Lider gości mistrza


Runda rewanżowa fazy zasadniczej sezonu 2016/17 w Ekstraklasie rozpoczyna się od znakomitej propozycji. Jagiellonia Białystok, która przewodzi ligowej tabeli, podejmie Legię Warszawa, czyli aktualnego mistrza kraju. Michał Probierz ma z Legią sporo rachunków do wyrównania. Jacek Magiera po raz kolejny zechce zaś udowodnić, że jego nominacja na trenera Legii była strzałem w dziesiątkę działaczy.

Jagiellonia Białystok 3.40, remis 3.10, Legia Warszawa 2.25 – godz. 20.30
W kolejce otwierającej sezon 2016/17 Legia zremisowała z Jagiellonią 1:1. Pierwsza połowa była popisem mistrzów Polski, ale wtedy mało kto spodziewał się, że będzie de facto jedyną udaną pod względem gry połową za kadencji trenera Besnika Hasiego. W drugiej połowie to Jagiellonia doszła do głosu i wyrównała straty. Potem gościom z Białegostoku należał się jeszcze rzut karny, ale błąd popełnił sędziujący tamto spotkanie Szymon Marciniak. To nie pierwszy raz, kiedy trener Probierz zostaje skrzywdzony sędziowską decyzją na Legii. Stąd wspomniane na wstępie „rachunki do wyrównania”. Zwycięstwo u siebie z zespołem, który niedawno zatrzymał Real Madryt, byłoby na pewno spełnieniem jednego z marzeń dla charyzmatycznego trenera białostoczan. Przy okazji wzrosłaby przewaga „Jagi” nad Legią w ligowej tabeli. Zakład na gospodarzy w opcji bez remisu wyceniony został na 2.33.

Na półmetku rundy zasadniczej Jagiellonia ma 8 „oczek” więcej niż Legia. Z 30 punktami na koncie prowadzi w tabeli, ale tyle samo zgromadziła druga Lechia. Kolejne Zagłębie i Bruk-Bet Termalica mają już po 6 punktów mniej. Różnice te nie są jednak duże, gdy weźmie się pod uwagę, że przed nami cała runda rewanżowa, a następnie podział punktów na dwa przed fazą finałową sezonu. Ciężar gatunków serii porażek Legii na początku rozgrywek nie jest więc duży. Przy Łazienkowskiej szybko zapomniano już o mrocznych momentach sezonu, kiedy Legia lądowała nawet w strefie spadkowej. Dzięki trzem ostatnim zwycięstwom (z Lechem, Koroną i Cracovią) mistrzowie Polski wdarli się na 5. miejsce w Lotto Ekstraklasie. Czy podtrzymają dobrą passę w piątkowy wieczór? Prowadzenie gości już do przerwy oznaczone jest kursem 2.90.

Dla Legii będzie to też sprawdzian formy przed wtorkowym meczem Ligi Mistrzów z Borussią w Dortmundzie. Pierwsze spotkanie z BVB zakończyło się klęską 0:6, ale był to jeszcze schyłek epoki Hasiego przy Łazienkowskiej. Za Magiery i z grą i z wynikami jest lepiej, więc nawet na Signal Iduna Park można jechać z nadzieją na pozytywny rezultat. Być może ostatni mecz ze Sportingiem Lizbona będzie decydował o 3. miejscu w grupie, a co za tym idzie przesunięciu do Ligi Europy. Punkty w Dortmundzie bardzo by pomogły, ale nikt w Legii nie ma wątpliwości, że póki co celem samym w sobie powinna wspinaczka w górę ligowej tabeli. Starcie z liderem to doskonała okazja na zniwelowanie strat, zwłaszcza że Jacek Magiera ma do dyspozycji praktycznie wszystkich swoich podstawowych graczy, co daje mu spory komfort wyboru jedenastki. Do zdrowia wrócili nawet Arkadiusz Malarz i Nemanja Nikolić, a o nich ostatnio najbardziej martwili się kibice Legii. Gol Nikolicia wyceniamy na 2.35.

Legia straszyć będzie królem strzelców zeszłego sezonu, Nikoliciem, a Jagiellonia aktualnym liderem klasyfikacji ligowych snajperów – Konstantinem Vassiljevem. „Cesarz Estonii” wspaniale rozpoczął sezon, notując mnóstwo bramek i asyst, a z tonu dobrej gry nie spuścił nawet na moment. Teraz z 8 trafieniami na koncie jest współliderem tabeli najlepszych strzelców, choć sam podkreśla, że korona króla nie jest dla niego żadnym celem na ten sezon. Trudno żeby była, skoro Vassiljev to środkowy pomocnik, a jego najwięksi rywale – Robak czy Nikolić – to klasyczni napastnicy. Tym niemniej druga linia „Jagi” zbudowana wokół Estończyka i świeżo upieczonego reprezentanta Polski, Jacka Góralskiego, to formacja, która może stawić czoła nawet legijnej pomocy. Pojedynki zapowiadają się smakowicie, a za bramkę Vassiljeva płacimy kursem 4.25.