Liga pełna niespodzianek


Na półmetku fazy zasadniczej Ekstraklasy z góry na wszystkich patrzy Piast Gliwice. To pierwsza spora niespodzianka, ale gdy uświadomimy sobie, że mistrz Polski z góry patrzy zaledwie na jeden zespół, z którym dzieli gorące krzesło strefy spadkowej, wówczas już wiemy, że piłkarska jesień w polskiej piłce obrodziła sensacjami. Tymczasem już w piątek rozpoczynamy drugie okrążenie karuzeli – mecze rewanżowe.

Termalica Brut-Bet Nieciecza 3.00, remis 3.20, Piast Gliwice 2.40 – piątek 18.00
Dla Termaliki to nie tylko początek rundy rewanżowej, ale też początek nowej epoki. Po raz pierwszy w swojej historii zespół Piotra Mandrysza zagra w Ekstraklasie na własnym obiekcie w Niecieczy. Do tej pory Termalika musiała grać domowe spotkania w Mielcu, co wychodziło jej zresztą całkiem przyzwoicie. To jednak już koniec tułaczki, a na przywitanie odnowionego, kameralnego obiektu w Niecieczy przyjeżdża lider Ekstraklasy i największa jej rewelacja – gliwicki Piast. Czy w piątek o 18.00 obejrzymy prawdziwy szlagier 17. kolejki?

Górnik Zabrze 3.00, remis 3.30, Wisła Kraków 2.35 – piątek 20.30
Remisowy mecz obu tych ekip otwierał w lipcu sezon 2015/16. Wisła Kraków zresztą chyba wygrała w Ekstraklasie karnet na piątkowe mecze, bowiem to już 9. raz „Biała Gwiazda” grać będzie tego dnia swój ligowy mecz. Zabrzanie nerwowo poszukują punktów, bowiem w chwili obecnej są „czerwoną latarnią” ligi, z czteropunktową stratą do przedostatniego, niemającego zamiaru bić się o utrzymanie Lecha. Wiślacy wraz z Pogonią Szczecin legitymują się najmniejszą ilością porażek, ale Kazimierz Moskal i jego ekipa najczęściej dzielą się z rywalem punktami i dlatego zajmują tylko 6. miejsce. Wygrana w Zabrzu może tę sytuację poprawić.

Jagiellonia Białystok 2.10, remis 3.20, Korona Kielce 3.70 – sobota 15.30
Rewelacja poprzedniego sezonu gościć będzie u siebie jedną z rewelacji bieżącej kampanii. Typowana przez większość ekspertów do spadku kielecka Korona jest 5. w tabeli, a na wyjazdach wygrała 5 razy, zremisowała trzykrotnie i ani razu nie przegrała! Delegacje są więc wymarzoną sytuacją dla kielczan, którzy tym razem jadą w podróż na północny-wschód. Białostoczanie nie mają powodów do radości. 13. miejsce i naprawdę marna gra w ostatnich kolejkach – to wszystko mocno podkopało pozycję trenera Michała Probierza, który usprawiedliwienia wyników szuka w konieczności startu w europejskich pucharach, którą „Jaga” wywalczyła sobie w zeszłym sezonie. Na potwierdzenie tej tezy równie mizernie radzi sobie Lech i Śląsk, kolejni „pucharowicze”.

Górnik Łęczna 2.10, remis 3.30, Ruch Chorzów 3.55 – sobota 18.00
Łęcznianie po sąsiedzku spotykają się z Ruchem Chorzów. Chodzi oczywiście o sąsiedztwo w ligowej tabeli, bowiem na mapie obie miejscowości dzielą setki kilometrów. Kluby dzieli też historia. Górnik to mimo kilkuletniego stażu w Ekstraklasie wciąż „kopciuszek”, a Ruch to jeden z najbardziej utytułowanych klubów w historii polskiej piłki. Teraz jednak potencjał obu zespołów jest dość podobny. Za Górnikiem przemawia atut własnego boiska i pierwszy mecz, kiedy to łęcznianie wygrali w Chorzowie 2:0. Czy u siebie po raz kolejny ograją podopiecznych Waldemara Fornalika?

Legia Warszawa 1.50, remis 4.00, Śląsk Wrocław 6.80 – sobota 20.30
W normalnych okolicznościach pewnie mówilibyśmy o hicie kolejki, ale normalnie nie jest. Wprawdzie Legia jest wiceliderem i w lidze raczej nie zawodzi, ale już wrocławianie grają koszmarnie i wyprzedzają jedynie Lecha i Górnika Zabrze. Trener Tadeusz Pawłowski robi dobrą minę do złej gry, ale nie trzeba być specjalnym ekspertem by widzieć, że Śląsk idzie w złym kierunku. W polskiej lidze niespodzianki to chleb powszedni, ale w obecnych okolicznościach naprawdę trudno wyobrazić sobie triumf przybyszy z Dolnego Śląska na stadionie przy Łazienkowskiej. Jeśli tak się stanie, nie chcemy być w skórze podopiecznych Stanisława Czerczesowa…

Podbeskidzie Bielsko Biała 2.70, remis 3.35, Zagłębie Lubin 2.55 – niedziela 15.30
Obie drużyny są pod środkową kreską, która po 30. kolejkach podzieli ligę na grupę mistrzowską i spadkową i wiele wskazuje na to, że znajdą się pod nią również w momencie podziału. Obie ekipy ciułają cenne punkty, ale do decydującej rozgrywki o utrzymanie jeszcze bardzo daleko. Kto ma większy potencjał. Trudno stwierdzić. Raczej nie będzie to mecz nr 1 tej kolejki.

Pogoń Szczecin 3.00, remis 3.30, Lech Poznań 2.40 – niedziela 18.00
Najlepszy przykład, że Ekstraklasa stoi na głowie? Pogoń Szczecin, gospodarz ostatniego niedzielnego meczu, ma na koncie ex aequo z Wisłą Kraków najmniejszą ilość porażek. Lech, mistrz Polski, ma ich najwięcej, dzieląc to mało zaszczytne osiągnięcie z Jagiellonią Białystok, 3. drużyną sezonu 2014/15. Mimo wszystko wciąż faworytem meczu na Zachodnim Pomorzu będą Lechici, ale jest to typ pisany palcem po wodzie. Jeśli jednak „Kolejorz” wygra, będzie można chyba mówić o efekcie Jana Urbana, bowiem pod jego wodzą poznaniacy zaczęli wyglądać nieco lepiej, niż za Macieja Skorży, kiedy to wpadli w gigantyczny kryzys. Mecz wielu pytań…

Cracovia 2.40, remis 3.35, Lechia Gdańsk 2.90 – poniedziałek 18.00
Kolejkę zakończy mecz, w którym obejrzymy sporą ilość kadrowiczów. W Cracovii to Bartosz Kapustka, który robi furorę w reprezentacji, a w Lechii Jakub Wawrzyniak, Sebastian Mila czy Sławomir Peszko. Do tego dodać należy aspirujących do gry w reprezentacji zawodników takich jak Damian Dąbrowski, Mateusz Cetnarski, Grzegorz Wojtkowiak, Ariel Borysiuk czy Daniel Łukasik. Faworytem wydają się być gospodarze, którzy grają pod wodzą Jacka Zielińskiego naprawdę dobrą piłkę. Lechiści to z kolei jedno z większych rozczarowań – na papierze ekipa jak się patrzy, a gra i wyniki – sporo poniżej oczekiwań.