Komu krajowe laury?


Październikowa przerwa na reprezentacje to dobry moment by rzucić okiem na sytuacje w tabelach czołowych lig Europy. Kto z faworytów pewnym krokiem zmierza po tytuł, a kto ma wyraźnie pod górkę? Wprawdzie po kilku kolejkach nie można wysnuwać daleko idących wniosków, ale pierwsze spostrzeżenia są już widoczne. Zerkamy zatem do La Liga, Premier League, Bundesligi, Serie A i Ligue 1.

La Liga
Po dwóch kolejkach ligowych w Primera Divison nic nie zapowiadało, że Atletico Madryt tak szybko może wskoczyć na fotel lidera. Podopieczni Diego Simeone zremisowali dwa mecze z kandydatami do spadku, a Antoine Griezmann stwierdził nawet, że z taką grą „Los Colchoneros” mogą liczyć jedynie na grę o utrzymanie. Po 7. kolejce Atletico jest liderem, choć po drodze zremisowało jeszcze jeden mecz – na Camp Nou z Barceloną. Tyle samo punktów co ekipa Simeone w dorobku ma Real, który na początek wygrał cztery spotkania, a ostatnia zremisował kolejne trzy. Gdzie w tym wszystkim jest Barcelona? Dopiero na 4. pozycji, bowiem „Duma Katalonii” przegrała już dwa mecze! Gdy wydawało się, że wpadka z Alaves pójdzie szybko w niepamięć, w ostatnie kolejce zespół Luisa Enrique został ograny przez Celtę Vigo! Tak wielu strat punktów w wykonaniu faworytów nie spodziewał się nikt, ale wciąż kandydatem do nr 1 do wygrania La Liga pozostaje Barca 1.85. Wydaje się, że powrót Leo Messiego po kontuzji pozwoli drużynie uniknąć takich wpadek jak ta niedzielna w Vigo. Kurs na Real wynosi 2.80, a na Atletico 6.00.

Premier League
Bardzo zawiła sytuacja jest w Premier League, choć faworytem bezwzględnie pozostaje Manchester City 1.95. Zespół Pepa Guardioli rozpoczął rozgrywki ligowe od sześciu kolejnych zwycięstw, a potknięcie przyszło dopiero w ostatniej serii gier, kiedy lepsi od „Obywateli” okazali się zawodnicy Tottenhamu. „Koguty” plasują się za plecami „Citizens” z jednopunktową stratą. Na dalszych miejscach znajdują się gracze Arsenalu i Liverpoolu. Jeśli chodzi o szanse na mistrzostwo Anglii to w chwili obecnej za głównego rywala ekipy z Etihad Stadium uchodzą liverpoolczycy. Kurs na sukces Kloppa i spółki wynosi 5.00. Jeśli chodzi o Arsenal to obecnie kurs wynosi 7.50. Mistrzostwo dla Spurs wciąż uznawać należy za sporego kalibru niespodziankę – 9.00. Po serii wpadek ostatnich kolejkach, wyraźnie zmalały za to szanse Manchesteru United i Chelsea. W wypadku obu tych klubów mamy do czynienia z kursem 17.00. Bardzo szybko „poza nawiasem” znalazł się aktualny mistrz kraju. Piłkarze Leicester lepiej radzą sobie w Champions League niż w Premier League i gdyby jakimś cudem powtórzyli swój ubiegłoroczny sukces, obecnie zgarniemy kurs 251.00.

Bundesliga
Przed startem sezonu role były rozpisane bardzo dokładnie. Jeden główny faworyt i jeden w miarę poważny pretendent, czyli Bayern Monachium i Borussia Dortmund. Sytuacja niewiele się zmieniła. Na czele tabeli z dorobkiem 16 punktów w 6 meczach jest ekipa z Bawarii, która pierwsze punkty straciła w ostatni weekend, remisując z FC Koeln. Dortmundczycy strzelają z taką samą intensywnością jak Bayern (obie ekipy mają po 16 zdobytych goli), ale w przypadku BVB ma to gorsze przełożenie na zdobycze punktowe. Zespół z Signal Iduna Park przegrał już dwa mecze i obecnie zajmuje 3. miejsce. Wyżej jest berlińska Hertha. Jeśli Borussia wyzbędzie się nawyku gubienia punktów z ligowymi średniakami, powinna postraszyć Bayern. Jeśli nie, a jest to całkiem prawdopodobne, znów główne pytanie towarzyszące rozgrywkom Bundesligi będzie dotyczyło kolejki, w której Bawaria zacznie świętować sukces swojego klubu. Kurs na ekipę Ancelottiego to 1.10, a na zespół Tuchela 8.00. Wymowne.

Serie A
We Włoszech w zasadzie bez zmiany – Juventus pany. Już przed startem rozgrywek mało kto dopuszczał myśl, że „Stara Dama” może mieć problemy z obroną tytułu, zwłaszcza biorąc pod uwagę szereg znakomitych transferów, z Gonzalo Higuainem, Miralemem Pjaniciem czy Danim Alvesem na czele. Początek sezonu zdaje się potwierdzać, że Juve nie będzie miało sobie równych. Wprawdzie turyńczykom przydarzyła się bolesna i prestiżowa wpadka w Derby d’Italia, ale pozostałe mecze zespół Allegriego wygrał. Nie można powiedzieć by drugi z kandydatów deptał drużynie z Piemontu po piętach, bo Napoli ma już 4 punkty mniej. Na kolejnych miejscach m.in. Roma, Lazio, Milan czy Inter, który mimo ogrania Juventusu, zdążył już stracić sporo punktów. Triumf obrońców tytułu oznaczony jest kursem 1.22, a w przypadku drużyny Arka Milika i Piotra Zielińskiego – 8.00. W dalszej kolejności Roma 12.00 i Inter 21.00.

Ligue 1
Pierwsze kolejki we Francji są bardzo ciekawe. Wprawdzie wciąż z piedestału faworytów nie schodzi Paris SG 1.20, ale to i tak kurs wyższy niż przed pierwszym gwizdkiem nowego sezonu 16/17. Paryżanie pod wodzą trenera Unaia Emery’ego zremisowali jeden mecz i dwa przegrali! Obecnie trzy punkty więcej w tabeli ma Monaco z Kamilem Glikiem w czołowej roli oraz lider… Nice! Świetnie w ekipie z Nicei odnalazł się Mario Balotelli. Włoski „enfant terrible” zdobył już pięć bramek, a jego drużyna może pochwalić się bilansem 6-2-0! Tytuł wciąż jest tu jednak mało prawdopodobny – kurs 17.00. Za głównego rywala Paris SG uchodzi jednak Monaco. Sukces ekipy z Księstwa wyceniony jest obecnie na 8.00.