Wraca Ekstraklasa! Gotowi?


Rozłąka z naszymi ligowcami bywa bolesna i męcząca, choć oglądanie ich wyczynów na boiskach niesie ze sobą bardzo podobne doświadczenia. Zupełnie jak w greckiej tragedii. Nie pora jednak na filozoficzne dyskursy, gdy na horyzoncie widać już pierwszą wiosenną kolejkę Ekstraklasy, a w dodatku Unibet przygotował z tej okazji specjalną promocję. Wszyscy gotowi? Pasy zapięte?

Ruch Chorzów 2.65, remis 3.15, Zagłębie Lubin 2.75 – piątek 18.00
22. kolejkę gier rozpoczynamy w Chorzowie przy ul. Cichej. Nadspodziewanie dobrze spisujący się jesienią Ruch (5. miejsce) podejmuje beniaminka z Lubina, który także nie musi drżeć o utrzymanie (7. lokata). Zima w obu klubach umiarkowanie spokojna, adekwatna do zajmowanych w lidze miejsc. Smaczkiem meczu niewątpliwie będzie występ Filipa Starzyńskiego, który wraca do Ekstraklasy po niecałym roku spędzonym w Lokeren. Starzyński w chorzowskim Ruchu rozegrał 101 meczów, strzelając 21 bramek. Wraca by już w pierwszej kolejce zagrać na „swoim” stadionie w Chorzowie… ale już jako zawodnik Zagłębia! Jak przyjmą go kibice? Jak spisze się sam piłkarz? Kurs na jego bramkę wynosi 5.00.

Śląsk Wrocław 2.25, remis 3.20, Wisła Kraków 3.30 – piątek 20.30
Mecz z wielkim znakiem zapytania. W obu drużynach doszło do istotnych roszad transferowych. Wisła straciła Macieja Janowskiego, a sama odesłała do rezerw Radosława Cierzniaka, a za to, że ten dogadał się na letni transfer z Legią Warszawa. Kilku zagranicznych zawodników + Patryk Małecki to bilans zysków trenera Tadeusza Pawłowskiego. Były szkoleniowiec Śląska zadebiutuje w oficjalnym meczu jako szkoleniowiec Wisły przeciwko wrocławianom właśnie! Kolejny smaczek. Śląsk stracił wprawdzie Flavio Paixao, ale działacze broniącego się przed spadkiem klubu ściągnęli też kilku „stranieri”, wśród których na szczególną uwagę zasługuje Japończyk Ryota Morioka, typowany przez wielu do roli gwiazdy Ekstraklasy. Czy trafi już w debiucie? Kurs 4.60.

Rozdajemy w sumie 5000 PLN z okazji powrotu Ekstraklasy!

Górnik Łęczna 2.80, remis 3.30, Piast Gliwice 2.50 – sobota 15.30
Sobotę rozpoczynamy od meczu lidera Ekstraklasy, który udaje się w daleką podróż na Lubelszczyznę. Górnik Łęczna zajmuje wprawdzie bezpieczne 9. miejsce, ale jego przewaga nad strefą spadkową jest niewielka i wcale nie gwarantuje bezpieczeństwa. Podopieczni najdłużej pracującego w Ekstraklasie trenera Jurija Szatałowa muszą solidnie punktować u siebie, nie oglądając się na to, z kim grają. Piast nie może więc liczyć na taryfę ulgową. Największym sukcesem trenera Radoslava Latala, który przed kilkoma dniami został uhonorowany nagrodą dla najlepszego obcokrajowca ligi (gala „Piłki Nożnej), jest utrzymanie stanu posiadania z jesieni. Oczywiście, Piast wzmocnił swoją kadrę kilkoma zawodnikami (w tym m.in. Maciejem Jankowskim z Wisły), ale wobec plotek o odejściu Kamila Vacka i innych, kluczem do dalszej gry o mistrzostwo wydaje się właśnie brak odejść z klubu. W Łęcznej już tradycyjnie – zakupy z głową i bez nazwisk z pierwszych stron gazet. Czy wystarczy to na powstrzymanie Piasta? Zwycięstwo lub remis zielono-czarnych oznaczone jest kursem 1.51.

Cracovia 1.75, remis 3.50, Górnik Zabrze 5.00 – sobota 18.00
Ciekawie powinno być w sobotę przy ul. Kałuży. Jedna z rewelacji rundy wiosennej, Cracovia, podejmuje zajmującego miejsce w strefie spadkowej Górnika Zabrze. Zimowe transfery napawają jednak kibiców z Górnego Śląska odrobiną optymizmu – szczególnie że postawiono m.in. na doświadczonego Pawła Golańskiego. W Cracovii trudno zimę uznać za w pełni udaną, skoro drużynę opuścił jej najlepszy strzelec – Denis Rakels. Łotysz trafił do angielskiego Reading. Nie zmartwił się tym na pewno Nemanja Nikolić z Legii, bowiem Rakels był jedynym zawodnikiem, który miał w miarę realne szanse na ściganie się o koronę króla strzelców ligi z Węgrem. „Pasy” są faworytem, ale to Górnik dużo bardziej potrzebuje punktów i o motywację podopiecznych Leszka Ojrzyńskiego można być spokojnym. Kurs na gości z podpórką (X2) to 2.06.

Lechia Gdańsk 1.60, remis 3.75, Podbeskidzie Bielsko-Biała 6.00 – sobota 20.30
Znów pełna nadziei rundę rozpoczyna Lechia Gdańsk. Największy zawód jesieni, zespół naszpikowany głośnymi nazwiskami, zakończył zmagania po 21. kolejkach na ledwie 12. pozycji! W przerwie zimowej najistotniejszymi transferami do klubu byli niewątpliwie bracia Paixao – Flavio ściągnięty ze Śląska, a Marco ze Sparty Praga. Gdańszczanie stracili jednak Ariela Borysiuka, Macieja Makuszewskiego i… jeden punkt! Podobnie jak Ruch Chorzów, Lechia została ukarana odjęciem „oczka” z dorobku z powodu niewypełnienia licencyjnych wymogów finansowych (zadłużenie). Czas więc zbierać punkty, zwłaszcza że okazja wydaje się niezła – mecz u siebie z przeciętnym Podbeskidziem, które zamyka stawkę w lidze po pierwszej rundzie. Czy trener Robert Podoliński uratuje dla „Górali” Ekstraklasę? Tak krawiec kraje, jak mu materii staje – mówi stare porzekadło. W tym wypadku nadzieje nie są więc zbyt duże. Jeśli Lechia straci punkty w sobotę wieczorem, będzie to dla niej koszmar. Z kolei za zwycięstwo gdańszczan różnicą minimum dwóch goli płacimy kursem 2.70.

Lech Poznań 1.50, remis 3.85, Termalica Bruk-Bet Nieciecza 7.50 – niedziela 15.30
Niedzielne granie z Ekstraklasą rozpocznie się w Poznaniu. Lechici jeśli poważnie myślą o obronie tytułu mistrzowskiego, muszą punktować seryjnie, tak jak pod koniec rundy jesiennej. Wtedy pod wodzą Jana Urbana udało się odrobić część strat poniesionych za kadencji Macieja Skorży. Dystans do Piasta i Legii jest jednak wyraźny, zatem Lech nie ma ani chwili do stracenia. A’propos stracenia – zimą z Poznania wyjechali Kasper Hamalainen (Legia Warszawa), Barry Douglas (Konyaspor) i Maciej Gostomski (Glasgow Rangers). Najważniejszymi wzmocnieniami klubu mają się okazać Duńczyk Nicki Bille Nielsen, Hiszpan Sisi i Czarnogórzec Vladimir Volkov. Termalica wzmocnień także szukała zagranicą, ale trudno tu mówić o powalających na kolana swoim CV zawodnikach. Beniaminek ma obecnie trzy punkty przewagi nad strefą spadkową, więc wiosną wszystko się może zdarzyć. Warto jednak pamiętać, że jesienią pogrążający się w kryzysie Lech przegrał z Termalicą 1:3! Powtórka takiego wyniku, z tym że dla „Kolejorza” to kurs 15.00.

Legia Warszawa 1.45, remis 4.15, Jagiellonia Białystok 8.00 – niedziela 18.00
Jednym z najmocniej oczekiwanych meczów tej kolejki jest na pewno spotkanie Legii z Jagiellonią. Klub ze stolicy nie cackał się w zimie z transferami. Zespół potrzebował wzmocnień, by powalczyć o mistrzostwo i te wzmocnienia dostał – Kasper Hamalainen, Ariel Borysiuk, Artur Jędrzejczyk i Adam Hlousek mają zapewnić Legii niezbędną jakość, której wyraźnie brakowało jesienią. Gdyby nie bramki strzelającego jak karabin maszynowy Nemanji Nikolicia, sytuacja ekipy Stanisława Czerczesowa byłaby jeszcze gorsza. 5 punktów straty do Piasta to nie najgorszy punkt wyjścia, zważywszy na podział punktów przez 2 po rundzie zasadniczej. Największą stratę Legia poniosła na pozycji bramkarza – klub opuścił Dusan Kuciak. Czy Arkadiusz Malarz sprosta oczekiwaniom i spełni się w roli pierwszego golkipera? To pytanie nr 1. W Jagielloni zima dość spokojna, choć nazwisko Gutiego po stronie wzmocnień budzi najróżniejsze skojarzenia. To oczywiście jednak nie legendarny gracz Realu Madryt przyleciał na Podlasie, a Brazylijczyk, grający do tej pory wyłącznie w swojej ojczyźnie. Legia jest faworytem, Legia ma mocniejsze karty na ręku, ale jesienią był remis 1:1. Tym razem za remis płacimy kursem 4.15.

Pogoń Szczecin 1.85, remis 3.40, Korona Kielce 4.50 – poniedziałek 18.00
Kolejkę dokańczamy w poniedziałek, meczem Pogoni z Koroną. Obie drużyny jesienią grały nad podziw dobrze – Pogoń przegrała tylko 3 razy i zajmuje 4. miejsce w tabeli, a Korona jest wprawdzie na 11. pozycji, ale wszyscy i tak wieszczyli kielczanom spadek. Niesamowite jest to, że Korona 19 z 24 jesiennych punktów zdobyła na wyjazdach! Wygląda więc na to, że Pogoń powinna się obawiać przyjazdu „Scyzoryków”, którzy w delegacjach czują się jak ryby w wodzie. Obie drużyny pozyskała w przerwie kilku zawodników, którzy mają za zadanie zbilansować drużynę na określonych pozycjach i poszerzyć rywalizację. Wydaje się, że spadkowiczów nie powinniśmy szukać w Kielcach, a tym bardziej w Szczecinie. „Portowcom” przecież dużo bliżej do europejskich pucharów. Ściągnięty z węgierskiego Videotonu pomocnik Adam Gyurcso może zostać jedną z gwiazd ligi. Prowadzenie Pogoni do przerwy wyceniamy na 2.55.