Liga według kiepskich


Gdyby ktoś przed startem sezonu 2016/17 powiedział, że po 9 kolejkach Wisła Kraków będzie mogła „pochwalić się” serią 7 porażek z rzędu, a mimo to będzie miała raptem 3 punkty straty do Legii Warszawa, prawdopodobnie zostałby uznany za człowieka niespełna rozumu. Fakty są jednak takie, że „Biała Gwiazda” zamyka ligową tabelę, a wyprzedzana jest kolejno przez wicemistrza Polski i mistrza Polski. Dziś mistrz przyjeżdża właśnie do Krakowa i z tymczasowym trenerem Aleksandarem Vukoviciem postara się o odmianę losu. Ekstraklasy rozumem czasem objąć się nie da. 13-krotny mistrz kraju podejmuje 11-krotnego, a bez mała są to "derby strefy spadkowej".

Wisła Kraków 3.75, remis 3.30, Legia Warszawa 2.05 – godz. 20.30
Goście są faworytem tego spotkania. Wydaje się, że odcięcie głównego wrzodu, w osobie Besnika Hasiego, powinno z miejsca poskutkować poprawą gry i wyników. Czy to wszystko jest jednak tak proste i jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki gra mistrzów kraju ulegnie poprawie? Piłkarze nie kryją, że odetchnęli z ulgą. Dziś do boju desygnuje ich jeszcze Vuković, ale sam Serb podkreśla, że jest w stałym kontakcie z Jackiem Magierą, który od soboty ma być już nowym, pełnoprawnym szkoleniowcem Legii. – Chciałbym, żeby prezes Leśnodorski miał ból głowy i musiał zwolnić trenera, który ma 100% zwycięstw – żartował na przedmeczowej konferencji prasowej popularny „Vuko”, który zdaje sobie sprawę ze swojej roli. – Nie mam czasu na wprowadzenie jakiegokolwiek swojego pomysłu. Muszę dać drużynie dodatkowe pokłady stabilizacji, większej werwy, pewności, energii – dodał były wieloletni pomocnik warszawskiej drużyny. Hasi out, Legia wygrywa? Kurs na gości (bez remisu) wynosi 1.44.

Legia zdążyła już w tym sezonie przegrać 4 ligowe mecze, 3 kolejne zremisować, odpaść z Pucharu Polski i na wstępie sezonu przegrać Superpuchar Polski. Gdy dorzuci się do tego mizerny styl awansu do Ligi Mistrzów, a także klęskę 0:6 z Borussią Dortmund, to trudno mówić o pozytywach pracy albańskiego trenera. Na papierze stołeczny zespół to wciąż jednak dream team jak na warunki ligowe. Kwestią zagadkową pozostaje jednak kiedy to wszystko należycie zaskoczy i Legia seryjnie zacznie gromadzić punkty. W ostatnim ligowym meczu z Zagłębiem Lubin, Legioniści nie mogli liczyć nawet na swoich najlepszych zawodników. Michał Pazdan miał swój udział praktycznie przy wszystkich straconych bramkach, a Nemanja Nikolić był nieskuteczny do tego stopnia, że zmarnował rzut karny. W ligowych spotkaniach sezonu 2016/17 Węgier jak na razie nie błyszczy i nie przypomina Nikolicia z ubiegłej kampanii, kiedy to był żywym karabinem maszynowym. Gol Węgra dziś przy Reymonta 22 wyceniamy na 2.12.

Mecze Wisły z Legią to absolutna klasyka gatunku w Ekstraklasie. Jedni i drudzy to wielokrotni Mistrzowie Polski, zdobywcy różnych innych laurów. Początek XXI wieku należał bezapelacyjnie do Wisły Kraków, która zdominowała rywalizację na krajowym podwórku. Przeważnie jej głównym rywalem była jednak Legia, a bezpośrednie starcia obu tych zespołów zawsze elektryzowały publiczność – w Krakowie, Warszawie, ale także innych zakątkach Polski. Ostatnie sezony to ekspansja – organizacyjna, finansowa i sportowa Legii. Zbiegło się to w czasie z chudymi latami pod Wawelem. Obecna Wisła targana jest gigantycznymi problemami organizacyjnymi i przyszłość „Białej Gwiazdy” nie rysuje się w jasnych barwach. Złośliwi mówią nawet, że w sezonie 2016/17 Wisła może zostać „Spadającą Gwiazdą”. Obecnie zajmowane ostatnie miejsce w lidze zdaje się potwierdzać tak pesymistyczne scenariusze. Krakowianie wygrali na inaugurację ligi z Pogonią Szczecin, a także w ostatniej serii spotkań z Piastem Gliwice. A w środku? 7 kolejnych porażek! Sagi z Jakubem Meresińskim i Markiem Citko przytaczać nawet nie ma sensu. Przebudzenie w spotkaniu z „Piastunkami” daje jednak kibicom Wisły nadzieję, że i w ligowym klasyku z Legią może być dobrze. Zwycięstwo lub remis gospodarzy oznaczone jest kursem 1.73.

W zeszłym sezonie przy Reymonta 22 górą była Legia, która dzięki bramkom w końcówce meczu wygrała 2:0. Wcześniej jednak Wisła zdołała urwać punkty Legii na wyjeździe. Przy Łazienkowskiej 3 padł remis 1:1. Dziś także wynik 1:1 wydaje się najbardziej prawdopodobnym – kurs 7.00.

Kłopoty organizacyjne, wyraźna obniżka sportowej formy i niejasna przyszłość klubu – to wszystko nie tworzy optymistycznego obrazu Wisły Kraków. Trzeba jednak pamiętać, że w tym zespole wciąż jest sporo piłkarskiej jakości – choćby w osobach Arkadiusza Głowackiego, Krzysztofa Mączyńskiego czy Pawła Brożka. Ten ostatni w swojej karierze szczególnie upodobał sobie strzelanie bramek Legii. W tym sezonie popularny „Brożinho” głównie zawodzi, ale być może tak ważny z wielu powodów mecz pozwoli mu przebudzić w sobie dawnego ligowego supersnajpera. Kurs na trafienie Brożka wynosi 3.05.