Lechia zagra dla Lecha?


Już dziś możemy poznać nowego Mistrza Polski. Na przedostatnim przystanku ligowej karuzeli, poznański lider jedzie do Zabrza, gdzie będzie murowanym faworytem. Trudniejsze zadanie czeka Legię, która udaje się do Gdańska na mecz z walczącą o puchary Lechią. Czy wieczorem cały Poznań będzie pijany ze szczęścia?

Górnik Zabrze 6.25, remis 3.75, Lech Poznań 1.55 – godz. 20.30
Zmobilizowani coraz realniejszym celem, jakim jest tytuł mistrzowski, piłkarze Lecha Poznań w rundzie finałowej sezonu punktują lepiej niż w fazie zasadniczej. Jak na razie potknęli się tylko w domowym meczu z Jagiellonią, a wszystkie pozostałe spotkania wygrali. Punkt przewagi nad Legią gwarantuje im komfort psychiczny – teraz wszystko zależy od nich. Jeśli wygrają także w 36. i 37. kolejce, mistrzostwo po dwóch latach sukcesji Legii, powędruje do Wielkopolski.

W ostatnim spotkaniu przed własną publicznością Lech zmierzy się z Wisłą Kraków. To na pewno nie będzie łatwy mecz dla podopiecznych Macieja Skorży. W minionej kolejce poznaniacy niemiłosiernie męczyli się z Pogonią Szczecin, bo choć tworzyli sytuacje, to nagminnie je marnowali. Idealnym wariantem dla Lechitów jest więc zapewnienie sobie sukcesu już dziś. Do tego potrzebne jest pokonanie Górnika, ale też wpadka Legii. Lech w tym sezonie grał już w Zabrzu, w fazie zasadniczej. Nie wszyscy pamiętają tamten meczu, bowiem odbył się on… prawie rok temu! 27 lipca Górnik zremisował z Lechem 1:1. Bramkę dla gości strzelił wówczas… Łukasz Teodorczyk! Powtórka z rozrywki i remis 1:1 to tym razem kurs 7.50.

Lechia Gdańsk 3.10, remis 3.25, Legia Warszawa 2.30 - godz. 20.30
Legia w ostatnich trzech kolejkach regularnie wygrywała 1:0. Zachwytów nad grą aktualnych wciąż jeszcze mistrzów Polski brak, ale punkty ratują skórę Henninga Berga i jego podopiecznych. Czy także w Gdańsku uda się wygrać 1:0? Na taki dokładny wynik przewidzieliśmy kurs 9.00.

Poprzednie spotkanie Legii na PGE Arenie skończyło się zwycięstwem gospodarzy, którzy dzielnie walczyli wówczas o awans do grupy mistrzowskiej. W tamtym meczu 1:0 triumfowali Lechiści, a jedynego gola zdobył Maciej Makuszewski. Trafienie tego piłkarza oznaczone jest kursem 4.90.

Problemem Legii przed wyprawą do Gdańska jest pauza kartkowa Jakuba Rzeźniczaka. Stoper stołecznej drużyny w meczu z Wisłą potwierdził swoją klasę nie tylko dobrą grą w tyłach, ale także zdobytym golem na wagę zwycięstwa. Czy pod nieobecność Rzeźniczaka, a z Dossą Juniorem w składzie, Legia będzie w stanie obronić się przed groźnymi atakami Lechii? Gdańszczanie po ostatniej kolejce wylądowali na 5. miejscu w tabeli, poza strefą europejskich pucharów. Porażka z Legią może oznaczać koniec marzeń o Lidze Europy. To w zasadzie gwarant wysokiego poziomu motywacji gospodarzy, a dla Legii średnio korzystna informacja.

Poza spotkaniami w Zabrzu i Gdańsku w środę odbędą się jeszcze dwa pojedynki grupy mistrzowskiej. Krakowska Wisła podejmie u siebie w „meczu przyjaźni” Śląsk Wrocław, a pewna miejsca w pucharach Jagiellonia Białystok uda się na Pomorze Zachodnie, do Szczecina. „Jaga” ma jeszcze teoretyczne szanse na tytuł, więc podopieczni Michała Probierza po prostu muszą pokonać Pogoń i liczyć na dobre wieści z innych stadionów. Wtedy być może przed ostatnią seria gier będziemy mieli jeszcze bardziej zawiłą sytuację.