Krajobraz po zmianach


I w Legii, i w Lechu doszło w ostatnich tygodniach do zmiany trenera. Stanisław Czerczesow i Jan Urban mają już za sobą debiuty w ekstraklasie, teraz czas na grę w Lidze Europy.

Obstawiaj Ligę Europy

Na razie trudno powiedzieć, by nowi szkoleniowcy wprowadzili drastyczne zmiany. – Ciężko, żeby było inaczej. Mieli mało czasu na zmiany, nie można od nich wymagać cudów. Dajmy im czas – mówi Stefan Białas, były trener m.in. Legii i Cracovii.

Obaj panowie będą swoje pierwsze mecze w nowej roli wspominać zupełnie inaczej. Legia Czerczesowa spokojnie ograła Cracovię 3:1, Lech z Urbanem na ławce zremisował 2:2 z Ruchem. Piłkarze mistrza polski przegrywali już 0:2, ale udało im się odrobić straty.

– To może być kluczowe dla postawy Kolejorza w następnych meczach. Widać było po piłkarzach Lecha, że chcą, że się starają, ale czasem nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że nie wierzą w swoje umiejętności. No bo jak inaczej wytłumaczyć to, że w prostych sytuacjach mylili się tak doświadczeni zawodnicy Łukasz Trałka czy Szymon Pawłowski? – pyta retorycznie emerytowany piłkarz. 


Białas uważa, że jeżeli Urban będzie potrafił dotrzeć do swoich zawodników i sprawi, że znów uwierzą w swoje umiejętności, Lech w ekstraklasie spokojnie sobie poradzi. – W Lidze Europy wszystko będzie zależało od tego, jakie decyzje podejmie zarząd klubu i sztab szkoleniowy. Nie tak dawno usłyszeliśmy przecież, że LE nie jest dla Kolejorza priorytetem, więc nie wiadomo, czego możemy się spodziewać – mówi Białas. 

Z takim podejściem raczej ciężko będzie o wywalczenie punktów z mocną Fiorentiną. – Piłkarze, którzy wyjdą na boisko na pewno dadzą z siebie wszystko. Pytanie, czy będzie to najmocniejszy skład – zastanawia się były trener Cracovii.

W Legii sytuacja wygląda zdecydowanie lepiej. Zespół z ulicy Łazienkowskiej też był w kryzysie, ale jego skala była znacznie mniejsza niż w przypadku Lecha. No i Warszawie gra Nemanja Nikolić. – To jest maszyna. Napastnik Legii w meczu z Cracovią pokazał, że wystarczą mu cztery sytuacje, żeby zdobyć trzy bramki. Nikolić jest w niesamowitej formie i jeżeli ją utrzyma, to z Club Brugge też coś strzeli – twierdzi Białas. Były trener Legii uważa, że zespół z Belgii jest w zasięgu wicemistrzów Polski, o ile ci zagrają tak, jak w poprzedniej edycji LE. 

– No bo jeśli forma będzie taka, jak w meczu z Midtjylland, to o punktach możemy zapomnieć – kończy.