W sobotę derby Krakowa, a „Cracsa” na zaciągniętym ręcznym


Różnie wiodły się losy obu krakowskich drużyn w tym sezonie, ale mało kto mógł przypuszczać, że do rewanżowych derbów Krakowa na stadionie Wisły to gospodarze będą przystępować jako wyżej notowany zespół. Ba, „Biała Gwiazda” zameldowała się niedawno w górnej połowie tabeli, a Cracovia niebezpiecznie zbliżyła się do strefy spadkowej. W tej kolejce może się nawet w niej znaleźć!

Wisła Kraków 2.35, remis 3.35, Cracovia 2.95 – sobota 20.30
Ekstraklasa to zupełnie nieprzewidywalne rozgrywki. Po ośmiu kolejkach sezonu Wisła Kraków miała na koncie jedno zwycięstwo (inauguracyjne) i siedem kolejnych porażek. Oczywiście z tak zastraszającym bilansem wielokrotni mistrzowie Polski zajmowali ostatnie miejsce w tabeli. Potem Wisła mozolnie wydobywała się ze strefy spadkowej, solidnie punktując jeszcze pod wodzą Dariusza Wdowczyka. Nie tak Wdowczyk pożegnał się jednak z Wisłą, rozwiązując kontrakt ze względu na brak wypłat! Zastąpił go Kazimierz Kmiecik, któremu pomaga Radosław Sobolewski. I co? Na „dzień dobry” Wisła otrzymała solidne baty (2:6) od Pogoni Szczecin, a następnie równie niespodziewanie wygrała dwa kolejne mecze – z Arką Gdynia (5:1) i Lechią Gdańsk (3:0). W ten sposób Wiślacy znaleźli się na 8. miejscu w tabeli.

Dużo mniej perturbacji było w Cracovii, ale to akurat marne pocieszenie dla fanów „Pasów”. W drugim z krakowskich klubów nie doszło póki co do zmiany trenera. Jacek Zieliński ma duży kredyt zaufania, ale ewidentnie sezonu 2016/17 do udanych zaliczyć nie może. Rozpoczęło się od kompromitującej porażki w europejskich pucharach. Start sezonu w Ekstraklasie był jeszcze umiarkowanie obiecujący, ale z kolejki na kolejkę gra Cracovii wyglądała coraz bardziej przeciętnie. Na zwycięstwo „Cracsa” czeka od 12. kolejki i meczu z Wisłą Płock. Wtedy po bramce Jakuba Wójcickiego udało się zwyciężyć 1:0. Było to jednak 14 października. Od tamtej pory krakowianie trzy razy zremisowali i trzy razy przegrali. Ostatnia strata punktów w pojedynku z zamykającym tabelę Górnikiem Łęczna na pewno nie poprawiła nastrojów w pasiastej części „Grodu Kraka”. Jedyny pozytyw dla Cracovii to fakt, że w pierwszym meczu derbowym przy ul. Kałuży to ona była górą, wygrywając 2:1. Powtórka takiego wyniku dla zespołu Jacka Zielińskiego oznaczona jest kursem 11.00.

W obozie Wisły pozytywnych informacji przed zbliżającą się „Świętą Wojną” nie brakuje. Dobre wyniki w dwóch ostatnich meczach, słaba forma rywala, a na dodatek powrót dwóch istotnych ogniw. Do treningów z zespołem wrócili rekonwalescenci – Richard Guzmics i Zdenek Ondrasek. Trener Kmiecik ma więc do dyspozycji praktycznie wszystkich swoich najważniejszych zawodników. To spory komfort, bo powszechnie wiadomo, że długa ławka rezerwowych to na pewno nie jest atut Wisły. Faworytem do otworzenia wyniku jest Paweł Brożek – kurs 6.00.

W Cracovii do zdrowia powraca Damian Dąbrowski, który opuścił mecz z Górnikiem Łęczna z powodu choroby. Na derby powinien być gotowy, choć jego forma po kuracji antybiotykami jest wielką niewiadomą. Trener Zieliński martwi się jednak przede wszystkim o swoich napastników. Skuteczność nie jest mocną stroną Cracovii jesienią 2016. Dość powiedzieć, że najlepszym strzelcem zespołu w Ekstraklasie pozostaje defensywny pomocnik – Miroslav Covilo. Ten doskonale grający w powietrzu zawodnik zdobył już 7 bramek. Najlepszy strzelec Wisły Kraków – Rafał Boguski – ma ich osiem, na co składają się aż dwa hat-tricki!

Niezależnie od miejsc w tabeli zajmowanych przez obie drużyny, derby Krakowa zawsze będą wydarzeniem o dużej randze w naszej lidze. W tym momencie to jedyne derby miasta w Ekstraklasie, co tylko dodaje temu starciu, powszechnie zwanemu „Świętą Wojną” prestiżu. Czy Wiśle uda się rewanż za porażkę z sierpnia? Może to oznaczać kolejny awans w tabeli „Białej Gwiazdy” i kolejny „zjazd” rywali z drugiej strony Błoń. Wygrana Wiślaków (bez remisu) do obstawienia po kursie 1.67.