Pędząca „Lokomotywa” na stacji Gliwice-lider


To co w ostatnich tygodniach pod wodzą Jana Urbana wyprawia poznański Lech, jest godne podziwu. Zespół ze strefy spadkowej w ciągu kilku tygodni przedostał się na 5. miejsce w tabeli! W niedzielę formę „Kolejorza” sprawdzi jednak lider – gliwicki Piast. A może to raczej lider zostanie poddany najtrudniejszemu testowi? Tak czy owak – finisz rundy jesiennej będzie frapujący!

Piast Gliwice 3.20, remis 3.30, Lech Poznań 2.25 – niedziela 18.00
„Piastunki” zaliczają niezwykle trudny koniec zmagań przed zimową przerwą. Tydzień temu gliwiczanie udali się na Łazienkowską, gdzie ich rywalem była Legia. Wcześniej zespół Radoslava Latala musiał zmierzyć się z Cracovią. Oba te mecze zakończyły się remisami i jeszcze raz potwierdziły, że Piast to w żadnym razie nie jest lider z przypadku, jak jeszcze niedawno sądziło wielu.

Bonusy startowe Unibet - sprawdź

Mylili się także ci, którzy wieszczyli Lechowi spadek, albo ogromne problemy z załapaniem się do czołowej ósemki. Okupowanie strefy spadkowej przez wiele kolejek było dla Lechitów sporym wstydem i powodowało dyskomfort psychiczny. To już jednak za drużyną. Kryzys został zażegnany, a mężem opatrznościowym okazała się „nowa miotła” w osobie Jana Urbana. Były trener Legii Warszawa posprzątał przy Bułgarskiej niczym „Perfekcyjna Pani Domu” i poznaniacy mogą na dobrą sprawę myśleć nawet o obronie mistrzowskiego tytułu, zwłaszcza że punkty po rundzie zasadniczej będą dzielone.

By jednak poważnie myśleć o złotych medalach Ekstraklasy za sezon 2015/16, „Kolejorz” musi wygrać w Gliwicach. To pozwoliłoby mu zmniejszyć stratę do lidera do… 11 punktów. Co więc oczywiste – jeśli wygrają gospodarze, powiększą swoją przewagę nad Lechem do gigantycznych rozmiarów 17 punktów. To najlepiej pokazuje jak szaloną rundę oglądamy i jak niesłychane wyniki notowało wiele drużyn.

Promocja „Poleć przyjaciela”

Trener Latal podkreślał po meczu z Legią, że nie jest do końca zadowolony z remisu, mimo że to jego zespół gonił wynik. Zdaniem Czecha „Piastunki” były tego dnia drużyną lepszą i zabrakło pieczęci w postaci zwycięstwa. W dodatku Latal nadmienił, że zimą jego zespół ma nie tylko utrzymać swój skład, ale wręcz wzmocnić się kadrowo. Piast szykuje się do walki o tytuł, a to tylko doda kolorytu niedzielnemu szlagierowi Ekstraklasy.

Szanse Lecha niewątpliwie podnosi fakt, że Piast przystąpi do rywalizacji bez dwójki czołowych zawodników – Martina Nespora i Kamila Vacka. Ten drugi był autorem zwycięskiej bramki dla gliwiczan w pierwszym meczu w Poznaniu. Lech będący wtedy u progu swego kryzysu, przegrał 0:1. Z kolei w Lechu prawdopodobnie ostatni mecz zagra Kasper Hamalainen. Fin nie przedłużył umowy z mistrzami Polski i najpewniej zimą opuści Poznań, a także naszą ligę. Czy na pożegnanie da swojej drużynie radość? Gol Fina wyceniany jest na 3.25.