Moskal chce podbić Gdańsk


Emocjonująca batalia o mistrzostwo i udział w europejskich pucharach trwa. Wprawdzie Lechia Gdańsk i Wisła Kraków mają znacznie większe szanse na ten drugi cel, niż na sięgnięcia po tytuł, to i tak piątkowy mecz T-Mobile Ekstraklasy trzeba traktować jak szlagier.

Lechia Gdańsk 1.95, remis 3.30, Wisła Kraków 3.90 – godz. 20.30
Obie drużyny rywalizację w grupie mistrzowskiej rozpoczęły od mocnego uderzenia. Gdańszczanie w derbach Pomorza pokonali Pogoń Szczecin 3:1, czyniąc to na terenie rywala. Jeszcze efektowniejsza była Wisła Kraków, która odprawiła z kwitkiem Górnik Zabrze w stosunku 4:1. Dzięki temu „Biała Gwiazda” ma tylko 3 punkty straty do drugiej Legii, a pięć do liderującego Lecha. Szansa na mistrzostwo jest, choć znając chimeryczność krakowian, należy traktować ją jako matematyczną szansę. Lechia Gdańsk jest dwie pozycji niżej, ale ma tylko punkt mniej. Dziś gdańszczanie zechcą przeprowadzić szturm na podium tabeli. Prowadzenie gospodarzy już do przerwy to kurs 2.60.

Na pewno zwycięstwo w dzisiejszym meczu ustawi jedną z drużyn w komfortowej sytuacji przed dalszą częścią walki o europejskie puchary. Jesienią Wiślacy pokonali Lechię u siebie 3:1, ale w pierwszej wiosennej kolejce doszło do rewanżu na PGE Arenie. Lechia wygrała 1:0 po golu Piotra Grzelczaka. Kurs na trafienie znanego z pięknych bramek napastnika wynosi 3.40.

W tamtym lutowym spotkaniu Wisłę prowadził jeszcze trener Franciszek Smuda. Po serii nieudanych występów został jednak zwolniony, a zastąpił go Kazimierz Moskal. Nie da się ukryć, że po zmianie na stanowisku szkoleniowca, „Biała Gwiazda” wyraźnie odżyła. Wisła przegrała tylko raz – ze Śląskiem Wrocław. Do tego zaliczyła trzy zwycięstwa i cztery remisy, w tym m.in. z Legią. Kilku zawodników wyraźnie odżyło, a wśród nich wymienić trzeba przede wszystkim Wilde-Donalda Guerrier, który dziś nie zagra. – Wydawało się wszystko w porządku, ale nie będziemy teraz ryzykować, bo będzie nam potrzebny w następnych meczach – mówi o kontuzjowanym Haitańczyku Moskal.

Sporo kadrowych zagwozdek miał w ciągu tygodnia także trener gdańszczan, Jerzy Brzęczek. Z urazami zmagali Jakub Wawrzyniak, Grzegorz Wojtkowiak, Ariel Borysiuk czy Stojan Vranjes. Nieobecność każdego z nich byłaby sporym ciosem dla jakości defensywnej gry Lechii. Trener Brzęczek tonuje jednak nastroje i twierdzi, że wszyscy powinni być zdolni do gry. Jak będzie w praktyce? Przekonamy się dopiero wieczorem, bowiem Brzęczek skrywa szczegóły aurą tajemniczości, zdając sobie sprawę z rangi meczu i tego, że Wisła z zawodnikami takimi jak Semir Stilić czy Paweł Brożek to bardzo groźny rywal. Kurs na bramkę Brożka wynosi 3.20.

Naszpikowana byłymi i aktualnymi reprezentantami Polski Lechia miała być jednym z kandydatów do podium sezonu 2014/15. Wprawdzie to wszystko wciąż jest możliwe, to droga do tego nie jest łatwa. Gdańszczanie piłkarską jesień mogli zaliczyć do straconych i dopiero pod dowództwem trenera Jerzego Brzęczka zaczęli odrabiać straty, finalnie meldując się w grupie mistrzowskiej. Po podziale punktów straty Lechii nie są duże i całkiem możliwe, że nad Bałtykiem za rok zobaczymy puchary. Mając takiego kapitana jak Sebastian Mila (fot. Powyżej), można o tym myśleć. Zimą Mila wrócił do rodzinnego Gdańska po wielu latach gry w Śląsku Wrocław.

Warto nadmienić, że Lechia na własnym terenie jest niepokonana od listopada i bez dwóch zdań Wisłę czeka nad wyraz ciężka próba. Na trybunach rywalizacja Wisły z Lechią to mecz przyjaźni, ale na boisku trudno liczyć na uprzejmość i gesty przyjaźni – gra toczy się o wysoką stawkę.Remis wyceniamy na 3.30.