Upilnują Hamalainena?


Sezon w Ekstraklasie wszedł już w absolutnie decydującą i kluczową fazę. Przed nami niemal wyłącznie spotkania o najcięższym ciężarze gatunkowym. Trudno wyobrazić sobie by dziś w starciu Legii Warszawa z Lechem Poznań nie było emocji. Porażka może oznaczać koniec nadziei na mistrzostwo Polski, zwłaszcza gdyby o 18:00 swój mecz z Lechią Gdańsk wygrała Jagiellonia Białystok. Dwa klasyki Legii z Lechem w tym sezonie kończyły się zwycięstwami 2:1 mistrzów Polski, których dwukrotnie w doliczonym czasie gry ratowały trafienia Kaspera Hamalainena. Czy dziś Lechici upilnują swojego byłego kolegę?

Legia Warszawa 2.10, remis 3.35, Lech Poznań 3.40 – godz. 20:30
Mecze Legii z Lechem to w ostatnim czasie nigdy nie są rurki z kremem. Starć z rundy zasadniczej nijak nie możemy jednak porównać do dzisiejszego meczu, którego stawką może być utrata szans na tytuł mistrzowski. Obie drużyny zdają sobie sprawę z wagi tej rywalizacji. Obie mają już swoje doświadczenia z dwóch poprzednich potyczek. Lekcja dla Lecha jest oczywista – należy grać do końca i jak oka w głowie pilnować Hamalainena. Gdyby po raz trzeci zadał on decydujący cios w meczu ze swoim byłym klubem, byłby to dla Lechitów cios w samo serce. Gol Fina wyceniamy na 3.85.

Freebety za różnicę bramkową w meczu Legia – Lech

W ostatnim zwycięskim meczu z Bruk-Bet Termalicą Nieciecza Hamalainen zasygnalizował, że należy mu się miejsce w wyjściowym składzie Legii. Zdobył dwa gole i był jednym z najlepszych zawodników na placu gry. Legia rozegrała zresztą chyba swój najlepszy mecz wiosną, wygrywając 6:0. Kibiców z Łazienkowskiej może cieszyć taka forma ich ulubieńców przed decydującymi bataliami o mistrzostwo Polski. Ofensywa z zawodnikami takimi jak Nagy, Radović, Odjidja-Ofoe czy Hamalainen zaczyna świetnie się zazębiać. Defensywa „Kolejorza” ma więc czego się obawiać. Kurs na to, że dziś gospodarze strzelą więcej niż 1,5 gola wynosi 2.06.

Dziś mierzą się jednak ze sobą dwaj godni rywale. Lech także jest w bardzo dobrej formie i jako jedyny zespół z czołówki Ekstraklasy nie stracił jeszcze punktów w fazie finałowej sezonu. Poznaniacy pokonali kolejno Koronę Kielce 3:2, Bruk-Bet Termalicę 3:0 i wreszcie ostatnio Pogoń Szczecin 2:0. Notabene był to piąty mecz Lecha z Pogonią w tym sezonie i piąty zakończony zwycięstwem „Kolejorza”. Poza trzema spotkaniami w lidze, obie te ekipy mierzyły się też w półfinale Pucharu Polski. Biorąc pod uwagę punktację wyłącznie w roku 2017, Lech jest najlepszy w Ekstraklasie. Zespół z Wielkopolski zgromadził 32 punkty (nie bierzemy pod uwagę podziału punktów). Drugim dorobkiem pochwalić się może… Legia – 30 oczek. Nie ma już więc cienia wątpliwości, że dziś na Łazienkowskiej 3 zagrają ze sobą najlepsze drużyny w Ekstraklasie, choć formalnie będzie to mecz trzeciej drużyny ligowej tabeli z wiceliderem. Oby wysoka forma obu zespołów przełożyła się na dobre widowisko i liczbę goli. Ponad 3,5 bramki to byłoby coś! Kurs 3.25.

Ostatnie kolejki Ekstraklasy to niemal wyłącznie starcia pomiędzy czterema czołowymi drużynami, walczącymi o tytuł. Dziś mecz Legii z Lechem poprzedzi spotkanie z godziny 18:00, w którym Lechia Gdańsk podejmuje Jagiellonię. Jeśli gospodarze pokonają lidera, oba teamy zrównają się ze sobą punktowo. Wówczas zwycięzca meczu Legia – Lech zostanie nowym liderem. W przypadku remisu na Łazienkowskiej możemy mieć arcyciekawą sytuację – Lech 38 pkt, Legia, Lechia i Jagiellonia po 37! Jak widać z powyższego, dziś żartów nie ma. Losy mistrzostwa wiszą na włosku. W tym kontekście nieobecność kontuzjowanego Darko Jevticia, czołowej postaci ofensywy Lecha, to gigantyczne osłabienie dla Nenada Bjelicy. Gdy do tego dołoży się atut własnego boiska Legii i przewagę psychologiczną po dwóch zwycięstwach w fazie zasadniczej, to klaruje nam się faworyt. Legia (bez remisu) po kursie 1.50.