Legia mistrzem już w środę?


Po niedzielnym szlagierze Ekstraklasy, który zakończył się epickim zwycięstwem Legii 4:0, zespół ze stolicy potrzebuje już tylko trzech punktów, by zapewnić sobie tytuł mistrzowski. Pierwsza z dwóch szans na postawienie kropki nad „i” nadarzy się jutro w Gdańsku. Dziś w Ekstraklasie 36. kolejka w grupie spadkowej, jutro w mistrzowskiej. Jesteśmy pewni, że zadzieje się!

36. kolejka Ekstraklasy – sprawdź kursy

Z ligi spaść mogą jeszcze cztery drużyny, choć w najgorszej sytuacji są zdecydowanie Podbeskidzie, Górnik Zabrze i Górnik Łęczna. Pewna siebie nie może być też jeszcze Termalica Bruk-Bet Nieciecza, ale jeśli dziś beniaminkowi uda się zapunktować w Białymstoku, wszystko powinno być załatwione.

Tabelę zamyka Podbeskidzie. Spadek „Górali” będzie stanowił historię bez precedensu w lidze. W skutek zamieszania z ujemnym punktem dla Lechii Gdańsk, który na chwilę został gdańszczanom oddany (z uwagi na decyzję Trybunału przy PKOl), Podbeskidzie przez jeden dzień było już w grupie mistrzowskiej. Lechia ostatecznie wycofała się ze swojego wniosku do trybunału, przez co zmienił się układ w tabeli. Podbeskidzie wylądowało pod kreską podziału, a beneficjentem całego zamieszania został Ruch Chorzów, który „wskoczył” do grupy mistrzowskiej. Teraz Podbeskidzie po serii porażek wylądowało na samym dnie tabeli, mogąc zaliczyć zjazd po równi pochyłej – od górnej połówki tabeli, do pierwszej ligi włącznie.

Nic nie jest jeszcze jednak przesądzone, a dziś Podbeskidzie gra mecz o życie. Rywalem podopiecznych Roberta Podolińskiego jest Górnik Łęczna. Mecz na Lubelszczyźnie ma typowy charakter meczu z nożem na gardle dla obu stron. W Łęcznej to drugi z takiego cyklu mecz w ciągu kilku dni. W sobotę w górniczych derbach łęcznianie zremisowali z Górnikiem Zabrze 0:0, marnując rzut karny. Warto dodać, że dzień przed tym meczem z pracy w klubie z Łęcznej zrezygnował dotychczasowy trener Jurij Szatałow, który prowadził ten zespół od blisko 3 lat. Czy jego asystent, Andrzej Rybarski, zdoła utrzymać Ekstraklasę w małym miasteczku pod Lublinem?

Z kolei Górnik Zabrze, który podobnie jak Podbeskidzie, okupuje strefę spadkową, zmierzy się dziś z Koroną. Zabrzanie przez wiele kolejek zamykali stawkę w ligowej tabeli, ale ostatnio nieco wygrzebali się z mułu i wciąż nie składają broni w walce o ligowy byt. Ich wygrana z bezpieczną już Koroną wyceniana jest na 1.95.

W typowym meczu „o pietruszkę” Wisła Kraków podejmie Śląsk Wrocław. Jest to mecz lidera i wicelidera grupy spadkowej.

W środę z największą uwagą śledzić będziemy mecz w Gdańsku, gdzie miejscowa Lechia zmierzy się z Legią. Pod wodzą trenera Piotra Nowaka gdańszczanie wyraźnie odżyli i wciąż liczą się w grze o europejskie puchary. Legia z kolei walczy o tytuł mistrzowski, do zdobycia którego potrzebne jest jej już tylko jedno zwycięstwo w dwóch ostatnich kolejkach (pod warunkiem, że Piast wygra oba mecze). Sytuacja komfortowa i trudno sobie wyobrazić, by Legia nie wygrała ligi. Jeśli zwycięży w Gdańsku, to przy okazji na 100% pozbawi Lechię przywileju gry w Europie.

Do pucharów awansują cztery drużyny. Mistrz Polski zagra w eliminacjach Champions League, a 2., 3. i 4. drużyna wystąpią w eliminacjach Ligi Europy. Pewni siebie są już „Legioniści” i „Piastunki”, w dobrej sytuacji jest Cracovia i Zagłębie. Cracovia ma 4 punkty więcej niż Lechia, a Zagłębie 3. Dodatkowo „Lechiści” przy równej liczbie punktów są w gorszej sytuacji, jako zespół niżej notowany po rundzie zasadniczej. Ekipa Nowaka musi więc liczyć nie tylko na siebie, ale i na potknięcie „Pasów” lub lubińskiego beniaminka w środowych spotkaniach.

Cracovia jedzie do Szczecina na mecz z Pogonią. Po ostatnim dobrym, zwycięskim meczu z Lechem Poznań, morale zespołu Jacka Zielińskiego wzrosło i wydaje się, że krakowianie mają pełne prawo myśleć o zwycięstwie nad „Portowcami”. Kurs na gości wynosi 2.65.

Z kolei Zagłębie gra u siebie z rozbitym zupełnie Lechem Poznań, który kolejne potknięcia w grupie mistrzowskiej przedzielił jeszcze stratą szans na Puchar Polski. Jasne stało się już, że „Kolejorza” nie zobaczymy w pucharach i można w ciemno obstawiać, że oznaczać to będzie sporą rewolucję w klubie. W kontekście ostatnich wyników, Zagłębie jest faworytem tego meczu. Kurs 2.00.

Najmniej istotne wydaje się spotkanie Ruchu Chorzów, który na dobrą sprawę odcina już tylko kupony od awansu do grupy mistrzowskiej. Chorzowianie podejmują u siebie Piasta. Po porażce z Legią gliwiczanie mają już tylko jeden cel – postawienie kropki nad „i” i zdobycie wicemistrzostwa. Cztery punkty przewagi nad Cracovią powodują, że ten cel może zostać zrealizowany już w środowy wieczór w Chorzowie.