Rozpędzona „Lokomotywa” wpada do Białegostoku


29 lipca tego roku poznański Lech mierzył się u siebie z Jagiellonią Białystok. Goście przyjechali jak po swoje i po dwóch bramkach Konstantina Vassiljeva pokonali poznaniaków 2:0. Prowadzony wówczas przez Jana Urbana zespół Lecha znów zaliczał klasyczny falstart, a „Jaga” punktowała aż miło. Mimo, że „Kolejorz” złapał już wysoką formę, to do rewanżowego meczu w Białymstoku przystępuje z pięciopunktową stratą do Jagiellonii.

Jagiellonia Białystok 2.65, remis 3.30, Lech Poznań 2.65 – godz. 18.00
„Jaga” praktycznie ani przez moment w tej rundzie nie wpadła w poważne tarapaty. Zdarzały się słabsze mecze i nieco słabsze okresy, ale na dłuższą metę ekipa trenera Michała Probierza jest obok Lechii Gdańsk najrówniejszym z czołowych zespołów. To pozwala jej wciąż zachowywać kilkupunktową przewagę nad Legią Warszawa czy właśnie poznańskim Lechem – zdecydowanie najlepiej grającymi obecnie drużynami. Czy jednak trenerowi Probierzowi uda się ugrać dublet w meczach z Lechem? Zwycięstwo (zakład bez remisu) „Jagi” wycenione jest na 1.86.

Właśnie znakomita forma poznańskiego Lecha jest elementem, który wpływa w największym stopniu na zainteresowaniem niedzielnym meczem. W Białymstoku obejrzymy bez dwóch zdań szlagier 18. kolejki gier Lotto Ekstraklasy. Lech w ostatnich czterech ligowych meczach wyłącznie wygrywał, jedynie raz tracąc bramkę. Do tego doszła efektowna wyjazdowa wygrana z Wisłą Kraków w ćwierćfinale Pucharu Polski. Zwycięstwo 4:2 pod Wawelem w minioną środą pozwoliło Lechitom uzyskać awans do półfinału. Widać wyraźnie, że „Lokomotywa” z Poznania weszła na najwyższe obroty i pędzi niemal jak TGV. Z taką prędkością wpadnie do miasta wicelidera, więc na brak emocji nikt nie powinien narzekać. Czy znów, podobnie jak w środowym meczu Pucharu Polski z udziałem Lecha, obejrzymy grad goli? Kurs na ponad 3,5 bramki wynosi 3.60.

Kibiców bardzo interesuje czy w obu ekipach wypalą najlepsze strzelby. Lech to oczywiście lider klasyfikacji strzelców – Marcin Robak. Gdy problemy zdrowotne przestały mu ciążyć, wreszcie może pokazywać pełnie swoich wysokich możliwości. Ostatnio w dobrej dyspozycji są zresztą praktycznie wszyscy ofensywni piłkarze Lecha. W „Jadze” na pierwszym planie jest przeważnie wspomniany już bohater meczu z lipca, Konstantin Vassiljew. Estończyk zaliczył w bieżących rozgrywkach 9 bramek i 8 asyst, zatem średnio 1 punkt w klasyfikacji kanadyjskiej na mecz! Czy „Cesarz Estonii” trafi także w niedzielnym hicie 18. kolejki? Jego gol oznaczony jest kursem 3.45.

Nenad Bjelica pytany o ewentualną możliwość „plastrowania” Vassiljeva, stanowczo wyklucza taką możliwość, podkreślając, że nigdy w trenerskiej karierze nie zdecydował się na taki manewr. Chorwat dodał buńczucznie, że jego zawodnicy są w tak dobrej formie, że rywal musiałby „plastrować” przynajmniej sześciu. Faktycznie, patrząc na formę Darko Jevticia, Dawida Kownackiego czy Radosława Majewskiego można wyciągnąć podobne wnioski. Każdy mecz jest jednak inny, a Jagiellonia na własnym terenie nie należy do rywali, których pokonuje się lekko, łatwo i przyjemnie. Wprawdzie zaprzeczyła temu ostatnio Legia, która dwa tygodnie temu wygrała w Białymstoku aż 4:1, ale to tylko wzmogło w zespole trenera Probierza motywację przed wizytą kolejnego ligowego potentata. Białostoczanie mają sporo do udowodnienia swoim kibicom. Po meczu z Lechem „Jagę” czekają dwa pojedynki z beniaminkami, więc szansa na udany finisz rundy jesiennej i być może nawet fotel lidera jest spora. Niezbędny jest jednak udany występ z Lechem. Szykuje się naprawdę dobre ligowe „meczycho”.