Gorący finisz okienka


Ostatnie dni okienka transferowego były jak zwykle bardzo gorące. Wiele klubów przypartych do muru w popłochu realizowało ostatnie transakcje, by skompletować odpowiednio silną kadrę drużyny. Niemal tradycyjnie cały mechanizm napędzały pieniądze klubów z Premier League, gdzie doszło do największej liczby interesujących transferów. Naszym zdaniem TOP 10 transferów „last minute” prezentuje się tak:

10. Miroslav Radović do Legii Warszawa
„Rado” to jedna z legend warszawskiego klubu. W Legii spędził ponad 9 sezonów, świętując na krajowym podwórku mistrzowskiego tytułu czy inne trofea. Zimą 2015 roku Serb odszedł z Legii do ligi chińskiej, skuszony oczywiście bajońskimi zarobkami. W Chinach Radović nie zabawił zbyt długo – po drodze zdobył jeszcze mistrzostwo Słowenii z Olimpiją Lublana i trafił do Partizana Belgrad. W klubie ze stolicy Serbii „Rado” grał m.in. przeciwko Zagłębiu Lubin w eliminacjach Ligi Europy. Gdy jednak na finiszu okienka trafiła się propozycja z Legii, która na dodatek awansowała do Champions League, nie było się nad czym zastanawiać. Czy Radović znów będzie motorem napędowym ofensywy mistrzów Polski?

9. Eliaquim Mangala do Valencii
Pep Guardiola sprowadził do Manchesteru City Johna Stonesa, a poza nim ma do dyspozycji Vincenta Komapny’ego, Nicolasa Otamendiego czy przekwalifikowanego ostatnio Aleksandara Kolarova. Dla Mangali zabrakłoby więc miejsca w składzie „Obywateli”. Guardiola zdecydował się więc wypożyczyć zawodnika do Valencii.

8. Wilfried Bony do Stoke City
Podobnie jak w przypadku Mangali, Bony nie miał praktycznie żadnych szans na grę w drużynie Guardioli. Iworyjczyk trafił więc na wypożyczenie do Stoke City, gdzie będzie miał okazję do udowodnienia swojej wartości. Niegdyś w Swansea Bony strzelał gola za golem, ale gdy trzeba rywalizować z Sergio Aguero, nie jest to już takie proste.

7. Joe Hart do Torino
To już trzeci i nie ostatni transfer z Manchesteru City. Znów na zasadzie wypożyczenia. Joe Hart nie znalazł w oczach Guardioli uznania, przede wszystkim ze względu na kiepską grę nogami. Angielski bramkarz musiał więc szukać sobie nowego klubu. Wydawało się, że chętnych na doświadczonego golkipera nie zabraknie. Niespodziewanie Hart finalnie trafił do włoskiego średniaka – Torino…

6. Samir Nasri do Sevilli
Trwa ofensywna Pepa Guardioli w naszym zestawieniu. Kolejnym zawodnikiem, którego Katalończyk nie potrzebował w swoim zespole okazał się Samir Nasri. Francuzowi od początku było „pod górkę” z Guardiolą, który nakazał mu zrzucić zbędne kilogramy. Wydawało się, że sprawa jest do załagodzenia, tak jak w przypadku Aguero. Nic z tych rzeczy. Wobec transferów takich graczy jak Sane czy Nolito, miejsca dla Nasriego już po prostu nie było. Francuz został wypożyczony, a jakże, do zdobywcy Ligi Europy. W Sevilli o miejsce w wyjściowej jedenastce raczej martwić się nie będzie.

5. Moussa Sissoko to Tottenhamu
Sissoko był jednym z bardziej łakomych kąsków na transferów rynku. Po spadku Newcastle z Premier League dość jasnym stało się, że Francuz będzie chciał zmienić otoczenie. Dobry występ na Euro 2016 tylko wzmocnił pozycję Sissoko i zwiększył jego cenę. Ostatecznie na sprowadzenie czarnoskórego środkowego pomocnika zdecydował się Tottenham i trudno przypuszczać, by ktokolwiek na White Hart Lane pożałował tej decyzji.

4. Jack Wilshere do Bournemouth
Już sam nagłówek brzmi jak żart rodem z AszDziennika. To jednak prawda. Arsene Wenger uznał, że najlepszą drogą rozwoju kariery dla jego kontuzjogennego pomocnika będzie wypożyczenie do klubu, w którym będzie miał on szansę na regularne występy. Padło na Bournemouth. W ten sposób Wilshere został klubowym kolegą Artura Boruca. Można być pewnym, że jeśli Anglik zaprezentuje pełnie swoich możliwości, to szybko wróci do Arsenalu.

3. Paco Alcacer do Barcelony
Saga pod tytułem „Czwarty napastnik Barcelony” ostatecznie została zakończona. Luis Enrique wymarzył sobie w roli zmiennika Messiego, Suareza i Neymara kogoś o większym potencjale niż Munir czy przekwalifikowany na atak Arda Turan. Długo nie udawało się podpisać kontraktu z żadnym nowym graczem, bo i nikt niespecjalnie garnął się do roli wiecznego „ławkowicza” i obserwatora poczynań „Tridente”. W końcu jednak Barcelona dopięła swego i na Camp Nou trafił jeden z najważniejszych zawodników Valencii, 23-letni Paco Alcacer.

2. Shkodran Mustafi i Lucaz Perez do Arsenalu
O tych transferach mówiło się od dłuższego czasu, ale ostatecznie Arsene’owi Wengerowi udało się zakontraktować dwóch nowych zawodników w samej końcówce okienka. Mustafi, ściągnięty z Valencii, wzmocni rywalizację w środku obrony „Kanonierów”, a Lucaz Perez (wcześniej Deportivo) w ataku. Dwie najbardziej wymagające wzmocnień pozycje zostały uzupełnione, więc francuski menadżer Arsenalu może odczuwać satysfakcję. Wreszcie nikt nie powie, że Wenger nie wydaje pieniędzy, bo z kasy londyńczyków po tych transferach zniknęło sporo funtów…

1. David Luiz i Marcos Alonso do Chelsea
Antonio Conte rzutem na taśmę mocno „podrasował” swoją linię obrony w Chelsea. Teraz wszyscy podstawowi zawodnicy „The Blues” w defensywie mają solidnych zmienników. Hiszpan Marcos Alonso występował do tej pory we Fiorentinie, a dobrze znany na Stamford Bridge David Luiz wraca do klubu po dwuletniej przygodzie z Paris SG. Ten ostatni transfer był bodaj największą bombą „deadline day”. Czy gra Brazylijczyka nie każe się jednak niewypałem?