Lider jedzie na wieś


W drugiej wiosennej kolejce Ekstraklasy szlagier czeka nas już w piątek wieczorem. Na stadionie w prowincjonalnej Niecieczy tamtejszy Bruk-Bet Termalica zagra z liderem tabeli, Lechią Gdańsk. Gospodarze zajmują 5. miejsce w tabeli i byli jedną z rewelacji rundy jesiennej. Czy Czesław Michniewicz przechytrzy Piotra Nowaka?

Bruk-Bet Termalica Nieciecza 3.50, remis 3.20, Lechia Gdańsk 2.15 – godz. 20.30
Bruk-Bet początku rundy nie może uznać za lekki łatwy i przyjemny. W zeszły piątek ekipa Michniewicza przegrała z Lechem Poznań 0:3. Dziś przychodzi jej mierzyć się z liderem tabeli, a w następnej kolejce rywalem Bruk-Betu będzie główny faworyt do mistrzostwa Polski – Legia Warszawa. Trójmecz, w którym każdy punkt niecieczan będzie dla nich sporym osiągnięciem. Warto jednak pamiętać, że jesienią Termalica pokonała Lechię na jej stadionie 2:1, by tydzień później w takim samym stosunku ograć u siebie Legię. Nikt nie może więc lekceważyć klubu z małej małopolskiej wsi. Jeśli dziś miejscowi wygrają lub zremisują, wówczas trafimy kurs 1.65.

Bruk-Bet Termalica rozpoczęła rundę od porażki 0:3 z Lechem. Z kolei Lechia rozpoczęła „wiosenne” zmagania od zwycięstwa 3:0 z Jagiellonią. Co jeszcze łączy obie te drużyny? Bruk-Bet po meczu z Lechem, podejmuje Lechię. Lechia po spotkaniu z jedną z rewelacji rundy jesiennej, teraz ma zmierzyć się z drugą z rewelacji. Czy losy splotą się również jeśli chodzi o wynik i Lechia pokonała Bruk-Bet 3:0? Za taki dokładny wynik płacimy kursem 18.00.

Klasą dla siebie w meczu z „Jaga” byli bracia Paixao – Marco zdobył dwa pierwsze gole, a Flavio pewnie egzekwując rzut karny ustalił wynik na 3:0.

Z kolei niecieczanie pretensje o porażkę z Lechem mogli mieć wyłącznie sami do siebie. Sprokurowali aż trzy rzuty karne, które skutecznie wykonywali poznaniacy. To wyjątkowa niefrasobliwość i precedens jeśli chodzi o Ekstraklasę, by mecz zakończył się wynikiem 3:0 po trzech „jedenastkach”. Trener Michniewicz na pewno mocno uczulił swoich podopiecznych, by z większą czujnością postępowali we własnej „szesnastce”. Czy to poskutkuje lepszym wynikiem, jeśli chodzi o stracone gole? Kurs na to, że gospodarze stracą mniej niż 1,5 bramki wynosi 1.49.

Zima w Niecieczy była dość spokojna. Klub opuścili Martin Juhar i Pavol Stano, ale nie były to bardzo istotne ubytki. Więcej działo się w Gdańsku, gdzie kilku mniej znaczących graczy opuściło klub, natomiast wzmocnienia jeszcze raz pokazały, że mistrzowie aspiracje na Pomorzu nie są tylko czczą gadaniną. Do Lechii trafili byli „Legioniści” – Dusan Kuciak i Ariel Borysiuk czy inny wracający do ligi zawodnik – Michał Mak. Solidnym wzmocnieniem siły ognia ma być z kolei Gino van Kessel, który póki co nie doczekał się debiutu w Ekstraklasie. Zewsząd słychać jednak opinie, że jeżeli ktokolwiek w tym sezonie ma zagrozić Legii Warszawa, to będzie to właśnie gdańska Lechia. Faworyt powinien wygrywać takie mecze jak dziś dość łatwo. Prowadzenie Lechii do przerwy wycenione jest na 2.85.

W zeszłym, debiutanckim dla Termalicy sezonie w Ekstraklasie, zespół z Małopolski przegrał na własnym stadionie z Lechią 0:1, tracąc gola dopiero w ostatniej minucie, w dodatku z rzutu karnego. W rewanżu w Gdańsku padł remis 1:1. W tym sezonie, o czym już wspominaliśmy, w rywalizacji gdańszczan z Bruk-Betem doszło do niespodziewanego zwycięstwa ekipy Michniewicza. Bilans spotkań obu ekip w Ekstraklasie jest więc równy, podobnie jak bilans bramkowy. Czy dziś w tej bezpośredniej rywalizacji wyłoni się przodownik? Z niecierpliwością czekamy na ten mecz.