil Vacek grą w ekstraklasie już zapracował na powołanie do kadry Czech, a Martin Nešpor jest w kręgu zainteresowań trenera Pavla Vrby. Z kolei kapitan Piasta Radosław Murawski wywalczył sobie miejsce w polskiej młodzieżówce, która za dwa lata w naszym kraju powalczy w mistrzostwach Europy do lat 21.

Sobotni mecz będzie rywalizacją dwóch zespołów, których trenerzy lubują się ciężkich treningach. W Gliwicach przerwę reprezentacyjną wykorzystano na kilkudniowy obóz w Wiśle. Po powrocie ze zgrupowania zawodnicy zgodnie twierdzili, że dawno nie dostali tak mocno w kość.

Z kolei dbałość trenera Zagłębia Piotra Stokowca o przygotowanie fizyczne najlepiej obrazują sytuacje nowych piłkarzy – Krzysztofa Janusa i Jana Vlasko. Ten pierwszy po zajęciach w 43-letniego szkoleniowca czuł się fatalnie i dopiero indywidualna konsultacja sprawiła, że wrócił do formy, którą zachwycał w pierwszej lidze w barwach Wisły Płock. Natomiast Słowak szybko złapał kontuzję i do dzisiaj nie potrafi dojść do dobrej dyspozycji.

Biorąc pod uwagę, że Zagłębie nie wygrało w lidze od 18 września, trudno o lepszego przeciwnika dla Piasta na przełamanie. Początek meczu w sobotę o godzinie 15:30.