Wiślacka nowa miotła wpada pod rozpędzoną lokomotywę


Ekstraklasa w grudniu nabiera rozpędu, podobnie jak ostatnimi czasy drużyna Lecha Poznań. Pod wodzą Jana Urbana „Kolejorz” wyszedł z kryzysu, opuścił strefę spadkowa i spróbuje jeszcze jesienią przypuścić atak na górną połowę tabeli. Dziś utrudnić spróbuje mu to Wisła Kraków, w której tymczasowym trenerem został Marcin Broniszewski.

Lech Poznań 1.75, remis 3.75, Wisła Kraków 4.50 – godz. 20.30
Od kiedy to trener Urban objął stery w „Kolejorzu”, zespół mistrzów Polski został najlepiej punktującą drużyną w Ekstraklasie, szybko wyprowadzając spod kreski, oznaczając spadek z ligi. Kibice w Poznaniu wreszcie oczekują kolejnych ligowych meczów z nadzieją, a nie z niepokojem. Nic więc dziwnego, że Lech przystępuje do meczu z Wisłą w roli wyraźnego faworyta. Zwycięstwo gospodarzy różnicą co najmniej dwóch goli, wyceniamy na 3.05.

Kalendarz adwentowy Unibet – codziennie nowa oferta

W ostatnich sześciu meczach poznańska „lokomotywa” wygrała cztery razy i dwukrotnie zremisowała. Czołowi zawodnicy znów nabierają rozpędu i choć wciąż problemem pozostaje obsada linii ataku, to ciężar zdobywania goli wzięli na siebie pomocnicy. Przypomnijmy, że kontuzjowany jest Marcin Robak, a zupełnie zawodzi Denis Thomalla. W tej sytuacji najbardziej prawdopodobnym strzelcem w zespole Lecha jest Fin Kasper Hamalainen – kurs 2.95.

 

Wczoraj w Wielkopolsce gruchnęła wiadomość, że Hamalainen nie przedłuży kontraktu z Lechem i wkrótce opuści Poznań. Będzie to niepowetowana strata dla zespołu mistrzów Polski. Póki co jednak Fin będzie siał popłoch w szeregach obronnych najbliższych rywali Lecha – w środę tym rywalem będzie krakowska Wisła. Wisła, która 1 sierpnia tego roku ograła u siebie Lecha 2:0 po dwóch bramkach Rafała Boguskiego. Sytuacja od tamtego czasu zmieniła się jednak diametralnie. Lech zdążył spotkać się z ligowym dnem i odbić się od niego, a Wisła choć punktuje dość regularnie, to jednak stanowczo zbyt często remisuje i jest poza czołówką tabeli. Dziś zwycięstwo Wisły byłoby niespodzianką – 4.50, a zwycięstwo 2:0 wręcz sensacją – 24.00.

Przypomnijmy, że w niedzielę Wisła przegrała u siebie 1:2 derby miasta z Cracovią, a porażkę tę utratą stanowiska przypłacił trener Kazimierz Moskal. Tymczasowym opiekunem drużyny został Marcin Broniszewski i to on wystąpi dziś w Poznaniu w roli nowej, choć prawdopodobnie „jednorazowej” miotły. Czeka go niezwykle trudne zadanie. Lech nie wygląda na zespół, który obecnie miałby zamiar tracić punkty, a Wiślacy mogą być rozbici psychicznie po porażce w „Świętej Wojnie”.

Pocieszeniem dla Broniszewskiego i sympatyków „Białej Gwiazdy” może być jednak fakt, że w bieżącej kolejce Ekstraklasy o niespodzianki nietrudno, a wczorajsze zwycięstwo Górnika Zabrze z Piastem Gliwice 5:2 to już wynik kosmiczny. Przypomnijmy przecież, że Górnik to outsider tabeli, a Piast jej lider. Dziś to Wisła przystępuje do gry jako wyżej notowany zespół, ale nijak nie można uznać jej za faworyta – ot, taka ligowa rzeczywistość. Tak czy owak – mecz tych dwóch wielkich „firm” polskiej piłki zapowiada się naprawdę ciekawie, a dodatkowy smaczkiem jest fakt, że pod Wawelem wróble ćwierkają iż nowym stałym trenerem Wisły ma zostać... Maciej Skorża.