Europa na półmetku


Wszystkie czołowe ligi Europy dobiły co najmniej do półmetka. Przed nami jeszcze wiele tygodni rywalizacji, ale wiele już można powiedzieć i wiele przewidywać. Jak miewają się przedsezonowi faworyci? Kto teraz jest kandydatem nr 1 do tytułu? Zerkamy do Hiszpanii, Anglii, Niemiec, Włoch i Francji, by sprawdzić jak prezentuje się aktualnie mistrzowskie kursy w poszczególnych ligach.

La Liga
Wędrówkę po topowych europejskich ligach zaczynamy od Półwyspu Iberyjskiego, gdzie przed sezonem faworytem nr 1 do zdobycia swojego trzeciego z rzędu tytułu była FC Barcelona. Podopieczni Luisa Enrique zanotowali jednak kilka strat punktów, a tymczasem Real Madryt swój pierwszy mecz przegrał dopiero niedawno. W El Clasico Barcelona prowadziła do ostatniej minuty, ale wtedy „Królewskim” punkt uratował Sergio Ramos. Przewaga dwóch punktów, jeden mecz do rozegrania więcej i perspektywa El Clasico na własnym stadionie – to wszystko stawia Real w korzystniejszym położeniu przed batalią o triumf w La Liga. Kurs na Real wynosi 1.55.

Barcelona musi odrabiać straty. „Duma Katalonii” ma oczywiście swoje niezaprzeczalne atuty, takie jak Leo Messi i jego partnerzy z linii ataku – Luis Suarez i Neymar. Ma jednak także spore problemy z drugą linią, która nie prezentuje odpowiednio wysokiej klasy w bieżącym sezonie. Wydaje się jednak, że najbliższe tygodnie mogą być bardzo ważne – Real boryka się z plagą kontuzji. Jeśli wytrzyma ten moment i nie roztrwoni swojej przewagi nad Barceloną, będzie miał karty na ręku. Czy Kastylia wyrwie się wreszcie spod ostatniej dominacji Katalonii? Kurs na kolejne mistrzostwo Barcy to obecnie 2.75.

Premier League
Liga, w której przed startem rozgrywek pretendentów jest zwykle najwięcej. W tym sezonie o mistrzostwo, którego (nie) broni Leicester walczy sześć ekip – dwie z Manchesteru, trzy z Londynu i liverpoolski „rodzynek”. Przed sezonem za głównego kandydata uchodził Manchester City z Pepem Guardiolą na ławce trenerskiej. Pierwsze kolejki tylko potwierdzały te przypuszczenia. Im dalej w sezon, tym sytuacja „Citizens” się bardziej komplikowała. W tym czasie jak burzą do przodu szła Chelsea. „The Blues” szybko zniwelowali straty z początku rozgrywek, wskoczyli na fotel lidera i odjechali grupie pościgowej na kilka punktów. Obecnie to zespół Antonio Conte wydaje się być głównym faworytem. Bilans ostatnich 16 ligowych meczów Chelsea? 15 zwycięstw i 1 porażka. To mówi wszystko. Kurs na zespół ze Stamford Bridge także jest wymowny – 1.40.

Za plecami Chelsea zrobiło się ciasno. Dwa zespoły z północnego Londynu, za nimi Liverpool, a dalej Manchester City i Manchester United. Dwie z tych drużyn będą musiały pogodzić się z wypadnięciem poza Ligę Mistrzów 2017/18. Rywalizacja będzie więc niesamowicie zacięta. Teoretycznie wszyscy wciąż zamierzają gonić Chelsea, ale ośmiopunktowa przewaga „The Blues” to spora zaliczka.

Bundesliga
W Bundeslidze bez zmiany – Bayern pany. Monachijczycy byli głównym faworytem rozgrywek przed ich rozpoczęciem i są nimi nadal. Kto miał zagrażać mistrzowi? Przede wszystkim Borussia Dortmund, która przed sezonem mocno przewietrzyła swoją szatnię, sprowadzając sporo utalentowanych i obiecujących zawodników. O ile grę Borussii ogląda się z przyjemnością, o tyle nie zawsze w parze z tym idą wyniki w lidze. Strata punktowa BVB do Bayernu jest już zbyt duża, by realnie myśleć o dogonieniu. W kontakcie z podopiecznmi Carlo Ancelottiego jest tylko rewelacja rozgrywek – RB Lipsk. Jest jednak bardzo mało prawdopodobne, by beniaminek na dystansie 34 kolejek był w stanie utrzymać tempo Bayernu. Kurs na tytuł dla monachijczyków wynosi 1.07, a na sensacyjny sukces Lipska aż 9.00.

Serie A
We Włoszech dość podobnie jak w Niemczech – wielokrotny mistrz kraju i hegemon ostatnich lat jest liderem i raczej nie ma zamiaru ustępować. Juventus zaliczył wprawdzie w tym sezonie kilka zaskakujących wpadek, ale summa summarum wciąż trzyma się mocno – ma punkt przewagi nad drugą Romą, ale w perspektywie jeden mecz do rozegrania więcej. Na papierze „Stara Dama” ma najmocniejszy skład, więc każde inne rozstrzygnięcie niż kolejna koronacja zespoły ze stolicy Piemontu będzie odbierana w Italii jako dużego kalibru niespodzianka. Kurs na sukces Juventusu to 1.20.

Za plecami z największymi szansami na rywalizację jest jeszcze Roma z naszym Wojciechem Szczęsnym w bramce. Polak świetnie broni, jego koledzy z pola świetnie strzelają – wygląda to naprawdę nieźle. Mistrzostwo dla rzymian wyceniamy na 7.00. Jako takie szanse ma inny klub z polskimi akcentami (Milik i Zieliński) – Napoli 14.00. Pozostali w wyścigu o Scudetto już raczej nie uczestniczą na poważnie.

Ligue 1
Przed sezonem największym faworytem w czołowych europejskich ligach było Paris SG. Paryżanie rozgrywki 2015/16 w Ligue 1 wygrali z rekordową przewagą nad drugim zespołem. Wydawało się, że pod wodzą Unaia Emery’ego ten stan rzeczy tylko się utrwali. Nic bardziej mylnego. Paris SG notuje zaskakująco słaby sezon i zajmuje obecnie 3. miejsce w tabeli, za plecami Monaco i jednej z sensacji sezonu – Nicei. Ekipa z Mario Balotellim w składzie wprawdzie ostatnio głównie remisuje i trwoni jesienny dorobek, ale prawdziwym konkurentem dla paryżan powinno być niesamowicie skuteczne Monaco. Ze względu na znacznie większy potencjał w kadrze wciąż faworytem Ligue 1 pozostaje Paris SG – kurs 1.53, ale wiktoria Monaco także nie będzie już wielką niespodzianką – 3.50. Czy Kamil Glik wraz ze swoimi kolegami będą w stanie zdetronizować murowanego faworyta?