Kraków podzielony - idą derby!


Choć na chwilę pod Wawelem głównym tematem rozmów mieszkańców nie będzie smog. Derby Krakowa to obecnie jedynie w Ekstraklasie derby miasta. W niedzielę odbędą się druga w tym sezonie „Święta Wojna” o dominację pod Wawelem. Gospodarzem będzie Wisła i to ona uchodzi za faworyta. Ale czy na pewno?

Wisła Kraków 2.10, remis 3.30, Cracovia 3.60 – godz. 18.00
W ligowej tabeli wyżej stoją akcje gości. „Pasy” zajmują 3. miejsce i są jedną z pozytywniejszym niespodzianek bieżącej kampanii 2015/16. Zespół Jacka Zielińskiego gra dobrą i ciekawą piłkę, a Bartosz Kapustka nie jest jedynym potencjalnym kadrowiczem na Euro 2016. Wielu ekspertów głośno domaga się powołania dla Mateusza Cetnarskiego czy też dla Damiana Dąbrowskiego. To właśnie linia pomocy jest największym atutem Cracovii. Over 1,5 gola gości w niedzielnych derbach to kurs 2.95.

Ostatnio Cracovia bezlitośnie „zbiła” 3:0 Lechię Gdańsk, która znów przed sezonem, z uwagi na głośne transfery, uchodziła za kandydata do miejsca na podium, a może nawet mistrzostwa. Tymczasem Lechiści mają nazwiska, a Cracovia ma drużynę, której zazdrości jej pół ligi. Przed meczem z Lechią „Pasy” były oprawcami Śląska Wrocław – tamten mecz zakończył się wynikiem 4:1. 32 gole strzelone przez ekipę Zielińskiego to ex aequo z Legią najlepszy wynik w Ekstraklasie przed tą kolejką. W Legii połowę tego dorobku zapewnił jeden zawodnik – Nemanja Nikolić. W Cracovii akcenty strzeleckie rozkładają się dużo równiej – 8 goli strzelił Denis Rakels, 7 wspomniany Cetnarski, a 6 Erik Jendrisek. Gol Rakelsa w derbach wyceniany na 3.80.

 

Wisła ma więc się czego obawiać, ale sama nie jest pozbawiona atutów. Trener Kazimierz Moskal cieszy się, bowiem ma do swojej dyspozycji praktycznie wszystkich zawodników. Z powodu długotrwałej kontuzji wyeliminowany jest jedynie Emmanuel Sarki. Do składu wraca za to jego rodak Wilde-Donald Guerrier. Wciąż jednak największą wartość w ofensywie zapewnia Paweł Brożek – sześć goli i sześć asyst to niezły wynik, zwłaszcza że początek sezonu nie był w wykonaniu Brożka zbyt udany. Jeśli to ten zawodnik rozpocznie strzelanie w niedzielnych derbach, trafimy kurs 4.80.

„Biała Gwiazda” to w tym sezonie specjaliści od remisów. Zespół spod Wawelu dzielił się punktami z rywalem aż dziewięciokrotnie – nie ma w tej materii sobie równych w Ekstraklasie. Wisła potrafi grać naprawdę ciekawą, efektowną piłkę, ale nie jest na tyle efektywna i konkretna, by przekuć to w lepsze wyniki, gwarantujące walkę o puchary. Wydaje się, że przy Reymonta 22 wszyscy liczą się z kolejnym straconym sezonem, z finałem na miejscu 5-8.

By stało się inaczej Wiślacy po prostu muszą zacząć wygrywać więcej spotkań. Remisem zakończył się także ostatni mecz derbowy. Przy Kałuży goście prowadzili 1:0 po golu Krzysztofa Mączyńskiego. Na trafienie reprezentanta Polski szybko odpowiedział jednak Cetnarski, a wynik 1:1 nie uległ zmianie do ostatniego gwizdka. Kwestia dominacji w mieście nie została więc rozstrzygnięta. Czy tym razem zwaśnieni rywale z dwóch różnych stron krakowskich Błoń wyłonią spośród siebie zwycięzcę? Przekonamy się w niedzielny wieczór. Jakby co, podsuwamy jeszcze kurs na remis 1:1 – 7.00. To naszym zdaniem najbardziej prawdopodobny dokładny wynik.