Piątek nam powie, kto rządzi w Krakowie


Szlagierem piątku w T-Mobile Ekstraklasie jest bez wątpienia 190. mecz derbowy w Krakowie pomiędzy Cracovią i Wisłą. „Święta Wojna” to kawał historii polskiej piłki. Choć aspiracje obu ekip nie sięgają raczej mistrzostwa Polski 2015/16, to i tak jedyne w lidze derby miasta muszą elektryzować i przykuwać uwagę każdego kibica Ekstraklasy.

Cracovia 2.40, remis 3.20, Wisła Kraków 3.00 – godz. 20.30
Po raz pierwszy od dawien dawna faworytem starcia derbowego jest ekipa „Pasów”. To efekt wielu czynników. Pierwszym i podstawowym jest postawa w 1. kolejce sezonu. Cracovia niespodziewanie wygrała w Gdańsku z faworyzowaną Lechią, a Wisła zaledwie zremisowała u siebie z Górnikiem Zabrze, w dodatku po bardzo przeciętnym meczu. To oczywiście dopiero pierwszy szlif, ale wyraźnie widać było, że większą piłkarską jakość oferuje team z Kałuży. Dziś dodatkowym atutem Cracovii będzie własny stadion i doping fanatycznie nienawidzących Wisły kibiców. Prowadzenie „Pasów” już do przerwy wyceniamy na 3.00.

Promocja „Zyskaj z Ekstraklasą”

Pod wodzą Jacka Zielińskiego Cracovia osiąga fenomenalne rezultaty. Trener ten przejął zespół jeszcze w ubiegłym sezonie, nie tylko ratując go przed spadkiem, ale także windując na czoło grupy spadkowej. Pod wodzą Zielińskiego „Craxa” notuje serię 12 spotkań bez porażki i już wyłącznie ta statystyka pokazuje, że przy ul. Kałuży w Grodzie Kraka rodzi się naprawdę dobry zespół. Zieliński pozbył się etatowych „sabotażystów” gry, poukładał drużynę, sprowadził kilku graczy i teraz jego zespół wydaje się być pewniakiem do gry w grupie mistrzowskiej. Do tego jeszcze daleka droga, a dziś wiedzie ona przez mecz z sąsiadem zza miedzy. Derby to jednak derby, a wyświechtane powiedzenie o tym, że rządzą się one swoimi prawami, nie wzięło się jednak z niczego. Bardzo często pojedynki o dominację w mieście kończą się remisami. Dziś kurs na podział punktów wynosi 3.20.

 

Kibice Wisły przez ostatnie sezonu musieli przewartościować swój stosunek do klubu. Wisła z drużyny, która zawsze walczy o mistrzostwo Polski stała się co najwyżej ligowym średniakiem, który zadowala się obecnością w górnej połówce tabeli. Dla rozpieszczonych erą Bogusława Cupiała fanów jest to na pewno bardzo ciężkie doświadczenie. Latem Wisłę znów opuściło kilku czołowych piłkarzy, w tym najbardziej wartościowy gracz całej ligi – Semir Stilić. Wprawdzie na Reymonta trafiło także kilku zawodników, w tym m.in. reprezentant Polski Krzysztof Mączyński, jednakże plusy znów nie mogą przesłonić minusów, a najlepszym przykładem tego było postawa „Białej Gwiazdy” w inauguracyjnym meczu sezonu. Z Górnikiem ekipa Kazimierza Moskala miała duże problemy jeśli chodzi o grę ofensywną i kreowanie akcji. Brak Stilicia był nader widoczny. Jeśli Wisła nie strzeli gola w derbach, trafimy kurs 2.80.

Jak widać choćby z powyższego filmiku, kibice traktują derby miasta zwane „Świętą Wojną” jak coś najpoważniejszego na świecie. Od jutra fani jednej ze stron będą chodzić po mieście z nosami zwieszonymi na kwintę, a drudzy z przysłowiowym „bananem” na ustach. To oczywiście pod warunkiem, że ktoś wygra i zyska dominację nad sąsiadem z drugiej strony krakowskich Błoń. Nam wypada życzyć sobie i wszystkich fanom Ekstraklasy dobrego widowiska. Po czwartkowych porażkach Jagiellonii i Śląska w pucharach, znów można nabawić się kryzysu wiary w naszą rodzimą piłkę.