Maszynista Bjelica i budowniczy Nowak


Wciąż głównym faworytem Ekstraklasy jest Legia Warszawa, ale w stolicy poważnie obawiać muszą się dwóch innych pretendentów na „Le” – Lecha i Lechii. Wiosną Lech Nenada Bjelicy stał się maszyną do wygrywania 3:0. Lechia poza wpadką w Niecieczy (remis) także wygląda więcej niż solidnie. Trener Nowak wciąż buduje swoją autorską drużynę i chyba jest bliski ukończenia konstrukcji. W niedzielę Lech zagra w bezpośrednim starciu z Lechią i aż trudno nie być ciekawym wyniku tej konfrontacji.

Lech Poznań 1.94, remis 3.30, Lechia Gdańsk 4.10 – godz. 18:00
Tytułowy maszynista Bjelica prowadzi „Kolejorza” po właściwych torach, z regularnością nomen omen maszyny. Cztery wiosenne mecze poznaniaków (trzy ligowe i jeden w półfinale Pucharu Polski) – cztery zwycięstwa w stosunku 3:0. O grze Lecha można mówić wyłącznie w superlatywach. Przed rozpoczęciem kolejki ekipa ze stolicy Wielkopolski zajmowała już 3. miejsce w tabeli – wyższe niż Legia. Mistrzowie Polski w piątek wygrali jednak swój mecz z Zagłębiem i za plecami prowadzącej Lechii zrobił się już ścisk. Samo nasuwa się jednak pytanie – czy Lech znów zdoła wygrać 3:0? Kurs na taki dokładny wynik to 16.00.

Poleć przyjaciela i zyskaj 100 PLN

Z jednej strony to scenariusz bardzo optymistyczny dla fanów Lecha i wręcz katastrofalny dla sympatyków klubu z Gdańska. Z drugiej jednak trzeba pamiętać, że Lechia o stokroć lepiej radzi sobie na własnym terenie niż w meczach wyjazdowych. Gdańszczanie u siebie zdobyli 31 z 46 punktów w sezonie 2016/17. To mówi samo za siebie. Kiedy trener Piotr Nowak trafi do swoich zawodników i poprawi choć trochę bilans wyjazdów, wówczas team z Pomorza będzie miał wszystkie karty w ręku, by zdetronizować Legię. Póki co jednak Lechia na wyjeździe w Poznaniu nie jawi nam się jako faworyt. Kurs na Lecha (zakład bez remisu) to 1.37.

We wrześniu Lechia pokonała Lecha na swoim stadionie 2:1. Goście prowadzili 1:0 po bramce Marcina Robaka, ale szybko wyrównał Marco Paixao. O wyniku przesądził samobójczy gol Macieja Wilusza w końcówce spotkania. Nenad Bjelica rozpoczynał wtedy pracę z Lechem – to był jego drugi mecz w roli szkoleniowca, po tym jak wcześniej zwolniono Jana Urbana. Gołym okiem widać, że Bjelica robi w Poznaniu kawał dobrej roboty i poukładał zespół zdolny do walki o mistrzostwo. Czy Lech weźmie więc rewanż za tamtą porażkę w Gdańsku? 2:1 dla Lecha po kursie 9.00.

W wyśmienitej formie jest Dawid Kownacki. Młody napastnik „Kolejorza” w czterech wiosennych meczach zdobył pięć bramek. Trafiał w każdym z nich. Wygląda na to, że talent wreszcie okrzepł i być może wkrótce wyfrunie do zagranicznego klubu. Póki co może jednak napsuć sporo krwi obrońcom drużyn przeciwnych w Ekstraklasie. Czy Kownacki utrzyma strzelecki sztos? Kurs na jego bramkę to 2.48.

W Lechii niebezpieczeństwo w ofensywie może przyjść z każdej strony. Bracia Paixao nie raz pokazywali już swoje możliwości i robią to nadal, ale mają wsparcie ze strony takich piłkarzy jak Grzegorz Kuświk, Sławomir Peszko, Rafał Wolski czy Milos Krasić. W ostatnim ligowym meczu z Cracovią (wygranym 4:2) gole strzelali także Ariel Borysiuk (defensywny pomocnik) i Grzegorz Wojtkowiak (boczny obrońca). Ten ostatni to notabene były piłkarz Lecha Poznań. W tej kolejce jeden obrońca zdobył już bramkę przeciwko swojej byłej drużynie – mowa oczywiście o Macieju Dąbrowskim. Czy to samo powtórzy Wojtkowiak? Kurs 13.00.