Święta wojna po krakowsku


Od kiedy z ekstraklasą pożegnała się warszawska Polonia, w lidze zostały nam już tylko jedne derby miasta – derby Krakowa. Dziś w ramach 4. kolejki Lotto Ekstraklasy dojdzie do kolejnej „Świętej Wojny”, jak zwykło się nazywać starcia Wisły z Cracovią. Na stadionie przy ul. Kałuży faworytem do zwycięstwa będą miejscowi, ale czym byłyby derby bez wyświechtanej formułki, mówiącej o tym, że rządzą się one swoimi prawami?

Cracovia 2.10, remis 3.25, Wisła Kraków 3.60 – godz. 20.30
Oba krakowskie kluby sezon rozpoczęły od zwycięstw – Wisła na własnym terenie pokonała 2:1 Pogoń Szczecin, a prawdziwy popis skuteczności dała Cracovia, gromiąc 5:1 wicemistrza Polski, gliwickiego Piasta. Ten wynik zrobił duże wrażenie i zatarł nieco negatywne odczucia po fatalnym dwumeczu „Pasów” w eliminacjach Ligi Europy. Przypomnijmy, że podopieczni Jacka Zielińskiego z rozgrywkami pożegnali się już na pierwszej przeszkodzie – przegrali z macedońską FK Skendiją Tetovo.

Druga i trzecia kolejka w wykonaniu zespołów z Grodu Kraka nie były już tak udane. Cracovia kolejno uległa Bruk-Bet Termalice Nieciecza i zremisowała z Górnikiem Łęczna, a Wisła przegrała zarówno Arką Gdynia, jak i Lechią Gdańsk. Na pocieszenie dla fanów „Białej Gwiazdy” – ich drużyna oba te mecze grała na wyjeździe, tak zresztą jak i Cracovia. Dopiero dziś Kraków znów zagości ekstraklasową piłkę, z tym że Wisła po raz kolejny wystąpi jako gość, po drugiej stronie Błoń od własnego obiektu. To na pewno czyni z Cracovii faworyta, zwłaszcza że w ostatnich latach zespół „Pasów” nauczył się pokonywać Wisłę w derbach miasta. W zeszłym sezonie przy Reymonta goście wygrali 2:1, a na obiekcie przy Kałuży był remis 1:1. Czy dziś znów padnie remis 1:1? To naszym zdaniem najbardziej prawdopodobny rezultat. Taki wynik wyceniamy na 6.75.

Spory ból głowy przed piątkowymi derbami Krakowa ma trener Jacek Zieliński. Właśnie stracił swojego czołowego zawodnika ofensywnego – Bartosza Kapustkę. „Kapi” trafił do Leicester i choć budżet Cracovii zasiliła w związku z tym naprawdę okazała sumka, to o zastępstwo nikt jeszcze nie zadbał. Co gorsza, w meczu z Górnikiem Łęczna w ostatni piątek poważnej kontuzji nabawił się Damian Dąbrowski. To z kolei najistotniejszy element środkowej strefy w ekipie „Pasów” – pożyteczny zarówno w destrukcji, jak i przy rozegraniu piłki. Po brutalnym wejściu Łukasza Tymińskiego z Górnika, Dąbrowski może na dłużej rozstać się z graniem w piłkę. To w zestawieniu z mocno przeciętną grą w większości meczów sezonu 2016/17 w wykonaniu Cracovii powoduje, że przy ul. Kałuży trudno dziś o przesadny optymizm. Wygrana lub remis Wisły? Kurs 1.69.

Rzecz jednak w tym, że w Wiśle jak na razie także trudno o pozytywne spojrzenie. Wymęczona wygrana z Pogonią to były typowe miłe złego początki. 0:3 z Arką Gdynia i 1:3 z Lechią Gdańsk – pamiętniki z Pomorza nie będą tkwiły w pamięci Wiślaków jako coś miłego. W klubie doszło za to do zmiany na samym szczycie – dotychczasowy właściciel Bogusław Cupiał sprzedał swoje udziały dwójce biznesmenów – byłemu znanemu piłkarzowi Markowi Citce i zaledwie 30-letniemu Jakubowi Meresińskiemu. Finanse obu panów owiane są tajemnicą, a póki co obaj ograniczyli się do lakonicznych komunikatów medialnych, z których wynika, że już w najbliższym czasie Wisła zacznie wychodzić na prostą. Finansowo – spłacając swoje długi i sportowo – pozyskując pięciu nowych graczy jeszcze w tym okienku! Na Cracovię nikt nowy jednak nie wyjdzie, a zatem Dariusz Wdowczyk musi radzić sobie z tym, czym dysponuje od początku rozgrywek 2016/17. To wcale nie oznacza, że dzisiejszy mecz musi być nudny – co to, to nie!