Maciej Skorża wraca na Reymonta 22


Piątkowy klasyk polskiej ligi rozczarował – grała w nim tylko Legia, a Górnik Zabrze stanowił blade tło. W niedzielę szykuje się inny ciekawy mecz – Wisła Kraków podejmuje Lecha Poznań.

Wisła Kraków 2.95, remis 3.20, Lech Poznań 2.40 – godz. 18.00
Pomimo, że Wisła jest gospodarzem i plasuje się w tabeli wyżej od Lecha, minimalnie większe szanse daje się gościom! Lechici w kolejnym sezonie tracą jednak sporo punktów i zamiast kroczyć jak cień za Legią, tracą do mistrzów Polski aż 12 punktów. W niedzielę różnicę tę można zniwelować do 9 „oczek”. Poznaniacy do meczu przystępują w dobrych nastrojach, po efektownym 3:0 nad Górnikiem Zabrze w zeszłej kolejce. Wcześniej jednak Lech potknął się na Piaście Gliwice, przegrywając 2:3. W takim samym stosunku poznaniacy przegrali zresztą pierwszy mecz z Wisłą, na własnym boisku. Powtórka takiego rezultatu to w naszej ofercie kurs bagatela 30.00!

Z tym samym Piastem Wisła Kraków zremisowała w minionej serii gier 0:0. Wcześniej w pierwszej kolejce rundy rewanżowej ekipa Franciszka Smudy 2:0 ograła beniaminka z Łęcznej. W przypadku wygranej z Lechem „Biała Gwiazda” nadal tracić będzie do Legii tylko sześć punktów, a wszyscy wiedzą, że w praktyce… trzy. To oczywiście wynika z faktu, że po zakończeniu fazy zasadniczej, punkty w ligowej tabeli zostaną podzielone na pół, podobnie jak sama liga – na grupę mistrzowską i spadkową. Trzy punkty straty do lidera to betka, więc jest o co grać. Wygrana Wisły wyceniana jest na 2.95.

Mecz na swoje smaczki. Trener Franciszek Smuda pracował przecież w Lechu, podobnie jak Semir Stilić. Teraz w interesie ich obu są jednak sukcesy Wisły Kraków. Po przeciwnej stronie barykady jest Maciej Skorża. Na Reymonta spędził piękne lata, zdobywając dwa mistrzowskie tytuły. Teraz jednak nastał jego czas w Poznaniu, gdzie zastąpił słabo radzącego sobie Mariusza Rumaka. Poza pucharowymi klęskami jednym z gwoździ do trumny Rumaka była także domowa porażka z Wisłą na początku sezonu. Lech rewanż na Wiślakach wziął w Pucharze Polski (2:0), ale wtedy trener Smuda wystawił rezerwowy skład, niejako odpuszczając walkę w pucharze tysiąca drużyn. Dwa gole w tamtym meczu zdobył Szymon Pawłowski. Trafienie skrzydłowego Lecha w niedzielnym spotkaniu wyceniamy na 3.75.

Poznaniacy poza Stiliciem najbardziej obawiać muszą się Pawła Brożka. Zdobył on w tym sezonie już 8 goli, a Serb dołożył 7. W Lechu problem z obsadą napadu jest powszechnie znany. Vojo Ubiparip ma na koncie trzy gole – wszystkie trzy w jednym meczu. Zaur Sadajew dla Lechitów trafił tylko raz. W dodatku poważnej kontuzji doznał niedawno Dawid Kownacki. Znacznie lepiej radzą sobie nominalni pomocnicy – Kasper Hamalainen wpisywał się do protokołu meczowego golem już 6 razy, a Pawłowski pięciokrotnie. Meczom Wisły z Lechem przeważnie towarzyszy spora liczba bramek, a over 2,5 gola oznaczony jest kursem 1.96.