Łazienkowska już nie jest twierdzą


„O punkty przy Łazienkowskiej zawsze jest trudno”. To wyświechtany frazes, który powtarzają prawie wszyscy trenerzy przed meczem z Legią w Warszawie. Tyle tylko, że w tym sezonie jest to już nieaktualne.

Legia Warszawa 1.60, remis 3.60, Pogoń Szczecin - niedziela 18.00
Legia w obecnych rozgrywkach rozegrała na własnym boisku siedem meczów. Wygrała tylko dwa. W poprzednim sezonie, przy takiej samej liczbie spotkań, legioniści zwyciężyli czterokrotnie. Co prawda Czesław Michniewicz – trener niedzielnego rywala wicemistrzów Polski Pogoni Szczecin – w przedmeczowych rozmowach podkreśla, że nie zwraca uwagi na statystyki, bo Legia od momentu, w którym zespół przejął Stanisław Czerczesow prezentuje się lepiej.

– I trudno się z nim nie zgodzić. Legioniści przede wszystkim grają z większym rozmachem w ataku. Wyżej grają defensywni pomocnicy, którzy często wchodzą w linę ataku. To daje zdecydowanie więcej możliwości rozwiązania akcji ofensywnych i wydatnie przekłada się na liczbę sytuacji bramkowych – uważa Stefan Białas, były trener Legii.

Liczby Czerczesowa w lidze robią wrażenie, ale nie powalają na kolana. Legia wygrała dwa mecze (oba po 3:1) i raz przegrała (0:1). – Ale z Lechem „Wojskowi” spokojnie mogli wygrać, bo stworzyli sobie dwie, trzy dobre okazje do strzelenia gola. Zabrakło zimnej krwi pod bramką rywala – tłumaczy Białas.

Według niego kluczową postacią meczu z Pogonią może być Ondrej Duda, który powoli wraca do formy. Słowak od początku sezonu rozczarowywał, ale wszystko wskazuje na to, że najgorsze już za nim.

– Nie wiem jak można go było posadzić na ławce. Słyszałem, że myślami był już w innym klubie, ale skoro z transferu nic nie wyszło, to pewnie chciałby pograć. Jestem pewien, że niedługo odpali i znów będzie zachwycał – stwierdził.

Czy w związku z tym Pogoń jest skazana na porażkę? Niekoniecznie. Co prawda Portowcy nie będą mogli zagrać w najsilniejszym składzie, bo kilku podstawowych piłkarzy jest kontuzjowanych, ale jak do tej pory Michniewicz potrafił umiejętnie łatać wszystkie dziury w podstawowej jedenastce.

– Legia na pewno będzie zmęczona po spotkaniu w Lidze Europy. To na pewno nieco ułatwi Pogoni sprawę. Ale zespół ze Szczecina na pewno nie będzie liczył tylko na to, że gospodarze będą odstawali fizycznie. Portowcy w tym sezonie wielokrotnie udowodnili, że potrafią grać w piłkę. Nie przez przypadek są na trzecim miejscu w tabeli – twierdzi Białas.

Kto zatem wygra w Warszawie? Według Białasa faworytem tego meczu jest Legia, choć o trzy punkty będzie naprawdę ciężko. – Gospodarze po dobrym, emocjonującym meczu wygrają 2:0 – kończy były trener Legii.